-Felicjo. Czy masz dla mnie herbatę?
-Tak wasza książęca mość.
-Romeo, a ty? Masz ochotę na herbatę?
-Tak poproszę dwie. Dla mojego brata syna męża.
-Dobrze. Felicjo w takim razie poproszę trzy herbaty.
Felicja przynosi herbatę.
-O nie. W tej herbacie był tasiemiec Julio.
-Przepraszam cię Romeo. Felicjo. Czemu jesz tasiemce w kuchni i wrzucasz do herbaty?
-Przepraszam. Musiał mi z torebki uciec. Wie ma książęca mość jak to z tymi torebkami z pysznepl. Te tasiemce to się nawet tam nie mieszczą jak po 500 sztuk kupuje.
-Dobrze Felicjo. Wybaczamy Ci, a teraz przynieś nam sosnę.
-Dobrze wasza książęca mość.
Felicja przynosi sosnę.
-Dziękujemy ci Felicjo. Kochanie, słoneczko, szmatunio wychodzę.
-Ale Julia nawet sosny nie włożyliśmy do piwnicy.
-Wiem, wiem słoneczko, bubusiu, kapelusiku.
Julia wychodzi na ogród, kiedy Romeo na nią patrzy z ukrycia. Do ogrodu wchodzi sprzątaczka z 5 pałacu Romea na ulicy Brzęczyjędzejczyk. Sprzątaczka rozmawia z Julią. Sprzątaczka – Faustynaezmeralda. Faustynaezmeralda zaręcza się Julii. Julia dostaje padaczki.
YOU ARE READING
ROMEO I JULIA ( FAUSTYNAEZMERALDA I JULIA )
FanfictionBardzo poważna, krótka historia. Nie mojego autorstwa niestety.
