1 part

48 0 0
                                        

Pewnego dnia Cassandra leżała na sofie w salonie w środku zamku i usłyszała ciężkie i głośne stukanie obcasów co oznacza kroki jej matki, Alciny Dimitrescu

Cassandra na ten dźwięk szybko usiadła i spojrzała w stronę dźwięków i zobaczyła wysoką i potężną postać matki

Matka spojrzała na nią szortkimi i zirotowanymi oczami po czym powiedziała szorstkim niezadowolonym tonem

-Co się tak gapisz, cassandro? Nie masz nic innego do roboty? Tylko leżysz i pachniesz, powinnaś pójść pobawić się z siostrami czy cos w tym stylu.

Mowi matka z zirytowanym głosem patrząc na cassandre stanowczo

-matko...ja po prostu zrobiłam to co kazałaś, mam zrobić coś jeszcze?

Mowi niewinna cassandra patrząc na matke lekko smutnymi oczami

-mhm, na pewno zrobiłaś, wszystko robią twoje siostry, powinnaś brać z nich przykład, Bela jest pracowitą i inteligentną dziewczyną, Daniela jest wesoła i zabawna, a ty? Jesteś ani to ani to, zawsze marudzisz i nic więcej.

Mowi wkurzona alcina

-ale-

-żadnych ale.

Przerywa alcina a Cassandra wydaje się bardziej załamana

dimitrescu Where stories live. Discover now