-Jesteśmy na miejscu-oznajmił taksówkarz.
Wyjrzałam przez szybę. Staliśmy przed wielkim starym domem, który bardziej przypominał pałac. Budynek był w stylu gotyckim, półokrągłe okna, taras jak z horroru i dach, który miałam wrażenie, że zaraz się zapadnie. Jestem prawie pewna, że ulubionym kolorem dziadka był czarny. Z zamyślenia wyrwało mnie szczeknięcie Poppy, mojej chihuahy. Wysiadłam z samochodu i wyjęłam moje skromne, różowe walizki. Podziękowałam kierowcy i skierowałam się do wejścia.
Pociągnęłam za klamkę i nic. Drzwi cały czas były zamknięte.
-Kurde-powiedziałam cicho.
Dlaczego nikt nie dał mi klucza?! Rozglądałam się chwilę ale nigdzie nie widziałam rozwiązania mojej zagadki. W pewnym momencie przyszedł mi do głowy wspaniały pomysł. W niektórych domach zostawiało się klucz pod wycieraczką. Postanowiłam to sprawdzić. Na moje nieszczęście na tym tarasie nie było wycieraczki. Kiedyś oglądałam film gdzie dziewczyna otwierała kłódkę za pomocą spinki, tylko że ja nie noszę spinek. W mojej głowie było tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. Byłam już naprawdę zirytowana. Kiedy stwierdziłam że nie wiem jak ale wrócę na lotnisko usłyszałam męski głos.
-Cześć, ty jesteś Lila tak?- zapytał nieznany mi chłopak.
-Lea. Masz może cholerny klucz do tych drzwi?
-Tak, właśnie przyszedłem Ci go dać. Gdybyś pytała to nazywam się David.
Dopiero teraz zauważyłam, że w prawej dłoni trzyma poszukiwany przeze mnie przedmiot, a w lewej ciasto.
-Chodźmy do środka-zaproponowałam.
*****
Weszliśmy do ogromnego holu, na środku stał posąg. Niby anioł, niby diabeł. Ściany były pokryte czarnym kamieniem. Za rzeźbą figuralną widniały drewniane schody, które prowadziły w dwie strony. Ciemną i brudną oraz odremontowaną i czystą. Na dole oprócz przedpokoju znajdowały się kuchnia z jadalnią, minimalistyczny salon oraz kolejna droga do tajemniczych pokoi.
-Byłeś tu kiedyś?- zapytałam Davida.
-Nie, twój dziadek był moim sąsiadem ale zawsze to ja go zapraszałem do siebie.
-Skąd w ogóle masz klucz?
-Zaraz Ci opowiem słonko, ale najpierw napijmy się herbaty.
Słonko?! Dopiero go poznałam a on daje mi takie słodkie przezwiska?! Nie powiem, że mi się to nie podobało, ale sądzę, że to za wcześnie.
Skierowaliśmy się w stronę kuchni, była zakurzona i wyglądała gdyby nikt tu nie wchodził od miesiąca. Od śmierci dziadka minęły zaledwie sześć dni. Zauważyłam na blacie kuchennym kopertę.
-Patrz-powiedziałam.
- Co tam Lila? Musimy znaleźć jakąś szmatę i wytrzeć stół. Specjalnie na twój przyjazd zrobiłem ciasto truskawkowe, więc musimy je skosztować.
- Lea, głupku.
Nie czekając na jakiekolwiek słowo wypowiedziane z ust mojego sąsiada otworzyłam kopertę. W środku znajdował się list. Zaczęłam czytać.
Droga Leo,
Chciałbym przekazać Ci mój dom, ponieważ ja już się nie nadaję do rozwiązania tej zagadki. Nie bój się dziwnych odgłosów, to tylko Steve. Chciałem zginąć jak on, jeśli to czytasz to znaczy, że mi się udało. Ciemny korytarz to miejsce zamieszkania twojego nowego kolegi. Nie denerwuj go, bo nie lubi kobiet. Pomóż mu i połączcie siły. To co Suzie zniszczyła nie da się już naprawić. Ale da się uleczyć rany. Nie poddawaj, dasz radę.
Greg Green(dziadek)
STAI LEGGENDO
Ghosts love[WSTRZYMANE]
Teen FictionDwudziestoletnia Lea Green przeprowadza się do starego domu, który dostała w spadku po dziadku. Ludzie głoszą plotki,że w tym domu straszy.Czy faktycznie tak jest? Może ktoś celowo chcę wyprosić stąd dziewczynę..
![Ghosts love[WSTRZYMANE]](https://img.wattpad.com/cover/370782263-64-k80995.jpg)