Prolog

2 1 0
                                        

Nie byłam niczego świadoma. To miała być tylko głupia zabawa szczeniaków... a zapoczątkowała taki chaos. Gdybym tylko wtedy była bardziej stanowcza, to może byłabym teraz gdzie indziej i nie patrzyłabym jak moi bliscy umierają wokół mnie... 

- No chodź będzie zabawnie - stała przede mną podekscytowana, wpatrując się prosto w moje oczy błagała mnie byśmy spróbowały tego o czym opowiadała jej stara schorowana babcia, która już jedną nogą była w grobie. - No nie daj się prosić . 
- No nie wiem czy to doby pomysł - skrzywiłam się na samo wspomnienie tej zacnej historii staruszki. Oczywiście nie wierzyłam w takie rzeczy, ale jednak ta historia sprawiała u mnie gęsią skórkę oraz mdłości. 
- Daj spokój to historia mojej babci, więc koniec końców może nie wypalić - stwierdziła, koniec końców popierając moje zdanie - Ale to nie zmienia faktu, że może być zabawnie podczas samego rytuału - dodała rozpromieniona od ucha do ucha. Spojrzałam na nią jak na wariatkę i w tamtej chwili uświadomiłam sobie jaką głupią mam przyjaciółkę. 
- No dobra, najwyżej  nie wypali - wzruszyłam ramionami, po czym ruszyłyśmy na polanę, o której było wspomniane w historii staruszki. Gdybym wtedy wiedziała to co teraz, że ta staruszka to wszystko przewidziała, gdybym tylko mocniej wierzyła to może bym to jakoś powstrzymała. 
Odwzorowałyśmy krąg z kamieni  po środku łąki gdzie największa gwiazda na niebie właśnie wisiała w samym centrum kamienistego kręgu. Gdy to było gotowe stanęłyśmy obok siebie złapałyśmy się za dłonie i po chwili się puściłyśmy by odbyć w przeciwnych kierunkach dziwny taniec składający się z samego stąpania bosymi stopami po ziemi, lecz jednak pominęłyśmy krok butów , gdy taniec dobiegł końca i spotkałyśmy się na przeciw siebie nadszedł czas by wypowiedzieć dwa słowa w tym samym czasie. 
- Aster Yaka 
- Laster Yala - Spojrzałam przerażona na przyjaciółkę zdając sobie sprawę z tego, że ta idiotka pomyliła słowa, a gdy ktoś je pomyli nagle umiera... 
- Coś ty kretynko zrobiła?! - Krzyknęłam odskakując od niej jak oparzona. 
- Uspokój się to tylko żarty - zaczęła się śmiać - No chyba nie uwierzyłaś na serio w te brednie - Śmiała się głośno bardzo rozbawiona z mojej reakcji, lecz mi nie było do śmiechu miałam bardzo dziwne przeczucie, bardzo mroczne które zawładnęło moim ciałem oraz sercem. 
Po tym " rytuale " wróciłyśmy do domu, nic nie zwiastowało powodzenia spełnienia tej przeciwnej legendy . Jak ja się bardzo myliłam. Miesiąc po tym moja przyjaciółka nagle zatrzymała się nie ruchomo na szkolnym korytarzu patrząc tempo przed siebie, w jednej chwili zrobiła się biała jak porcelana, a w końcowej fazie upadła na ziemię martwa. I to właśnie w tym momencie to się stało, życie zostało oddane a legenda się dopełniła, kurtyna została odsłonięta a ja byłam na scenie w samej jej centrum ....

Hidden worldTempat cerita menjadi hidup. Temukan sekarang