I

189 10 3
                                        

Pov Sigma

Szedłem przez pusty już korytarz, bo wszedłem po dzwonku. Byłem zestresowany tym, jak mnie przyjmą, bo jednak osoba z biało-fioletowymi włosami to nie jest codzienny widok na ulicy, lub gdziekolwiek indziej. Miałem na sobie dosyć eleganckie ubrania, bo w mojej szafie nie miałem innych. Długie, czarne i wizytowe spodnie pasowały do mojej białej koszuli, która nie kosztowała mało. Moje włosy były puszczone do tyłu, tylko moja grzywka pozostała na przodzie.

Gdy doszedłem do sali z numerem 127 mój strach stał się jeszcze większy. Podniosłem rękę, żeby zapukać w drzwi. Wahałem się, ale w końcu zapukałem i usłyszałem głos kobiety, która powiedziała "Proszę". Niepewnie otworzyłem drzwi naciskając klamkę. Wszedłem do sali i od razu wszystkie oczy były utkwione we mnie.

- Oh.. Sigma tak?- powiedziała kobieta patrząc się na mnie od góry do dołu. Pokiwałem lekko głową w odpowiedzi.- Dzieci poznajcie Sigmę. Od dziś będzie chodził z wami do klasy. Usiądź tam kochanie.-powiedziała i wskazała palcem na miejsce przy jakimś chłopaku, który miał brązowe włosy do ucha.

Poszedłem powoli na miejsce, był to przedostatni rząd przy ścianie. Gdy szedłem na 'moje' miejsce chłopak o którym wcześniej wspomniałem skanował mnie wzrokiem. Usiadłem niepewnie przy brązowookim. Gdy tylko położyłem swoją torbę na ziemi poczułem jak się do mnie przybliżył.

- Dazai, miło mi- usłyszałem koło mojego ucha, na co się trochę wzdrygnąłem

- Sigma, miło mi- powiedziałem równie cicho jak on. Chłopak uśmiechnął się tylko w odpowiedzi.

Czułem kogoś wzrok na sobie. Spojrzałem się na Dazaia, ale jego wzrok był utkwiony w telefonie, który miał na swoich nogach. Chłopak po chwili się odwrócił do dwóch innych chłopaków, którzy siedzieli za nami. Był to jakiś rudy koleś z czarnowłosym chłopakiem, który wyglądał jak jakiś emos. To oczy rudego wierciły we mnie dziurę, czułem się niesamowicie nieswojo..

Dazai odchylił się do tyłu i szepnął coś do rudego i emosa. Wyglądał jakby był zdenerwowany. Po chwili wrócił do swojej wcześniejszej pozycji. Teraz byłem pewien, że był zły. Potrafiłem czytać z ludzi jak z kart..

[Time Skip]

Gdy lekcja się skończyła wyszedłem z klasy dosyć szybko. Usiadłem na jakiejś ławce w rogu korytarza, byłem tam sam. Wyciągnąłem moje airpodsy i założyłem je. Puściłem moją ulubioną playliste na spotify. Chciałem się wyciszyć chociaż na chwile, a muzyka mi w tym pomagała. Zamknąłem oczy i odchyliłem głowę do tyłu.

Po chwili poczułem jak ktoś wyciąga mi jedną z słuchawek.

- Hejka, czego słuchasz?- powiedział to znajomy mi głos. Głos, który należał do Dazaia. Patrzyłem trochę niezrozumiale na chłopaka, gdy ten włożył sobie moją słuchawkę do ucha- Skyfall? Uwielbiam tą piosenkę.

- Ja też..- powiedziałem z lekkim uśmiechem, a chłopak zaczął nucić.

Gdy usłyszałem to moje serce się roztopiło. Znałem go może godzinne, a nigdy wcześniej nie czułem się w taki sposób.

Niestety bądź stety zadzwonił dzwonek. Dazai oddał mi słuchawkę i stanął przede mną.

- Chodź ze mną.- powiedział i wyciągnął do mnie rękę, żeby pomóc mi wstać.

Skorzystałem z pomocy i chwyciłem chłopaka za dłoń. Jego dłoń była miękka, ale miała na sobie pare skaleczeń. Chłopak trzymał mnie za rękę i prowadził do sali. Usiedliśmy razem na końcu sali w samym jej rogu. Rudy chłopak poraz kolejny wiercił we mnie dziurę wzrokiem.

Skyfall | SigzaiWhere stories live. Discover now