Prolog

6 0 0
                                        


D'angelo nie klękają.
Tak brzmiała pierwsza zasada naszej rodziny.
Ja jedyna musiałam chodzić ze spuszczoną głową, by nie patrzeć na tych wszystkich ludzi, którzy modlili się o moją śmierć, sądząc, że jestem niegodna mojego nazwiska. Codziennie staczałam bitwy ze światem i samą sobą o własną godność, pozycje w społeczeństwie, czy szacunek. Ludzie myśleli, że nie słyszę szeptów za moimi plecami, czy wyzwisk kierowanych w moją stronę.

Bękart.

Słowo, które dźwięczało mi w uszach, ilekroć patrzyłam w lustro. Czułam się, jakbym miała to wytatuowane na czole i nikt nie pozwalał mi o tym zapomnieć. Jednakże pod moją skórą mieszkał potwór, który tylko czekał, aż go uwolnię i skąpie się w krwi wszystkich tych, którzy ze mnie szydzili.

Tylko ty zdawałeś się widzieć żar w moich oczach i chęć walki.
Wziąłeś ten płomyk w swoje dłonie, aby rozpalić ogień tak duży, że parzył wszystkich wokół. Uwolniłeś mojego wewnętrznego demona, pozwalając, by nosił dumnie uniesioną głowę. Nie pozwalałeś mi na wahanie, czy wątpliwości. Nauczyłeś mnie żyć w świecie pełnym brutalności i pozwoliłeś, bym poczuła, że faktycznie należę do tego świata.

A co więcej.

Że jestem od nich wszystkich lepsza.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: May 04, 2024 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

YouStories to obsess over. Discover now