Eddie

3 1 0
                                        

Eddie obudził się w swoim własnym apartamencie z przeraźliwym bólem głowy. Wszystko z wczorajszej nocy zaczęło mu się przypominać, a fal wstydu zalewała powoli jego umysł. Pierwszym co przyszło mu do głowy po wytrzeźwieniu, jak na złość, była jego ukochana, choć raczej powinien skończyć tak ją określać. Mimo wszystko podszedł do ściany, ściągnął słuchawkę z widełek i wykręcił numer kobiety.

...

- Halo? - jej głos. Jej słodki, niewinny i tak ślicznie brzmiący.

- Dzień dobry, Aliss. - odparł głosem zgoła przeciwnym. Szorstkim i ochrypniętym , nieco niższym niż zazwyczaj.

- Nie, nie, nie. Eddie, rozmawialiśmy o tym. Nie dzwoń do mnie i...

- Aliss, daj mi szanse. Ostatnią. - mruknął błagalnie opierając się ramieniem o ścianę obok.

W odpowiedzi kobieta jedynie westchnęła pewnie rozważając jego prośbę.

- Wiesz, Eddie. Naprawdę mi cię brakuje, ale nie wiem czy... sam rozumiesz, niezbyt widzi mi się życie z kimś kto pozbawia go innych. Nie chcę ukrywać się ze względu na ciebie. A jeśli ktoś mi cię zabierze bo w końcu dowie się co ro... Eddie? Jesteś tam? - jej głos zabarwiła nerwowość. Wiedziała do czego zdolny był facet w złości czy odrzuceniu.

Po drugiej stronie natomiast mężczyzna stał wpatrując się tępo w cyferki urządzenia z nożyczkami w dłoni. Kabel słuchawki wisiał teraz dyndając na boki. Ostatnim co Aliss mogła usłyszeć to zgrzyt metalu ostrzy, a potem głuchy pomruk zerwanej linii.

***

Niedługo po tym do jej mieszkania zawitali funkcjonariusze. Nie miała jednak jak otworzyć. Zawyła tylko chcąc coś powiedzieć i uderzyła ramieniem o białe drzwi brudząc podłogę wokół krwią ze swoich przegubów. Trzymała się ledwo, prawie się wykrwawiając. Na jej szczęście Eddie przywiązał ją tylko na moment. Na ten krótki moment by mógł odciąć tasakiem jej dłonie, słuchając chrupnięć jej chrząstek. Przed tym jednak by mieć pewność, że nie będzie zdolna wymówić już nigdy jego imienia i tych strasznych słów dotyczących jego osoby odciął jej język na tyle daleko, na ile sięgały jego nożyczki. Tymi samymi, które przecięły kabel telefonu.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jun 22, 2023 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Laurent Where stories live. Discover now