Prolog

23 7 9
                                        

(Z góry przepraszam za błędy interpunkcyjne, ortograficzne i językowe)

     Wiatr wiał silnie tego wieczoru w małej mieścinie o nazwie Bibury w Angli. Byłby to zwykły ponury wieczór dla pani Ann Wattson, gdyby nie dzwonek do drzwi który przeszył dźwiękiem całe mieszkanie. kobieta była tego wieczoru sama w domu, ponieważ jej mąż James Wattson, był tego dnia w delegacji.

     Ann podeszła do drzwi i spojrzała przez wizjer, lecz nie dostrzegła nikogo na zewnątrz. Kiedy ostrożnie otworzyła drzwi ujrzała tylko małą przenośną kołyskę, w której znajdowało się zawiniątko. Małe dziecko. Nie było owinięte żadnym kocem, lecz narzutą splecioną z trawy. Dziecko nie płakało tylko spokojnie leżało w kołysce, jak gdyby nie przeszkadzało mu zimno albo wichura. Każde inne dziecko pewnie plakałoby. Miało piękne zielone jak szmaragdy oczka, jasne blond włosy oraz przesłodką buzię. Do kołyski przyczepiona byłą karteczka z napisem "Aranel". Zaskoczona pani Wattson nie miała pojęcia co począć w tej sytuacji. Była bardzo młoda i nie miała doświadczenia z dziećmi, ale nie mogła tak zostawić dziecka. Mimo, że nie starali się nigdy z mężem o dziecko, kobieta postanowiła przygarnąć dziewczynkę.

     Po powrocie pana Wattsona z wyjazdu, Ann opowiedziała mu o wydarzeniach z poprzedniej nocy. Para postanowiła przygarnąć dziecko i wychować je jak własne. W ich małym domku często brakowało miejsca, lecz nie przejmowali się tym i szczęśliwie wychowywali dziewczynkę.

Elfie UszyOnde histórias criam vida. Descubra agora