Powinniśmy zacząć od początku. Jestem Summer i moje życie jest super. A przynajmniej było by super gdyby nie ta jedna osoba. Zgaduję że każdy ma takie osoby, przez które nie chce się wstawać z łóżka codziennie rano, albo nawet myśleć o czym kolwiek związanym z tą osobą. Niestety ja również mam taką osobę. Jest nim nie kto inny jak Jaxon Downlop. Nienawidzimy się w podobnym stopniu, gada mi jakieś uszczypki i skąśliwe uwagi.
To wspólne uczucie narodziło się już w przedszkolu, kiedy Jaxon podszedł do mnie i puścił przy mnie bąka po czym zwalił to na mnie. Byłam na niego wtedy taka wkurzona ponieważ, nikt nie chciał mi wierzyć, że to jednak on wypuścił gazy. Pamiętam, że przedszkolanki zaczęły się mnie pytać o potrzebę, a ja tylko im tłumaczyłam że to nie ja. A ten kretyn stał pod ścianą ze swoim kolegą i śmiali się ze mnie.
Nasze matki się lubią, więc byliśmy zmuszeni spędzać czas razem, a to na placu zabaw, a to u niego w domu i tak na zmianę. Dokuczaliśmy sobie naprzemian, raz on a raz ja. Wtedy były to jednak niewinne zaczepki, których nikt nie brał na poważnie, każdy mówił: "Są jeszcze dziećmi, jak dorosnął napewno zapomnął o tych swoich potyczkach.", "Nie przejmuj się to dzieci, to normalne że zachowują sie w ten sposób, no pomyśl jakie dziecko nie zaczepia drugiego?" Jednak nasz spór przybierał na sile każdego dnia, a to on podstawiał mi noge, to ja ośmieszałam go przed klasą i za każdym razem było coraz gorzej.
YOU ARE READING
Niby tacy sami
Teen FictionSiedemnastoletnia Summer uczęszcza do szkoły EF Academy w Ameryce. Jej życie było poukładane gdyby nie pewien chłopak, który od dziecka jest jej wrogiem. Jaxon Downlop to chłopak lubiany przez wszytkich, wsportowany, należy do szkolnej drużyny baseb...
