wypadek

5 0 0
                                        

Jechałam z rodzicami na rowerze nie świadomie tego co się miało za chwilę stać. Kiedy chcieliśmy zjechać na bok wtedy rozpędzony motor wjechał w mojego tatę. Tata spadł z roweru i przestał się ruszać. Jak torpeda ruszyłam w stronę taty z łzami na policzkach mam już zadzwoniła po karetkę. Mama nie była zbyt tym przejęta za to ja czułam jak jego serce przestaję bić. Bardzo powoli ale bardzo dokładnie. Po 5 minutach przyjechała karetka ale jednak o 5 minut się spóźniła. Powiedzieli że nie da się z tym nic zrobić. jego serce przestało w ciągu tych 5 minut. Wróciliśmy do domu a ja poszłam płakać w poduszkę słyszałam jak mamą dzwoni do babci. Potem babci zadzwoniła do mnie cała zapłakana ja też płakałam. Po 10 minutach się rozłączyła a ja zasnęłam. Kiedy wstałam znowu płakałam wiedziłam że już nigdy nie powiem tacie dzień dobry na przywitanie.poszłam do mamy nie była smutna patrzyła na jakieś posty na Instagramie. Nie wytrzymał i wykrzyczałam - tata umarł a ty oglądasz posty na Instagramie myślała że go kochasz ! Jeden co zrobiła to przewrócił oczami. Byłam taka zła i smutna uciekłam do pokoju i płakałam jak dziecko . Cały czas powtarzają ja chcę do taty.
W końcu przyszła mama i powiedział - twój ojciec mnie zdradzał dlatego za nim nie tęsknię. - nie to nie może być prawda.
Krzykneła z całej siły mamie poleciła łza dobrze wiedziała że jej nie wierzę. - wyjdzi. Wskazała na drzwi. Mama powoli poszła. Zadzwoniłam do przyjaciółki. Lili była zęmna od piaskownicy jest dla mnie jak siostra.-halo Lili... Powiedział jej wszystko. Nie minęło 5minut od naszej rozmowy a ona już była pod domem. Wpuściłam ją i mocno przytuliłam poszliśmy do pokoju mama nie wiedziała że przyszła bo z kimś gadała. Została na noc o tym już mama wiedziła. Kiedy Lili poszła spać ja po cichu płakałam. Rano zjedliśmy śniadanie a raczej Lili zjadła bo ja tylko cos tam skubałam. Po południu poszła a ja słyszłam jak mam ustalę datę pogrzebu miał być jutro o 16.00 . Po tym zaczęłam bardzo mocno płakać czemu ja czemu ja muszę to przeżywać... Zadzwoniła babcia z załamnym głosem. Spytała jak się czuje ale jak niby miała się czuć. Powiedziałm jej o tej "zdradzie„ też nie uwierzyła. Nie dziwie się jej też w to w życiu nie uwierzę. Powiedziałm jej o pogrzebie. Rozliczyła się po paru minutach. Czułam się tak samotna jak nigdy. Poszłam zjeść obiad mama jadła normalnie a ja zjadłam tylko parę kęsów mięsa. Wrócilam do pokoju i trochę poczytałam i poszła się kąpać. Nie chciałam zjeść kolacji. Wieczorem pogadałam z Lili i poszłam spać całą w łzach.

nigdy nie mów nigdy Stories to obsess over. Discover now