Stałam za filarem podglądając Tsuyoshiego. Prowadził dialog z Ashitą oraz Hiroshim. Próbowałam coś w ogóle usłyszeć.
- Konnichiwa Tsuyoshi! Jak u ciebie? - powiedział spoko Hiroshi. I zrobił lekki ukłon.
- Dobrze! - odpowiedział również robiąc delikatny ukłon - Ostatnio na treningu ostatnio było super. Spoko znajomych poznałem na treningu.
- Za niedługo ważny trening co nie? - odpowiedziała Ashita.
- Hai! W tym tygodniu muszę się bardzo starać - odpowiedział. Nagle zadzwonił dzwonek. O Chryste! Idą w moją stronę. Szybko wysypałam rzeczy z piórnika.
- Konnichiwa Manako desu - powiedział Tsuyoshi - Czemu kryjesz się za filarem?
- Uhh...Umm..... Upadł mi piórnik i wysypały mi się długopisy...
- Może ci pomogę?
- Nie!! - ale już było za późno. Po czułam jego ciepłą dłoń na moich lodowatych palcach. Wstaliśmy obydwoje. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Zobaczyłam w jego oczach lekkie iskierki adrenaliny, a po chwili zauważyłam jego uśmiech na twarzy. Delikatnie uśmiechnęłam się. Pozbierał moje rzeczy i spakował do plecaka. Zerknął na zegarek.
- O nie! Już późno! Chodź! - zanim zdążyłam zareagować Tsuyoshi złapał mnie za nadgarstek. Podczas biegu delikatnie zacisnął swoją rękę na mojej. Serce waliło mi jak młot, a adrenalina jaką poczułam była nie do opisania. Iskierki w moich oczach świeciły się jak lampy, a jego ucisk na mojej dłoni trwał w nieskończoność. Nawet nie pamiętam kiedy pojawiłam się przed salą. Puściłam dłoń Tsuyoshiego z lekkim niezadowoleniem w duchu. Usiadłam przy ławce i zaczęłam powoli skupiać się na lekcji chociaż w duchu myślałam o Tsuyoshim.
YOU ARE READING
Może spotkamy się jutro?
Teen FictionMłoda Manako ma 11 kiedy zakochuje się w koledze z klasy Tsuyoshi. Trenuje on judo. 12 kwietnia ma zagrać on w turnieju w którym będzie reprezentował szkołę. Manako jest nim zachwycona i na anonimowym koncie daje komentarze pod jego filmami. Ma równ...
