Prolog

8 3 0
                                        

Poruszyłam się niespokojnie na krześle, po raz setny spoglądając na miejsce, na którym zawsze siedział szczęśliwy Noah. Chłopak nigdy nie był typem człowieka, który opuszczał zajęcia, a już na pewno nie robił tego nie mówiąc mi o tym. Był moim najlepszym przyjacielem, a jego uśmiech rozświetlał otoczenie. Spojrzałam ponownie na telefon, ale wciąż nie było ani jednej wiadomości od niego. Mruknęłam nieznacznie pod nosem i zwróciłam z powrotem uwagę na nauczyciela. Mimo to, nie mogłam się skupić na lekcji. Powoli odwróciłam głowę a moje spojrzenie wylądowało na Michaelu. Wyłapał moje spojrzenie i zmarszczył brwi, domyślając się co mam na myśli. Coś było nie tak.

Głośny dzwonek zadzwonił sygnalizując koniec ostatnich zajęć. Pospiesznie wyszłam z klasy zarzucając torbę na ramię i kurczowo trzymając jej pasek. Michael dogonił mnie uderzając mnie lekko w ramię.

- O co chodzi? - zmrużył oczy i odkręcił butelkę wody, którą trzymał w ręku, po czym pociągnął długi łyk.

- Nie mam pojęcia. Noah nie odbiera telefonu, a wiadomości nawet nie dochodzą - zmarszczyłam brwi. - Nigdy się tak nie zachowywał.

- Fakt. To do niego niepodobne - zastanowił się.

Ale zanim zdążyliśmy cokolwiek dalej powiedzieć, podszedł do nas facet pokazujący plakietkę, wskazującą, że jest z wydziału kryminalnego. Moje oczy na sekundę się rozszerzyły.

- Olivia Thompson? - policjant uniósł brew, wskazując na mnie palcem.

- Tak, to ja - przełknęłam głośno ślinę, a on po prostu wskazał dłonią bym za nim poszła. Rzuciłam ostatnie przestraszone spojrzenie Michaelowi i zniknęłam za drzwiami jednej z sal lekcyjnych.

- Usiądź, proszę - wskazał na krzesło, a ja posłusznie wykonałam polecenie. - Czy wiesz coś o zaginięciu Noaha Taylora? - splótł swoje palce dłoni i położył je na biurku.

- Zaginięciu? - moje usta lekko się rozchyliły, a oddech zadrżał.

- Noah nie żyje - potwierdził z nutą współczucia w głosie.

Nie, to nie mogła być prawda. Kto by chciał skrzywdzić najszczęśliwszą i najsympatyczniejszą osobę na świecie? Nie mogłam w to uwierzyć. Zacisnęłam usta w wąską linię i wybiegłam z sali gdzie za drzwiami stał Michael.

- Olivia! - pogonił za mną i zatrzymał się tuż przede mną. - Co on ci powiedział - złapał mnie mocno za ramiona i lekko potrząsnął.

- Noah... on nie żyje - przełknęłam głośno ślinę sama nie wierząc w to co mówię.

Oczy Michaela pociemniały na moje słowa a przez jego kręgosłup przeszedł dreszcz. Wybiegliśmy ze szkoły, a przed bramą już znajdował się wóz policyjny. Dopiero teraz dostrzegłam plakaty powywieszane na różnych słupach latarni i na ogrodzeniach. Podeszłam do jednej z nich i zerwałam. Kiedy zobaczyłam uśmiechniętą twarz Noaha, przyłożyłam dłoń do ust, a do oczu napłynęły mi łzy. Michael położył mi rękę na ramieniu i zacisnął zęby. To nie mogło się dziać.

- Dowiem się kto to zrobił choćby nie wiem co - spojrzałam w niebo z wściekłym wyrazem twarzy i bólem w oczach.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 27, 2025 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Under the liesWhere stories live. Discover now