Początek Końca

4 1 0
                                        


Szkoła przy granicy Wodzisławia wyglądała jak zwykle – nudne lekcje, zaspane twarze, nauczyciele marzący o emeryturze. Mati siedział w ostatniej ławce, spoglądając ukradkiem na Hanię, która śmiała się z czegoś, co powiedział Kuba. Oczywiście Kuba – chłopak, którego Hania wybrała zamiast niego. Czemu akurat go?

Mati westchnął, jak zawsze niezdarnie strącił długopis, który potoczył się pod ławkę Nikodema.

– Patrz, gdzie rzucasz, ofermo – burknął Nikodem, szturchając go łokciem.

– Daj mu spokój – powiedziała Nadia, przyjaciółka Matiego i Kacpra. Zawsze stawała w jego obronie, nawet gdy sam się już poddawał.

Kacper siedział obok, czytał coś na telefonie i nagle zbladł.

– Ej, słuchajcie... Coś dziwnego dzieje się w mieście. – pokazał ekran. – W centrum ktoś ugryzł przechodnia... a potem on też zaczął gryźć.

– Klikbajt – mruknął Piotrek. Klasa także myślała, że Kacper chce ich nabrać.

Ale Kacper nie wyglądał, jakby żartował.

Nagle każdy dostał alert, w którym pisało „Proszę pozostać w domu i nie wychodzić pod żadnym pozorem. Gdy zobaczysz osobę z nienaturalnym wyrazem twarzy i dziwną posturą oddal się jak najszybciej."

Podczas czytania wiadomości Kacper z Nadią dobrze wiedzieli o co chodzi. Popatrzyli na siebie ze strachem w oczach mówiąc - myślisz, że to z...zombie? - zająkał się Kacper. Nadia, pewnie, lecz dalej ze strachem w głosie powiedziała - Tak, ale czy takie jak w serialach...?

Minęła godzina. Szkołę otoczyła policja. Helikoptery zaczęły krążyć nad boiskiem, a przez megafony nawoływano uczniów do pozostania w klasach. Nikt już nie myślał o matematyce. 

Kacper z Nadią i Mateuszem przejęli dowództwo nad klasą i szybko wyprowadzili ją na korytarz, by opuścić szkołę.

Nagle rozległ się krzyk, który wręcz trudno zapomnieć. Na korytarzu pojawił się nauczyciel w-fu, zakrwawiony, z pustym spojrzeniem, szarżujący na uczniów. Filip, który był chyba najszybszy ze wszystkich, chwycił krzesło i jednym ruchem ogłuszył zombiaka, ratując i grupę jak i innych uczniów.

– To się dzieje naprawdę – szepnęła Julia, która stała jak  sparaliżowana. Nadia podeszła do niej, trzymając ją za rękę, i cicho, lecz stanowczo, powiedziała.

– Jesteś bezpieczna. Obiecuję.


Ostatnia klasa Tom 1Stories to obsess over. Discover now