W tym roku była masa śniegu wiec kończyliśmy wcześniej zajęcia co oznaczało ze będę sprzątać mój mały pokoik
*ring ring *- dzwonek do domu wyrwał mnie z zamyślen i czym prędzej zaczęłam się pakować. Lekcja która się skończyła, była to chemia wiec baba coś jeszcze tam gadała o jakimś zadaniu ale mnie już to nie obchodziło.
Weszłam w korytarz szafek, zatrzymałam się przy numerze 103 szybko się przebrałam założyłam zimowe ubrania i poszłam do domu
W drodze rozmyślałam co zjem na obiad, i czy mam dzisiaj trening, po moich 20 minuting rozmysianiach Dorarlam miejsce. Zdjęłam szalik czapkę kurtkę oraz zaśnieżone buty.
Popatrzyłam się na mój pokoj i uznałam ze po obiedzie zrobię pranie. Pomaszerowałam w stronę lodówki mija otwieram
-KUZWA znowu nie ma nic na obiad, czyli pozostaje mi sam chleb..
Wyciągnęłam chleb z lodówki i zaczęłam delektować się smakiem słuchając muzyki
W tym czasie poszłam po ubrania które chciałam wyprać. Wszystkie włożyłam do pralki. Usłyszałam odgłosy pomyślałam ze to pralka wiec sie tym nie przejęłam założyłam słuchawki na uszy i patrzyłam jak to kółko z pralinki się kręci.
Miałam fetysz oglądanie takiego czegoś wiec w mgnieniu oka zasnęłam.
Obudziłam się gdy usluszlam kroki zbliżające się w moja stronę, ktoś chwycił mnie od tylu i przywarł do ściany
- rusz się albo coś powiedz a cię zabije- powiedział nieznajomy mi delikwent, byłam przerażona i zorientowałam sie że jestem w pralce i nie mogłam ruszać rękami bo pralka była strasznie mała.
Poszedł do kuchni i gdy wrócił dał mi wode i chleb juz wtedy wiedziałam że chce zrobić mi cos strasznego więc zaczęłam
krzyczeć, przez co odwrócił mnie do ściany przez co miałam mniej tlenu.
mijała kolejna godzina a ja tylko słyszałam trzaski z mojego mieszkania więc domyśliłam się ze mnie okrada...
YOU ARE READING
Chleb i akrobata
AdventurePewnego dnia sasha zostaje zamknięta w pralce, przez nieznanego sprawce jak dalej potoczy się ta opowiesc?
