Żywy trup

2 0 0
                                        

Dlaczego. Czuję się martwa. Jakbym nie miała życia. Myślę głównie o tym, że powinnam się uczyć - jednak zmęczenie mi na to nie pozwala. Za mało snu. Ale spać nie wolno - trzeba się pouczyć. Jest strach nawet pójść drzemkę - a co jeśli nie wstanę? Fajka - daje uspokojenie chociaż na chwilę. Świszczący oddech i nadciśnienie. Poczucie winy i niezadowolenia jeśli się nie uda czegoś nauczyć. Poczucie marnowania czasu. Brak czasu dla siebie. Znajomych. Na życie. Brak chęci na spędzanie z innymi wolnego czasu - trzeba się pouczyć, a jeśli nie - to chociaż odpocząć. Sobota - dzień wolny. Nie dla każdego. To dzień nadrabiania i planowania całego tygodnia. Całego zapierdolu. I znowu - mimo weekendu niezadowalająca ilość snu i poczucie zmarnowania czasu. Czy to jest życie? Dalej. Wagarowanie - ze zmęczenia i jeśli się nie umie - to żeby nie dostać złej oceny. Zawsze jest wtedy opcja napisania danej pracy w innym terminie. Płacz. Myśli samobójcze za każdym razem gdy coś idzie nie po myśli - ale głównie związanego z nauką.

Przez to czuję się martwa. Jakby moje życie nie istniało. Jakbym ja nie istniała. Moje ciało jest - ale bez życia. Dlaczego by nie wziąć urojonej pętli i nie skończyć życia?
Urojenie - klucz do trumny.

Liczby urojone Geschichten, die süchtig machen. Entdecke jetzt