Urodziłam się na Ukrainie. Ucieklam przed wojna do Polski. Tam na pomoc przyszedł mi Oliwier. Moi rodzice byki przeciwni tej miłości bo Oliwier wywodził się z gangsterskiej rodziny Saintów którzy byli znani z okropnych pobić. Był Polakiem, wiec średnio mnie rozumiał przez mój akcent i wyraźne „L", ale doskonale dogadywaliśmy się w łóżku. Na początku tego związku miałam 9 lat, a on byl z rocznika z 9 na przodzie.
Jego życie kochanego aniołka w złym świecie zakończyło się, gdy w pociągu do Krakowa porozmawiałam z konduktorem, gdy sprawdzał mój bilet. Oliwierek wyrzucił mnie na tory... Wiem, ze go sprowokowałam, wiec to moja wina, ale sędzia z panem prokuratorem twierdzili inaczej. Mój ukochany trafił za kratki.
Nie mogłam bez niego żyć. W szkole sprawiałam wiele problemów. Żaden psycholog i terapeuta mnie nie rozumial, bo z rozpaczy zapominałam podstaw polskiego. Wszystko zebrało się we mnie i ze smutku przestałam chodzić do szkoły na miesiąc i kradłam matce pieniądze, by wykupić Oliwiera z więzienia.
Wychowawca się o tym dowiedział, bo spotkał mnie na ulicy. Zostałam zawieszona w prawach ucznia i wydalona ze szkoły. Rodzice widzieli mój okropny stan psychiczny, ale nawet wtedy chcieli zepsuć mi zycir jeszcze bardziej. Tatuś gniewał się zsyłając na nas zła pogodę z nieba, bo nie żyje od 10 lat (bardzo za nim tęsknie), a Matka, a raczej Macocha, podjęła decyzje o przeprowadzce do innego miasta. Bardzo nie chciałam oddalać się coraz bardziej od mojego Jedynego, ale Matka zagroziła mi zsyłka na Ukrainę.
Nastepnego dnia razem z matką spakowałam swoje rzeczy i wyjechałysmy z miasta. Bardzo nie chciałam tego robić z powodu Oliwiera i tęsknoty za nim jednak zdecydowałam się na wyjazd aby uniknąć zsyłki na Wołyń.Byłam przerazona koniecznością zmiany szkoły i poznania nowych nauczycieli i uczniów. Nigdy nie radziłam sobie dobrze w szkole, jednak po smierci ojca było jeszcze gorzej. Przez całe życie odczuwałam brak męskiego wzorca i znalazłam go dopiero w Olwierze. Stał się moim jedynym ideałem. Niestety, po wyjeździe z miasta znowu pozostałam bez nikogo, oprocz swojej znienawidzonej ukraińskiej matki.
