1968 Poznań
W pewnej restauracji w centrum miasta właśnie trwał jeden z licznych bali. Zebrało się tam wiele par chcących mile spędzić wieczór. Do tego budynku weszła właśnie para trzymająca się za ręce. Kobieta miała na sobie długą suknię koloru pastelowego różu, długie brązowe włosy miała lekko pofalowane i spuszczone na ramiona. Jej partner miał czarny garnitur z pasującymi spodniami i niebieskim krawatem. Krótkie włosy w kolorze ciemnego blondu były zaczesane do tyłu.
Para weszła do środka i zajęła jeden z stolików. Zamówili swoje jedzenie i czekając na nie rozpoczęli rozmowę. Od czasu do czasu śmiali się i wymieniali się swoimi uwagami. Po dostaniu posiłku nadal rozmawiali na wszystkie tematy. Po zjedzeniu krótkowłosy wstał i podał rękę kobiecie mówiąc:
- Mogę prosić do tańca?-
Mała orkiestra zaczęła grać kawałek Frankie Valii, Can't take my eyes off you.
Mężczyzna wciągnął partnerkę na parkiet i zaczął poruszać się do wolnego rytmu piosenki. Kiedy muzyka nagle przyspieszyła ten okręcił ją dookoła siebie. Ta zaśmiała się i uśmiechnęła się szeroko.
Kiedy piosenka się skończyła i wszyscy schodzili z parkietu blondyn zatrzymał brunetkę. Klęknął przed nią i wyjął coś z kieszeni, ona zakryła twarz dłońmi i wydała z siebie pisk szczęścia. Przed nią było małe pudełeczko z dwoma złotymi obrączkami.
- Czy uczynisz mnie najszczęśliwszą ko- mężczyzną i wyjdziesz za mnie?-
- Tak!- kobieta od razu odpowiedziała i rzuciła się na szyję jej narzeczonego.
Okręcili się kilka razy wokół własnej osi a tłum zaczął klaskać i wiwatować. Mężczyzna założył obrączkę na jej palca a ona jemu.
- Kocham cię.- Powiedział to blondyn i wpił się w usta kobiety, ta oddała pocałunek.
Wszystko to przerwał wybuch jednej ze ścian. Wszyscy rzucili się na ziemię z krzykiem osłaniając rękoma głowę. Przez dziurę w ścianie weszli uzbrojeni ludzie w czarnych strojach z czerwoną ośmiornicą z czaszką na piersi. Zaczęli strzelać w ludzi a oni z krzykiem upadali na podłogę. Podeszli do klęczących na ziemi i zasłaniających się własnymi ciałami świeżo upieczonych nowożeńców. Jeden wziął mężczyznę a drugi kobietę. Ci w desperacji próbowali złapać się za ręce. Oboje mieli łzy w oczach krzyczeli aby ich oprawcy ich puścili. Obojgu przyłożyli nasączone czymś szmatki do ust. Po nich zrobiło się im sennie, z łzami na twarzy stali się nieprzytomni a agenci zabrali ich nie wiadomo gdzie...
YOU ARE READING
Rozłączeni | Avengers
FanfictionNowy nabytek Hydry, porażka czy sukces? Jane miała normalne 24-letnie życie, no może nie do końca. Odnalazła swoją miłość w Alicji, przez to zaczęła udawać chłopaka aby nikt się nie połapał o co chodzi. Zaprosiła ją na bal do jednej z droższych rest...
