Co zrobić ze swoim życiem?- zadawałam sobie to pytanie od kiedy okazało się że mój chłopak Chris zdradzał mnie z najsławniejszą idiotką w szkole. A ja naiwna myślałam że on naprawdę mnie kocha, że będziemy mieli razem dzieci, że będziemy zawsze szczęśliwi...
~~~~~~
Co?! Wyprowadzamy się?!- usłyszałam to rano od moich rodziców gdy zaczęłam jeść gofry-był weekend więc mogłam trochę dłużej spać.
Żartujesz?!- zapytałam ojca.
Niestety nie, twoja mama dostała lepszą pracę, wiesz o tym że ciężko nam idzie z pieniędzmi. A tam Miranda dostała pracę jako wice- burmistrz.- odpowiedział mi mój ojciec.
Po tym co usłyszałam, załamałam się,
miałabym się rozstać z Liv i z Nathalie? Co by było z moją szkołą, i nauką? Po tych słowach poszłam po schodach do pokoju i płakałam. W pewnym sensie się cieszyłam, że nie zobaczę już tej idiotycznej twarzy Chrisa i tej głupiej gwiazdeczki.
~~~~~
Gdy obudziłam się była czternasta, zaśmiałam się, bo byłam jeszcze w piżamie. Gdy zeszłam na dół przeglądając powiadomienia od Liv i Nathalie- pytały czy wszystko ok, postanowaiłam ze później im od piszę. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam karteczkę, było na niej napisane: Poszłam do koleżanki kochanie, a Greyson jest w pracy. Zjedz rosół jeśli chcesz. Uśmiechnęłam się, ale mój uśmiech nie został na długo gdy zobaczyłam na stole papiery, w którym było napisane, że dom będzie sprzedany od razu dla miasta jako jakaś pamiątka, dalej nie chciało mi się czytać bo byłam głodna. Nalałam sobie rosół a w tym samym czasie ktoś zapukał do drzwi. Był to mój starszy brat, skończył juz swoje wszystkie zajęcia na ten rok, więc postanowił wstąpić do nas do domu. Gdy go zobaczyłam, przytuliłam go
był dla mnie jak lepszy ojciec, ( miałam zły kontakt ze swoim) zawsze pomagał mi w złych chwilach.
~~~~~
Gdy razem siedzielismy na kanapie po obiedzie, on opowiadał mi o swoim życiu, bo mało go widziałam, przyjeżdżał raz na miesiąc. Siedząc usłyszeliśmy że coś się stłukło na górze, więc razem tam pobiegliśmy. Był to nasz kot Rico, razem go tak nazwaliśmy gdy miałam 14 lat a on 21. Wazon był rozbity w moim pokoju, więc musieliśmy to razem posprzatać. Zaczęliśmy to sprzatać, a ja jak zwykle niezdarna musiałam się pokaleczyć, zaczęła mi lecieć krew. Mój brat biegnąc po husteczki potknął się na schodach i wywalił, zapytałam go czy wszystko dobrze, nie odpowiadał więc wstałam. Nie patrząc na to że za mną robi się ścieżka z krwi to wzięłam jego ciało ze schodów i położyłam na podłodze. Idąc po chusteczki usłyszałam lekkie wołanie mojego imienia, był to Ivan. Jak najszybciej przybiegłam do niego pomagając mu usiąść, zapytał mnie co się stało, odpowiedziałam, że spadł ze schodów, na co odpowiedział że chce mu się spać.
Wstał i poszedł do swojego pokoju. Nie zdziwiłam się była juz dwudziesta a on miał jutro zakończenie roku o siódmej, wiec musiał wstać o piątej, do szkoły stąd miał jedną i pół godziny drogi.
~~~~~
Gdy sama weszłam do swojego pokoju zobaczyłam brak szkła, był i do tego posprzątał. Uśmiechnęłam się.
Wychodząc z łazienki zaniosłam swoje ubrania do pokoju i zaniosłam ręcznik wróciłam do łazienki, zgasiłam światło i poszłam spać.
ŞİMDİ OKUDUĞUN
ML/DS/TVD
FantastikMadison- córka Greysona i Mirandy Rodzinka Lockwood'ów Damon Salvatore
