Dzień jak codzień musiałam iść do szkoły, rano gdy się przebudziłam oraz ogarnełam się do wyjścia zeszłam do kuchni zjeść wspólne śniadanie z rodzicami, ale nie wiedziałam jeszcze w tedy że to będzie nasze ostatnie śniadanie.
Gdy już zjadłam i rozmawiałam z rodzicami o planach na wakacje to odniosłam talerz do zmywarki:
-Aurora może nas czasem nie być w domu bo musimy jechać na zakupy.
-Dobrze mamo, to ja wychodzę.
-pa kochanie- przytulili mnie rodzice a ja wyszłam z domu.
~~~
Miałam zaczynać przed ostatnią lekcje gdy weszła pani dyrektor z panią psycholog.
-Dzień dobry, czy byśmy mogli na chwilę wziąść z lekcji Aurorę Anderson?- zapytała pani dyrektor
-Jasne a długo to potrwa?
-Zobaczymy.
Wtedy pani dyrektor pokazała żebym poszła za nią
-Aurora, mamy smutną wiadomość gdy wyszłaś z domu po 20 minutach przyjechał czarny Mercedes z którego wyszli jacyś ludzie i zamordowali twoich rodziców.
Nie wiedziałam czy to się dzieje naprawdę, aż poprostu nagle wybuchłam płaczem, że te wszystkie nasze dzisiejsze plany pójdą się porostu jebać, dzisiaj było nasze ostatnie śniadanie, nie będę miała gdzie wrócić do domu.
-Aurora mamy też może troszkę lepszą wiadomość że twój stary przyjaciel Matheo Colins zadeklarował się że przygarnie ciebie do siebie w Californi. A więc jutro masz do niego lot o 14.25
Nie mogłam teraz totalnie uwierzyć że Matheo mój najlepszy przyjaciel zgodził się na przygarnięcie mnie. Powiedzieli mi też że mogę iść teraz do domu się spakować.
Byłam strasznie smutna że moji rodzice nie żyją ale jedna rzecz która mnie uszczęśliwiła to jest to, że po trzech latach spotkam się z Matheo.
~~~
Mam nadzieję że spodobał wam się epilog mojej książki i dzięki temu zachęci was do czytania jej.
277 słów
YOU ARE READING
The first shot
Actionsiedemnastoletnia dziewczyna z Los Angeles musiała się przeprowadzić do Californi do swojego przyjaciela po śmierci jej rodziców. Czy odnajdzie się w nowym życiu? Czy pozbiera się po stracie bliskich? Tego dowiecie się w tej opowieści
