Prolog

357 9 0
                                        

18 września 2012 rok

   Bawiłam się z moimi braćmi na placu zabaw. Nagle usłyszałam krzyki i piski. Popatrzyłam, skąd one dochodzą… dochodziły od rodziców. Kłócili się. To było straszne. Po tym, co widziałam; chłopacy się tym nie przejmowali lub nie słyszeli. Chciałam się dowiedzieć, dlaczego rodzice się kłócą, więc zapytałam Matta, bo był najstarszy.

– Matt? – zaczęłam niepewnie. – Czemu rodzice się kłócą? – zapytałam.

   Matt się na mnie dziwnie popatrzył, a później spojrzał w tym samym kierunku co ja.

– Oj… Nie martw się, każdy się czasami kłóci – powiedział I posłał mi uśmiech. Znałam braci za dobrze, żeby domyślić się, że to nieprawda. – Choć na zjeżdżalnie. – powiedział I wziął mnie za rączkę.

  Poszliśmy na dużą zjeżdżalnię, z której było wiedząc cały płać zabaw-teraz zobaczyłam, że nie byk bardzo duży jak się zdawało – ale zobaczyłam jeszcze jedną rzecz… Rodziców. Nadal się kłócili. Matt już zjechał tak samo jak Alex. Został mi Simon.

– Simon… Czemu nasi rodzice się kłócą? – zapytałam, on się odwrócił i wziął mnie za rączkę, wyciągną z kolejki i zaczął mówić.

– Jestem twoim przyrodnim bratem. To znaczy że mamy tylko jednego rodzica wspólnego. Czyli tatę. – przerwał i po kilku sekundach kontynuował. – A każdy się w życiu kłóci, więc to normalne. – powiedział, a ja nie przerywałam kontaktu wzrokowego. – Nie patrz na nich, po prostu. Nie psuj swojego wyjątkowego humoru-powiedział, pstrykną mnie w nos i się uśmiechną. Tak samo ja.

  Popatrzyłam na rodziców, odruchowo, ale zobaczyłam straszną rzecz. Z moich ust wydobił się pisk.

– Aaa! – pisnęłam. Widziałam Matta, który wchodzi po schodach na górę I podbiega do mnie, zanim Alex.

  Ten pierwszy mnie przytulił, a drugi zasłoniła oczy. Nadal nie rozumiałam, czemu się tak stało I chyba nigdy nie zrozumiem…

[ZAWIESZONE] long distance siblingsCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang