1

10 0 0
                                        

Świeże powietrze wpadało własnie przez uchylone okno do pokoju Heather, ktorą właśnie obudził jej denerwujący, lecz zarazem kochany brat, Timmy

-Ej wstawaj młoda, bo się spóźnisz do szkoły...- szarpał ją.

-Nie chce isć-Wymamrotała. -Chwilę! Szkoła nowy rok szkolny.

-idź zjedz... śniadanie ci zrobiłem i cię podwiozę.- Rzekł i wyszedł z pokoju

Dziewczyna pospiesznie założyła swój różowy koc na plecy i wyruszyła ku kierunku kuchni.

W powietrzu unosił się mocny zapach czekolady i truskawek.

-Timm!!!- krzyknęła - Zrobiłeś mi naleśniki z czekoladą... Jak ja cię kocham.

-Ej Hea... Skąd wiesz, że kogoś kochasz? -zapytał.

Chłopak czuł się z tym niezręcznie, że musiał pytać o to młodszą siostrę, ale sam już nie wiedział, gdzie ma iść.

-TIMMY!!!? BRACIE CHCE JĄ POZNAAAĆ- Wrzasnęla podekscytowana dziewczyna.

-Heather... To nie... - Chciał wydusić z siebie, lecz rozmowę przerwał im dzwoniący telefon.

Dziewczyna opanowała swoje emocje i zjadła cały talerz pysznych naleśników
Polanych sosem czekoladowym i ułożonymi truskawkami na szczycie.

Ten poranek wydawał się być idealny, gdy Timmy podwiózł swoją siostrę do szkoły ona niepewnie zrobiła krok ku swojej szkoły.

Nowy rok szkolny, druga klasa...- pomyślała.

W tamtym roku Heather miała zupełne nieszczęście. Cały czas ktoś się z niej wyśmiewał, a jeśli chodzi o związki... Czuła że nikt jej nie chce, więc nawet się nie łudziła.

Dziewczyna nabrała świeże powietrze do płuc i powoli je wypuściła.

Wkońcu weszła do szkoły i powitała woźne z uśmiechem.

-EJ STARA WIDZIAŁAŚ NOWEGO?!! - Wykrzyczała jej najlepsza kumpela.

- Sophie.... Proszę cię, przecież wiesz, że ja już nie mam siły na takie rzeczy.

-Ale jest w twoim typie.. obczaj go. - Odparła.

Heather wiedziała, że i tak nic z tego więc nie słuchając swojej przyjaciółki poszła dalej przed siebię, gdy nagle poczuła, że na kogoś wpadła.

-KUR... Moja kawa!! -wrzasnął wysoki i przystojny mężczyzna.

Heather podniosła głowę i ujżała długowłosego chłopaka, którego oczy wyglądały jak czekolada.

-Cholera... - mruknęła dziewczyna.

-Dziewczynko czy ty wiesz co zrobiłaś?! - Krzyknął zbulwersowany.

Dziewczyna podrapała się po głowie.
- Łał rozlałam ci kawę, która kosztuje mniej niż cholerny długopis...?

- Co proszę? Młoda mam cała mokrą koszulkę.. Czy ty wiesz co to za zespół ? Napewno nie. - Odparł z pewnością siebie.

- Przecież to klasyk... Type o Negative - rzekła.

Chłopak przez chwilę stał nieruchomo.
Jak to, jeszcze nie poznał w życiu kogoś, kto ma taki sam gust muzyczny jak on.
Napewno strzelała - pomyślał.

Nagle między ich uroczą rozmowę wtrącił się Luis.

-Staryyy, Billy mój kochany zajaramy zioło? Haha - powiedział roześmiany. Na co Chłopak odwrócił się i poszedł za nim.

Heather poprawiła włosy i jakby nic się nie stało poszła dalej, lecz nagle ku jej zdziwieniu podeszła do niej jedna z ,,Królowych szkoły" czyli Casey.

Perfect eyesDonde viven las historias. Descúbrelo ahora