widzimy się jutro wariatko (rozdział 1)

3 0 0
                                        

                                   Jordan
Miałłł - zaczęlam udawać kota, zawsze tak robiłam gdy nie zamykali drzwi - kitka się ciągnie aż do Ameryki - Crystal  w końcu gdy  wyrwała wzrok z nad telefonu , spojrzała się na mnie pytającym wzrokiem - drzwi , Crystal , drzwi - Crystal zamknęła drzwi a wszyscy razem z nią zaczęli się śmiać

Nagle do salonu wbiegł Marcus nie zamknął drzwi no wpierdole mu ciągnie się zimno i się dziwią się , że jestem chora

-Jordy - wymyślili mi takie przezwisko gdy się poznaliśmy , ja początku nie szczególnie mi się podobało ale jest okej - twój Mustang stoi na pod jeździe , prawda ? - zapytał

- Tak to mój - odpowiedziałam zrywając się na równe nogi

To lepiej chodź bo nie jest za ciekawie - powiedział a ja już mogłam się domyślać co się stało

Gdy wychodziliśmy na zewnątrz w głowie przerabiałam tysiąc scenariuszy co mogło się stać rozjebał mi auto swoim super chipper zajebistym motorkiem , ktoś pomalował do lakierem , jest obrysowany ale nie kurwa ktoś przebił mi opony  o ja pierdole

Nie proszę , kurwa nie , japierdole - mówie cichym głosem dotykając mojego auta - ej czemu coś leży na siedzeniu w środku ? - pytam na co Marc wzrusza ramionami

Otwieram drzwi i biorę karteczkę kto mógl to zrobić ?  Zadaje sobie to pytanie w głowie

Otwieram karteczkę i patrzę na jej zawartość zrobiłam to gdy Marc stanął obok mnie

Hej wariatko, tu Asher proszę przyjedź pod mój domu jutro o 19 spoczko? a i przepraszam za te opony ale moi bracia są pod jarani , bo twierdzą że się w tobie zakochałem jeszcze raz przepraszam.
Do jutra wariatko 💗

Ja kurwie naprawdę spodziewałam się wszystkich ale nie jego

Z transu wyrwał mnie Marcus który zaczął krzyczeć podjarany że ktoś się we mnie zakochał

-Marc , proszę niech nikt się o tym nie dowie , masz wiedzieć tylko ty zrozumiano? - zapytałam na co on tylko kiwnął głową - nie bój się mnie nie chcę cię zabić - żartowałam ale jemu ewidentnie nie było do śmiechu - teraz wrócimy tam i udajemy że były gdzies rozsypane gwoździe i że nic się nie dzieje - gdy skończyłam zaczęlam się kierować do domu a za mną Marcus

Gdy weszliśmy do domu wszyscy zaczęli wypytywać co się dzieje , ja jedyne co zrobiłam to obróciłam się w stronę schodów i kierowałam się do swojego pokoju , o dziwo Marcus nie  poszedł za mną tylko został z nimi na dole i tłumaczył im co się stało

- Jordy wjechała w gwodździe to nic takiego - machnął ręką- jutro przyjadą i je wymienią- skończyl swój wywòd i udał się na schody

Nie chciałam oszukiwać przyjaciół ale teraz to było konieczne , gdy weszłam do pokoju usiadłam na łóżku i otworzyłam karteczkę Asher mial piękne pismo a braci... pierdolniętych spojrzałam na zegarek była 2:30... nie  byłam w ogóle zmęczona ale od tych emocji i patrzenia na tą kartkę nie wiem kiedy zasnełam

Tell ThemGeschichten, die süchtig machen. Entdecke jetzt