Ważną notką pod rozdziałem, a u góry na zdj główna bohaterka.
***********
Głośna muzyka dudniła w całym domu , ale jej to nie przeszkadzało. Uwielbiała rock- heavy metal, ta muzyka motywowała ją w życiu.
*
Luanna
- Luanna!!!!!!!- moją ciotka chciała przedrzeć się przez głos boskiego Andiego Blacka. Owszem słyszałam ją ale , po prostu ją ignoruje.
Opowiem wszystko w skrócie : moi rodzice i siostra zginęli w strzelaninie. Nie wiem jak do tego doszło , gdzie i dlaczego , po prostu nie mogłam tego słuchać.
Teraz muszę żyć z ciotką,wujekiem i moim nieznosnym kuzynem. Przy życiu utrzymuje mnie muzyka i mój chłopak Derek. Poznałam go gdy miałam piętnaście lat na festiwalu rock-metal. Jeszcze wtedy żył mój ojciej który też fascynowal się rockiem i zabrał mnie. A Derek pomógł mi po śmierci najbliższej rodziny , i nauczył mnie jak być silną. Przez to jestem twarda i nic mnie nie złamie.
Wracając do prawdziwego życia. Mam siedemnscie lat mieszkam w Sydney. Mam czerwone włosy przechodzące w blond i ubieram się w stylu zbliżonym do rock? Tak rock. Ciocia jeszcze kilkanaście razy mnie nawoływała. Nie odpowiadałam , może dlatego wpadła wściekła do mojego pokoju...hmmm...tak dlatego.
- Luanna! - wykrzyczla, chyba tak wkurwionej jej nie widziałam w życiu. Podeszła do radia i wyłączyła boskiego Andiego.- To radio drze się od 6 rano!!! Zgupiałaś dziewczyno!? Dalej do szkoły co tu jeszcze robisz!?- nie zdążyła wykrzyczeć reszty bo ktoś zadzwonił do drzwi. Ignorując moją ciotke i jej krzyki zbiegła na dół zarzuciłam skórzaną kórtke na ramiona , ubralam bordowe glany i pociagnęłam czarną skórzaną torbę. Wybiegłam z domu z uśmiechem patrząc na mojego chłopaka który też się usmiechnął. Opierał się o motor którym zawsze jeździliśmy do szkoły. Dziwię się ze jeszcze do niej chodzę...choć i tak się czasem zrywam z niektórych lekcji.
Podeszłam do mojego chłopaka składając na jego ustach namietny pocałunek który oddał.
- Hej piękna jak zawsze- powiedział z zadowoleniem , wiem że uwielbiał takie pieszczochy i przywitania.
- Hej jak zawsze boski- powiedziałam z równie szerokim uśmiechem.
- Wsiadaj moja rockówo...
- pfffff...- Derek wsiadł jako pierwszy , a ja tuż za nim. Wspominałam jak moja ciotka i wujo nie lubią mojego chłopaka...Nie niewspominałam... Moi rodzice go wprost uwielbiali , no ja tym bardziej... Ale akurat nie wiem czemu im to nie pasowało.
Jechaliśmy bez słowa. No wiadomo nie będę przekrzykiwac motoru. Po 5 minutach podróży ( naginając oczywiście przepisy) byliśmy pod przytulkiem dla obłąkanych. Prościej. Szkoła. Od razu kiedy weszliśmy do szkoły niektóre osoby patrzyły się na nas ze strachem w oczach, ale właśnie o to chodziło. Szliśmy za rękę aż nie zatrzymałam się przy mojej szafce, i odwrociłam się do mojego chłopaka.
- Wiesz że musimy się rozstać...?- powiedziałam, czasem było mi trudno iść bez niego na lekcje. On na te słowa westchnął i zrobił smutniejszą minę , ale żebym tylko ja ją widziała...my nie pokazujemy uczuć ( oprócz miłości wzajemnej) ludziom , którzy mogli by nas zniszczyć.
- Oj tak wiem...Ale za trzy lekcje lunch , widzimy się na stołówce piękna.- puścił mi oczko , a ja rozluźniłam uścisk. Odwrociłam się już do niego tyłem ( bo myślałam że sobie już poszedł) a on skorzystał z okazji i klepnął mnie w tyłek. Zignorowalam to bo gdybym zareagowała dałabym mu satysfakcję.
Wzięłam to co potrzebne i poszłam do sali od matematyki...i tak minęły trzy lekcje dla mózgów ścisłych , ja nie lubiłam żadnego przedmiotu i do rzednego 'nie miałam' mózgu. Więc no...
Poszłam na stołówkę gdzie była już moją paczka. Billi- ma długie postrzepione czarne włosy , tzw szczupły długi i maluje oczy kredkąq na czarno. Jest on jak z metalu nigdy nie pokazuje uczuć , tylko kiedy jesteśmy u kogoś znajomego w domu.
Obok Derek mój chłopak- jeśli chodzi o wygląd wyglądał dosłownie jak Andy Black ...może dlatego na niego poleciałam...Nie ważne... On był raczej usmiechnięty i dobrze nastawiony, ale bronił swojego i swoich ludzi.
Następny to Tyson- wysoki mięśniak o brązowych włosach ciemnych oczach i lekko bladej skórze.
Na na jego kolanach siedziała Nia( tzw BFF) - była jego dziewczyną , długie różowe włosy , niebieskie oczy, lekko różowe usta co kontrastowalo z jej czarnym jak zawsze ubiorem.
Ogułem cała nasza piątka ubierała, malowala się na czarno ( prócz Ni). W szkole byliśmy znani z tych ponurych i złych charakterów. Każdy z naszej paczki grał na instrumencie. Billi- gitara elektryczna, Derek - bas, Tyson perkusja, Nia - gitara elektryczna, a Ja tak jak Derek - bas.
W skrócie mój chłopak Tyson i Bili mieli swój zespół.
Usiadłam koło nich i wsluchalam się o czym mówią.
- E słuchajcie- odezwał się Bili.- dziś jest organizowana impreza...oczywiście w naszym stylu ... Wiecie sami rockowcy, metale i punki. Choć owszem mogą się pojawić niektóre osoby z nie z naszego regionu ...- na co się zaśmiałam.
- Dobra- odezwał się tym razem mój chłopak.- Tyson?- zapytał na co chłopak pokreciła na TAK- Nia- pokiwała na TAK, ja na TAK. No a reszta wiadomo tak. No to się szykuje melanż.
********
Hej nowe ff. Wiem na początku może być trochę nudne i odbiegać od tematu , ale to wprowadzenie ... Jak wstawię 2 rozdział to zrozumiecie o co chodzi. To może być początkowo nudne bo jak już wspomniałam wprowadzenie ... Dzięki i papatki do następnego :D
YOU ARE READING
Rebel Rock
RandomONA: Zbuntowana o ciemnej duszy i charakterze zniszczonej przez jeden wypadek. Jednak gdy go poznaje zmienia się w tą złą osobę , co przed przed poznaniem jej chłopaka. ON: Chłopak który wie że pasują do siebie , a przy tym chce naprawić zniszczoną...
