Prolog

109 3 0
                                        

Czuje ciecz, która spływa po moim ciele, jest przyjemnie ciepła, moją skórę atakuje chłód wiatru, tworząc gęsią skórkę. Wokół panuje przerażająca cisza, która zwiastuje śmierć, przez okno pokoju wpada światło księżyca które oświetla krew pod moimi stopami. Oblizuje usta a następnie przekręcam głowę w kierunku postaci, która leży na ziemi, pokrywa ją szkarłatna krew. Oczy ma puste, nie ma w nich już życia, nie należą do świata żywych. Wyrzuty sumienia atakują moje myśli, to nie powinno się wydarzyć, nie powinno mnie tu być. Abstrakcja tej chwili powoduje wybuch śmiechu na moich ustach, lecz nadal nie potrafię ruszyć z miejsca, bo i po co. Wiem co zaraz się wydarzy, nie ma możliwości na uniknięcie tego, za moment dosięgnie mnie ręka sprawiedliwości. Rok tyle minęło od mojego wyroku, który ona na mnie wydał, wiedziałam, że jestem zgubiona, gdy pierwszy raz przemówił powodując mieszankę strachu i nieznanego uczucia. W tej chwili to niczego nie zmienia, szach mat, król zbija królową, koniec gry. Przegrałam bitwę i przegrałam wojnę tak się kończy, jeśli zgadza się na propozycje tego którego imienia nigdy już nie wymówię. Stoję zapatrzona w trupa, który leży u moich stóp, gdy z transu w jakim się znajduje, otrząsa mnie, moja własna zguba, moje przekleństwo, mój mroczny książę z krainy okrucieństwa, pistoletów, przemocy. Potrząsa moim ciałem by powiedzieć słowa, które przecinają powietrze.

- Musimy stąd wydostać się, ochronie cię obiecuje.

Dark Side  Tom 1Histórias para pegar e não largar. Descubra agora