I

91 22 30
                                        

Wiesz, co tak naprawdę wkurza ludzi? Kobieta u władzy. Faceci boją się jej, a jednocześnie chcieliby znaleźć się z nią w łóżku. Inne kobiety po prostu jej zazdroszczą... Moja droga na sam szczyt nie była usłana różami, a jeśli już ktoś tak sądzi, to z pewnością miały ogromne kolce.

Nie raz słyszałam o sobie opinię, że tkwię jak zadra w tyłku, ale być może to właśnie efekt tego, co musiałam przejść, by być tu i teraz. Prawdopodobnie niedługo nazwiesz mnie suką. Uwierz mi - nie zaprzyjaźnimy się. Nawet nie próbuj. Widzę jak nerwowo rozglądasz się po moim biurze i błądzisz wzrokiem po ścianach. Ogarnij się kobieto, jak na razie masz najwięcej szans na tę robotę.

Przyglądam się tobie z niedowierzaniem, raz po raz spoglądając w rozłożone na biurku CV. Takie kwalifikacje, a chcesz być moją asystentką. Prezentujesz się całkiem dobrze, wyjątkowo byłabym w stanie dać ci dzisiaj nawet posadę managerki ds. PR w tej firmie, ale nie zrobię tego - mam jeszcze jakieś zasady. Dalej wwiercam się w ciebie wzrokiem, lubię kiedy inni czują się przy mnie niekomfortowo.

Wypielęgnowanym czerwonym paznokciem, rytmicznie stukam w dolną wargę. Nienaganna fryzura, miła aparycja i idealnie dobrany strój, a do tego duża wiedza na temat branży i mojej firmy. Jestem pod wrażeniem. Bawię się długopisem od Swarovskiego, niewielkie kryształki połyskują w świetle zapalonej lampy. Powstrzymuję się kiedy uświadamiam sobie, że takie zachowanie zdradza moją nerwowość.

- Dlaczego chcesz pracować właśnie ze mną? - To pytanie zawsze wybija je z rytmu. Poprzednie siedem nie wiedziało wiele o firmie, a to pytanie wręcz je pogrążyło. Na tę chwilę prezentujesz się najlepiej, nie spieprz tego. Łapię się już na tym, że nawet ci kibicuję. Co za żałosne uczucie.

- Jesteś jedną z najlepszych polskich projektantek, a ja chcę uczyć się od najlepszych. Dodatkowo obserwuję tę firmę od początków jej istnienia i masz niesamowity zmysł jeśli chodzi o prowadzenie przedsiębiorstwa. Wyciągnęłaś je z prawdziwego bagna i wzbiłaś na sam szczyt. Jeśli nie zostanę twoją asystentką pozwól mi chociaż sobie towarzyszyć i opisać twoją historię. Stworzenie biografii takiej kobiety to dla mnie spełnienie marzeń - wyrecytowałaś na jednym oddechu, pewnie poświęciłaś wiele godzin na naukę tego przed lustrem. Prawie parsknęłam śmiechem. Poza rozglądaniem się po gabinecie i tym idiotycznym tekścikiem szło ci doskonale. Minus pięć punktów za próbę lizania mnie po tyłku. Mogą robić to tylko nieliczni, a takich zażyłości jeszcze ze sobą nie mamy.

Zachowując zimną twarz pokiwałam głową i ponownie przyjrzałam się twoim dokumentom. Między nami zapadła cisza, zastanawiałam się czy coś jeszcze chcę wiedzieć. Przepytałam cię niczym agent KGB, ale w końcu mam prawo wiedzieć o tobie wszystko.

W kalendarzu zapisałam po tobie jeszcze pięć innych dziewczyn. To będzie długi dzień, a ja mam już dość swojej najprzyjemniejszej wersji. Przejdźmy więc zatem do mojej ulubionej części:

- Czy masz do mnie jakieś pytania? Ja wiem już wszystko, co chciałam. - Pokaż na co cię stać. Tylko tak dowiem się, jak bardzo ci zależy. Zerknęłam na wibrujący telefon - cztery nieprzeczytane wiadomości.

"Tęsknię za Tobą - Michael"

"Impreza u mnie. Dziś. Będzie Marcin. A"

"Wpadnę do Twojego gabinetu"

"Daj znać jak skończysz"

Ostatnie dwie wiadomości to Paul, mój dyrektor do spraw marketingu. Seksowny, żonaty drań. "Prawie" nieosiągalny. Beznamiętnie odpowiadam na twoje pytania, myślami krążąc przy sprzęcie Paula wsuwającym się we mnie wczoraj, na tym biurku.

- Jak wygląda standardowy tydzień pracy? - Przywołujesz mnie na ziemię. Potrzebuję chwili, by zebrać myśli do kupy. Zależy czyj, uśmiecham się sama do siebie, po czym swobodnie odpowiadam:

Egoistka Where stories live. Discover now