1. Powrót

30 0 0
                                        

- Cześć!

Usłyszałam. Odwróciłam zdziwiona wzrok, a nastepnie głowę i zmarszczyłam brwi, bo dotarło do mnie, że nie znam tego mężczyzny, który właśnie przyszedł na przystanek autobusowynaktórymczekałam. Miał, niebieskie oczy, a włosy jasne i potargane. Miał na sobie czarną skórzaną motocyklowa kurtkę.Zaczęłam się gorączkowo zastanawiać skąd mogłabym go kojarzyć?!

- Czy my się w ogóle znamy? - Zapytałam, słysząc w oddali ryk zbliżającego się w naszą stronę samochodu. Tak to Mustang Fastback. Rozpoznałam bez większego problemu marke samochodu.

- Tak. To znaczy, ja Cię kojarze, ale Ty możesz mnie nie znać - odpowiadał pewnie.

W tym momencie całą moja uwagę zwróciłam na zbliżający się pojazd. Czarny, ogromny, piękny. W nocnym świetle wyglądał zjawiskowo. Zatrzymał się gwałtownie tuż przede mną. Z samochodu wysiadło dwóch rosłych facetów. Strach we mnie narastał, gdy jeden zbiżał do mnie, a drugi kierował się w stronę bagażnika. Gdy go otworzył wiedziałam już, że coś się święci. Kalkulując szybko swoje szanse od razu się poddałam, nie miałam najmniejszych możliwości uciec przed tymi olbrzymami, bo moje obrażenia na ciele skutecznie mi to utrudniały. Po ostatnich przejsciach, nie byłam jeszcze w formie. Byłam nadal posiniaczona i obolała. Moja praca nie należeła do najłatwiejszych. Jestem oficerem policji, a dosłownie trzy dni temu trafiłam do stolicy. Zostałam odsunięta od ważnego śledztwa, które wcześniej prowadziłam w małym mieście. Nagle poczułam zimny, silny uścisk wielkich dłoni na moich nadgarstkach. Facet szarpał mną i prowadził do tyłu samochodu. W mgnieniu oka znalazłam sie w bagażniku.

- A Ty co tak stoisz i się patrzysz? Chodź tu! - krzyczał mięśniak do faceta, który jeszcze przed chwilą próbował się przywitać. Ledwie zdążyłam się zorientować gdy zamknął tylnią maskę samochodu i widziałam już tylko mrok, a w tle słyszałam dźwięk piosenki, która leciała w radio. Abracadabra Lady Gagi. Do wnętrza pojazdu docierały jeszcze jakieś pojedyńcze, niewyraźne słowa, a przede wszystkim przekleństwa. Muzyka skutecznie przeszkadzała mi w podsłuchiwaniu, ale to co zobaczyłam i usłyszałam pozwoliło mi wysunąć podejrzenia, że Ci trzej panowie są razem. Poczułam, że samochód ruszył z miejsca. Kurwa i co teraz? Kierowca musiał jechac szybko, bo nie dość, że ledwo słyszałam swoje myśli to chaotycznie obijałam swoim ciałem o ściany ciasnego pomieszczenia. Panika powoli mnie ogarniała. Miałam ochotę krzyczeć, płakać, walić pięśniami, żeby ktoś usłyszał i otworzył to cholerne miejsce. Dlaczego ta sprawa się tak długo ciągnie. Nawet tutaj maja zamiar mi dokuczać. Oddychaj Anka. Oddychaj. Samochód zaparkował, a ja wyciągnęłam z tylnej kieszeni spodni telefon i wysłałam do mojego nowego zespołu dochodzeniowo-śledczego w pracy na komunikatorze pinezke z lokalizacją. W tym momencie przez moją głowę przeszła myśł, że to własnie mogą być oni. Słyszałam od kolegów po fachu podobne historie o ,,wcieleniach" do nowej pracy. Silnik zgasł, więc szybko schowałam telefon z powrotem do kieszeni. Trudno, najwyżej się wygłupie.

- Wypuść mnie stąd! - Krzyknęłam z przymrużonymi jeszcze powiekami, bo światło lamp na ulicy raziło mnie w oczy w momencie, gdy bagażnik się otwierał.

- Oczywiście panienko. - Odpowiedział osiłek cedząc przez zęby. Nieoczekiwanie maska bagażnika gwałtownie się zatrzasnęła tuż przed moim nosem, zostawiając mnie zdziwioną w wszechogarniającej ciemności.

- Kurwa, to nie ona! - Powiedział jeden.

- Co Ty pierdolisz? To ona! Zwiąż ja chciaż, zanim ją przyprowadzimy do szefa.

Słyszałam rozmowę dochodząca z zewnątrz. O co tu chodzi do cholery. Sadzą, że się pomylili, to muszą być te głupie żarty moich nowych kolegów z pracy. Nie zdążyłam wymyślić nic sensowniejszego, gdy ciasne pomieszczenie znów nabierało kolorów. Tym razem moje źrenice szybciej przywykły do świateł latarni. Dwóch osiłków ubranych na czarno stało przede mna. Jeden był całkiem łysy z czarną zadbaną brodą i niebieskimi oczami. Drugi zaś miał czarne włosy, ale zarostu brak. No dobrali się. Pomyślałam.

Nie Ufaj NikomuStories to obsess over. Discover now