6 lat wcześniej.
-Tato! Przestań, błagam!- Wykrzyknęłam z wyrzutem. Mama była właśnie w 7 miesiącu ciąży a tata ją uderzył, przez to że podniosłam na niego głos, podszedł i do mnie. Wtedy pierwszy raz zostałam uderzona przez tatę. W twarz.
-Teraz rozumiesz że masz iść na górę, do pokoju i zamknąć ryj!- Wrzasnął z tak obrzydliwie strasznym tonem że odrazu z bólem wymalowanym na twarzy pobiegłam do pokoju. Wyciągnęłam notes oraz długopis i zaczęłam pisać.
07.09.2016
Tata znów uderzył Mamę. Tym razem będzie gorzej, walnął ją w brzuch. Jeśli mama poroni drugi raz to się załamie, Ojciec już za pierwszym razem nie pozwolił jej iść do psychologa bo stwierdził że to marnowanie pieniędzy, bo przecież jeśli widzi że kobieta nie ma siły stać z łóżka, zalewa się łzami i leży nieprzytomna w wannie, to żaden powód wydać pieniądze. Mój 7 letni brat jest jest pierwszy raz na nocce u kolegi. Bardzo dobrze że tego ani nie widział ani też nie słyszał.Bardzo boje się o naszą rodzine, pragnę by Mama i Ojciec się rozstali. Nie wytrzymam dłużej tych krzyków! Nie wiem czy chcę tu być. A co jeśli Pat wróci wcześniej od kolegi bo zatęskni za mamą. Boje się i jest to strach nie do opisania. Nie chce mojego ojca widzieć na oczy.
Już.
Nigdy.
Mu.
Nie.
Wybaczę.
I tak oto odłożyłam pamiętnik z nadzieją że zniknę.(No i mój pamiętnik też, jest w nim za dużo sekretów.) Wtedy zrobiłam coś czego się nie chciałam robić wcześniej.
Otworzyłam szafę i zwinnym ruchem wyciągnęłam deskę surfingową. Miłością do uprawiania tego sportu zaraził mnie Ojciec gdy jeszcze nie pił. Wtedy był tym najlepszym rodzicem, w którym widzisz superbohatera i wzór. Zawsze kiedy kończył pracę zabierał mnie na plaże i pomagał chociażby przykucnąć na desce. Zawsze gdy to wspominałam miałam ochotę płakać jak małe dziecko, jednak nie dziś. Zrobił za dużo złego.
Spojrzałam na deskę przyozdobioną błękitnymi kwiatami i drugim wyjściem wybiegłam z domu, nie patrząc na to że jestem tylko zagubioną jedenastolatką która szuka szczęścia w falach.
Dobrze wiedziałam o tym że moi przyjaciele- Leila oraz Azra tam będą. To było ich życie.
Gdy wyszłam z domu, biegłam po zielonej trawie z nadzieją że Ojciec tego nie zauważy. Na całe szczęście udało mi się bez problemu dostać na szary beton przed naszym miejscem zamieszkania. Szłam w dół by dojść do pięknej plaży. Gdy moja stopa stanęła na zimnym piasku poczułam ze jestem u siebie.
Odrazu podbiegłam do przyjaciół, ale zauważyłam ze razem z nimi jest pewien chłopak. Co dziwne, bo nigdy nikt do nas nie dołączał. Odrazu zwróciłam uwagę na jego oczy, były piękne.
-Axel. A ty?- zwrócił się do mnie nieznajomy wyciągając przed siebie rękę.
-Whitney.- odpowiedziałam uśmiechając się przy tym szeroko. Także podałam mu dłoń którą z gracją ścisnął.
Wtedy odwróciłam się i zamierzałam zagubić się w falach, spojrzałam na niego i teraz rozmawiał z moimi przyjaciółmi.Zbierał się, no coż za długo tu nie pobył.Szłam już w stronę wody, lecz wtedy usłyszałam za sobą jego szorstki głos.
- Do zobaczenia White.- White? Ładnie. Pragnę zobaczyć go jeszcze raz.
YOU ARE READING
Hello, White.
Teen Fiction17 letnia Whitney ma już dużo problemów jak na swój wiek, a niespodziewanie do jej życia dochodzi kolejny. Taki o brązowych oczach i dużej ilości energii.
