KIEDY INNI byli zajęci wyjaśnianiem Jennie prawdy i radzeniem sobie z nią, Emery siedziała w Mystic Grill w kącie ze swoim zeszytem i książkami rozłożonymi przed nią na stole. Miała dużo pracy domowej do odrobienia i nie chciała wracać do domu.

Czarownica zapisywała kilka odpowiedzi, kiedy Damon wszedł do baru, a Alaric podążył za nim chwilę później. Zignorowała ich.

Uznała, że ​​coś musiało pójść nie tak, biorąc pod uwagę, że oboje wyglądali na zamyślonych jak diabli, ale z drugiej strony, to nie był jej problem. Ze zmrużonymi oczami wróciła w pełni do swoich prac domowych.

„Odpowiedź to tak naprawdę lata 80.” Odezwał się nieznany głos, w którym wyraźnie słychać było brytyjski akcent. Emery podniosła wzrok, zdając sobie sprawę, że mężczyzna stał przy jej stoliku – nie wiedziała jak długo – ale nie zauważyła tego, ponieważ była zbyt skupiona na swojej pracy.

Pozwoliła sobie na wpatrywanie się w niego, bo czemu nie? pomyślała. Emery uważała, że jest przystojny ze swoimi brudnymi blond włosami i twarzą, która krzyczy wręcz niewinnością, ale tak naprawdę nie był niewinny. Nie, nie bardzo.

"Dla którego?" – zapytała, gdy otrząsnęła się z oszołomienia.

„Katastrofa w Czarnobylu, kochanie”.

„Cóż, to napisałam...” Emery przerwała, gdy spojrzała na swoją pracę tylko po to, by zobaczyć, że napisała rok 1970. „Znałam odpowiedź. Po prostu źle to napisałam”.

"Oczywiście, że tak." Kiwnął głową, uśmiechając się z rozbawieniem. Emery potrząsnęła głową, poprawiając odpowiedź: „nie, mówię poważnie. Kim ty w ogóle jesteś?”

„Klaus.” Powiedział z dumnym uśmiechem i patrzył, jak zrozumienie przemknęło przez jej rysy, „Miło cię poznać”.

„Jesteś Klausem, który chce zabić Elenę, czy się mylę?”

„Co? Nie…” Klaus potrząsnął głową, udając przerażenie, „… ten Klaus brzmi źle. Dlaczego chce zabić tę Elenę? Próbowałaś zadzwonić na policję?”

Wybuchnęła sarkastycznym śmiechem, „jesteś bardzo zabawny”.

Uśmiechnął się do niej, przygryzając dolną wargę, aby uśmiech nie pojawił się na jego twarzy. Był rozbawiony. „Wiem, dobra”.

"Dlaczego tu jesteś?" Spytała, na co Klaus wskazał w kierunku Damona i Alarica, którzy nie byli świadomi jego obecności, „muszą zamienić z nimi kilka słów”.

„Baw się dobrze, robiąc to” zebrała swoje rzeczy i włożyła je do torby, gdy wstała „Prawdopodobnie potrzebowałbyś później pieprzonej aspiryny, gdybyś był człowiekiem.”

"Gdzie idziesz?"

"Dlaczego chcesz wiedzieć?" Uniosła brwi. „Żebyś mógł mnie śledzić i zabić?”

„Po prostu z ciekawości” odparł z małym uśmiechem na ustach. Ta dziewczyna go rozbawiła, naprawdę. Nie zamierzał temu zaprzeczać.

„Idę tylko na spacer wokół wiklinowego mostu” odparła, nie rozumiejąc, dlaczego miałaby mu nie mówić. To prawda, podobno był tym złym, ale jeśli Emery miała być szczera, tak naprawdę nie czuła się przez niego zagrożona.

Zmrużył na nią oczy, kiwając krótko głową. „baw się dobrze”.

„Oczywiście,” posłała mu mały uśmiech, próbując być miła, „Do zobaczenia, pa”. Z tymi słowami wyszła z grilla.

Usta Klausa wykrzywiły się, kiedy wpatrywał się w oddalającą się postać dziewczyny. Następnie zwrócił swoją uwagę na Damona i Alarica, zanim skierował się w ich stronę. „Panowie, dlaczego tak ponuro?”

„Ugh” Damon jęknął, odkładając swoją szklankę na stół. „Klaus, jak sądzę”.

„We własnej osobie,” Klaus uśmiechnął się złośliwie, patrząc na Alarica, „dzięki za wypożyczenie, kolego”.

Damon wstał ze złością, ale zachował niski ton. „Jest jakiś powód, dla którego wpadłeś się przywitać?”

„Powiedziano mi, że tobie i twojemu bratu podoba się mój sobowtór” powiedział Klaus. „Pomyślałem, że przypomnę ci, żebyś nie robił niczego, czego będziesz żałował.”

Damon uśmiechnął się na ten komentarz, „ha. Dzięki za radę. Nie przypuszczam, żebym mógł namówić cię na odroczenie, co?”

„Żartujesz” Klaus zerknął na Alarica „on żartuje, prawda?”

Alaric cmoknął językiem i potrząsnął głową, „nie, naprawdę nie”.

„Mam na myśli, daj spokój,” powiedział Damon, „co to jest jeden miesiąc w całej tej intrydze?”

„Pozwól, że wyrażę się jasno” zaczął Klaus, zaczynając denerwować się na starszego Salvatore‘a „Mam swojego wampira. Mam swojego wilkołaka. Mam wszystko, czego potrzebuję. Rytuał odbędzie się tej nocy. Do jutra, nie schrzań tego”. Odwrócił się, by odejść, ale zatrzymał się i odwrócił, żeby na nich spojrzeć, „Och, a jeśli planujesz coś zrobić wbrew moim słowom, pomyśl o ślicznej małej Emery. Nie chcielibyśmy, żeby coś jej się stało, prawda? "

Damon zacisnął szczęki na ostatnie słowa, ale nie miał czasu, by cokolwiek powiedzieć, ponieważ Klaus był już wtedy za drzwiami.

„To było zabawne” wymamrotał Damon, kiedy Alaric posłał mu porozumiewawcze spojrzenie. „Zamierzasz to schrzanić, prawda?”

„Myślisz, że gdybym wyeliminował jego wilkołaka z równania, mogłaby...” - Damon przerwał - - „przeboleć fakt, że próbowałem zmienić ją w wampira?”

„Myślę, że będzie wkurzona, bo Klaus powiedział, że jeśli to schrzanisz, pójdzie na Emery” - powiedział Alaric, nie do końca chcąc zrobić coś, co mogłoby narazić dziewczynę na niebezpieczeństwo „ale tak naprawdę, myślę, że to wygrało. Nieważne, bo będziesz martwy”.

Damon posłał Alaricowi uśmiech, odrzucając jego słowa: „Pomożesz mi czy nie?”

-----------------------------------------------
Orginał -criminology
Do jutra! ;3

CURSED WITCH - Klaus Mikaelson TŁUMACZENIE PLWhere stories live. Discover now