Rozdział 1

54 10 2
                                        

Satine w pośpiechu przygotowywała się do wyjścia. Dzisiaj jej planeta: Totrum miała oficjalnie odseparować się od republiki , która wykorzystywała jej technologię i surowce naturalne a jedyne co dawała w zamian to wysokie cła na szlakach handlowych. W ich systemie jednak miarkę przebrał wybuch jednego z wulkanów na planecie kilka lat temu.

Gdy poproszono o pomoc senatorowie tłumaczyli , że nie może ona dotrzeć z powodu burz w hiperprzestrzeni w co może nawet by uwierzyli gdyby te rzekome burze nie trwały 4 lat!

Na szczęście dzisiaj to wszystko miało być za nimi. Satine wyszła na pałacowy balkon akurat gdy zaczynała się przemowa hrabiego Dooku. Ubrany był jak zwykle w swój brązowy płaszcz i czarny kaftan ze spodniami w tym samym kolorze.

Hrabia odchrząknął i zaczął mówić:

,,Obywatele Totrum wasza wspaniała planeta dołączyła do republiki galaktycznej ponad 300 lat temu licząc na wsparcie, pomoc i zrozumienie dostała tylko wyzysk. Na własnej skórze poczuliście zepsucie jej senatorów i gigantyczną korupcję w niej panującą. Przyszedł czas obalić znienawidzony sztandar i wznieść nową flagę wolności nad całą galaktyką!''-Dooku rozłożył teatralnie ręce .

Rozległy się ogłuszające brawa po których zaczęto skandować: ,,KNS, KNS,KNS''. Zaraz po tym nad pałacem wzniesiono flagę Konfederacji Niepodległych Systemów .

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Satine weszła do sali bankietowej. Była tam cała śmietanka towarzyska planety: jej rodzice król i królowa planety , właściciele koncernów przemysłowych, politycy i wojskowi a nawet hrabia Dooku we własnej osobie.

Satine witała się z każdym gościem w drodze do stołu. Zamieniła nawet kilka słów z Namodianinem z Federacji Handlowej (okazało się , że nie są tak nie do zniesienia jak mówiły stereotypy)

W końcu usiadła przy stole by wziąć łyk alderańskiego wina. Podniosła głowę i prawie zakrztusiła się napojem.

Alya!-krzyknęła radośnie księżniczka

- Satine! Gdzie to się podziewałaś?-zapytała dziewczyna

- No wiesz pałacowe życie wymaga poświęceń.-wyjaśniała.

- Ja też byłam zajęta.-powiedziała Alya. Cała firma rodziców jest teraz na mojej głowie-dodała.

- Musi ci być ciężko-sympatyzowała z nią księżniczka

- O nie przesadzaj-zaśmiała się tylko Alya. Lepiej powiedz jak było na Corusant-rzuciła

Przepraszam cię na chwilę- powiedziała wymijająco dziewczyna.

Satine odwróciła się by dyskretnie podmienić lekkie wino na coś mocniejszego uderzyła jednak w metalową powierzchnię.Brzdęk metalu zakłócił ciężki kaszel.

- Księżniczka Satine?- zaczął rozmowę Cyborg

- Tak to ... ja- Nastolatka ledwo powstrzymywała drżenie w swoim głosie.

Przed nią stał generał Grievous naczelny dowódca sił separatystów i (jeśli wierzyć propagandzie republiki) zbrodniarz wojenny. Cyborg miał prawie 5 metrów wzrostu a jedyne co zakrywało jego prawie całkowicie mechaniczne ciało był szary płaszcz z czerwonym wykończeniem na jego krawędziach. U jego boku zauważyła wiszące dwa miecze świetlne jednak szybko zostały zakryte przez poły jego płaszcza.

Księżniczka mimo swego wysokiego wzrostu czuła się jak bezbronne dziecko w obecności tego monstrum. Słyszała o nim wiele opowieści szczególnie tych o jego bezwzględności wobec oporu.

Zanim sytuacja zdążyła się rozwinąć zainterweniował Dooku

- Generale może dołączy pan do mnie przy stole i zabawi króla rozmową?-powiedział kładąc rękę na plecach kata Jedi.
- Nalegam!-dodał przekonująco.

Satine odetchnęła z ulgą. ,, Na szczęście są tu tylko jedną noc'' pomyślała i wróciła do zabawy.

Resztę wieczoru spędziła na rozmowach i zabawie z przyjaciółmi podczas gdy Dooku zachwalał jej ojcu nowe droidy serii BX które podobno były świetnymi ochroniarzami.

Zdziwił ją tylko widok strażników pałacowych rozładowujących coś pośpiesznie na dziedzińcu. Mimo wesołej atmosfery w powietrzu można było wyczuć napięcie.

Nad Totrum zbierały się czarne chmury.

SeparatystkaStories to obsess over. Discover now