A Rozmyślenia (B Hey)

33 1 0
                                        

Cały dzień padało. Mimo to i tak postanowiłyśmy wyjść na dach i poszukać gwiazd. Diana czekała tyle miesięcy, by obejrzeć ze mną gwiazdy w dzień jej urodzin, a los sprawił, że akurat tego dnia się rozpadało. Wyszłyśmy przez okno dachowe w jej pokoju i ostrożnie usadowiłyśmy się na wątpliwie wyglądającej rynnie. W tamtym momencie deszcz przestał padać i nie czułam żadnej kropli wody na twarzy. Diana wzięła moją rękę i przyłożyła ją do siebie. Z jej twarzy promieniowała satysfakcja i szczęście, że jednak udało nam się to zrobić. Była dość blada, miała zadarty nos, piwne oczy w których nie sposób było się nie zatopić i gęste, ciemnobrązowe, farbowane włosy do ramion. Wydawało się, że z jej lica płyną tylko pozytywne emocje. Zawsze gdy na nią patrzyłam to miałam o niebo lepszy humor. Jej spokojna i harmoniczna prezencja niczym u greckiej bogini sprawiała, że czułam się jakby z każdą sekundą była coraz piękniejsza i niemożliwa do niezakochania się. Była bardzo podobna do jej imienniczki, sławetnej księżny Diany, którą swoją drogą kochała. Była równie charyzmatyczna i czarująca. Raz na halloween zrobiła się właśnie na nią. Miała wtedy blond włosy, więc wystarczyło je tylko spsikać lakierem i uformować charakterystyczną fryzurę księżnej. Założyła czarną sukienkę i wzięła ze sobą małą torebeczkę odwzorowując jej ,,suknię zemsty". W szkole zrobiła wtedy furorę. Zazwyczaj nie była zauważana przez innych uczniów, ale tego dnia ludzie byli nią zachwyceni i wielu z nich chciało z nią zdjęcie. Nawet niektóre z nauczycielek wyraziły swój podziw i zainteresowanie chwaląc strój Diany. Tamtego dnia znalazła się na instagramach wielu popularnych osób z klasy.

Gwiazd szukałyśmy długo lecz w zachmurzonym niebie nie dało się nic zobaczyć. Był 4 lipca, ale noc była bardzo ciemna. Chmury zasłoniły księżyc i małe lampeczki na niebie, których tak szukałyśmy. Od czasu do czasu krople spadały nam na twarz i przypominały, że lada chwila ulewa może się kontynuować. Diana się tym nie przejmowała i uważnie śledziła wzrokiem niebo pokazując palcem miejsca w których wydawało jej się, że może pojawić się gwiazda.

-To nie ma sensu, zaraz znowu zacznie padać i zmokniemy- w końcu powiedziałam starając się brzmieć jak najłagodniej jak się tylko da, aby nie psuć atmosfery. W odpowiedzi tylko ścisnęła moją rękę mocniej i pokiwała głową jakby chciała powiedzieć ,,jeszcze chwila".

- Hej, nie czekałam na to tyle czasu tylko po to aby sobie teraz to darować. Może tak jak u Modrzewskiej na niebie będzie spadająca gwiazda, a my zejdziemy i jej nie zobaczymy. Cóż to by była za strata?

Modrzewska była naszą ulubioną poetką. Diana raz natknęła się na jej wiersz w internecie Nie widziałeś jak gwiazdy spadały i od razu się w nim zakochała. Pokazała mi go i recytowała każdego dnia. Miała zamiłowanie do literatury, a zwłaszcza do poezji. Jednak Modrzewska stała się kimś więcej niźli tylko kolejnym autorem. Eksplorowała jej twórczość delektując się jej utworami. Nie wiedziała jednak że Nie widziałeś jak gwiazdy spadały miał dla mnie bardzo specjalne znaczenie. Od razu gdy go przeczytałam, czułam, że jest on o mnie. O uczuciach niespełnionych, ale jednak gorących i żywych. Tylko, że podmiot liryczny wiersza kończy swoje uczucia i pogrąża się w depresji, ja natomiast nie widziałam jeszcze końca moich. Nagle, Diana zaczęła nucić hymn Stanów Zjednoczonych, do tego bardzo melodyjnie. Zaskoczyło mnie to, ale jednak wywołało uśmiech na twarzy.

-A tobie co? Wzięło ci się na patriotyzm tylko, że amerykański?- spytałam ironicznie spoglądając w jej piękne oczy.

-Nie wiesz? 4 lipiec to dzień niepodległości Ameryki. W tej chwili obchodzą go za oceanem.

-No i co z tego? Nigdy nawet nie byłaś w Ameryce.

-Wiem, ale na internecie święto to wygląda niesamowicie- obróciła się do mnie i w jej spojrzeniu pojawiła się pasja- czy ty widziałaś te fajerwerki? Ogromna szkoda, że w Polsce puszczamy je tylko raz w roku i to jeszcze w tak okropną porę roku jaką jest zima. Fajerwerki są tak piękne i tak spektakularnie wybuchają, że powinniśmy częściej je widywać. Dlaczego ty nie kupiłaś mi jakiś na urodziny. Teraz tak chętnie bym sobie je pooglądała- wzdychnęła z wyraźnym smutkiem i puściła moją dłoń.

SzkicDove le storie prendono vita. Scoprilo ora