Black Lake

5 1 4
                                        

Był słoneczny dzień nad jeziorem, obok którego znajdowała się drewniana tabliczka, na której było napisane ''Black Lake''. Po czarnym piasku boso stąpała nastoletnia dziewczyna. Ciepły piasek przenikał przez jej palce stóp. Dziewczyna miała ciemne blond włosy, niebieskie oczy i opaloną skórę. Na jej głowie znajdował się jasnobrązowy kapelusz, a na sobie miała ona włożoną białą sukienkę z różowym kwiecistym wzorkiem. Sukienka sięgała mniej więcej do kolan postaci. W rękach trzymała ona niewielki brązowy plecaczek. Niedaleko dziewczyny leżał bladożółty koc, na którego krawędziach były położone kamienie, by on nie odleciał, oraz białe sandały znajdujące się również na kraju koca. Kilka minut później dziewczyna położyła się na swoje posłanie i zasnęła. Po mniej więcej piętnastu minutach obudziły ją czyjeś krzyki. Dziewczyna szybko wstała i ujrzała topiące się w jeziorze dziecko – chłopca w wieku na oko dziewięciu lat. Blondynka szybko zadzwoniła na sto dwanaście, a następnie pobiegła do topiącego się malca, jako że potrafiła dobrze pływać.
— Pomocy, pomocy! — krzyczał chłopiec.
— Spokojnie, zaraz Ci pomogę. — mówiła dziewczyna do dziecka, gdy zaczęła próbować je odpowiednio złapać. — Jeszcze chwila.
Czas niemiłosiernie się dłużył. Dodatkowo malec niemal cały czas wymachiwał rękami, co nie pomagało dziewczynie.
— Mam Cię. — powiedziała.
''Nareszcie. Teraz tylko trzeba dopłynąć z nim do brzegu''.
Chłopiec mocno trzymał blondynkę. Dopłynięcie do brzegu początkowo szło gładko. ''początkowo szło'' to słowa klucz, bo wszystko się zepsuło, ponieważ dziewięciolatek stracił przytomność.
''No nie!''.
Dziewczyna była już zdyszana, ale starała się pomóc chłopcu. Podczas zbliżania się do brzegu jezioro zaczęło bulgotać i zmieniać kolor na ciemniejszy, co wyglądało jak wrząca woda w garnku.
— Co jest!? — krzyknęła niebieskooka.
Nagle coś złapało ją za nogę. Dziewczyna starała się wyrwać, ale nie udało jej się to. Wraz z chłopcem została ona zaciągnięta na ciemne dno jeziora.
''Co tu się dzieje i gdzie jest ten chłopiec!?''.
Oczom bohaterki ukazała się jasna, niebieska kula, która nieco rozświetlała istotę, która wciągnęła ją pod wodę. Stwór miał bardzo małe oczy, lecz ogromny pysk. Jego ciało było ogromne i mięsiste. Z niektórych otworów wyciekało coś dziwnego. Blondynka była mocno ściśnięta przez obślizgły ogon tajemniczej istoty. Potwór wodny miał dwie łapy, z czego jedna była płetwą, a druga wyglądała jak chłopiec, którego ratowała dziewczyna.
''On chciał mnie tu zwabić...'' – przeszło przez myśl wystraszonej dziewczynie, która ponownie zaczęła się wyrywać z łap – konkretnie ogona – potwora.
Stwór wpatrywał się w nią swoimi małymi ślepiami, a ona zaczynała już mieć duszności, podczas których bohaterka zaczęła być coraz mocniej ściskana przez ogon istoty, która powoli otwierała swoją paszczę. Dziewczynie jak przez mgłę zaczęły ukazywać się ogromne i ostre zęby potwora. Po mniej więcej półtorej minuty blondynka zaczęła drgać, na co stwór ścisnął ją jeszcze mocniej i szerzej otworzył pysk. Na ciele bohaterki zaczęły pojawiać się czerwone punkciki powstałe w wyniku pęknięcia małych naczyń krwionośnych. Zaczęła ona tracić przytomność. Przed całkowitym zemdleniem dziewczyna zdążyła powiedzieć jedynie ''Pomocy''. Wtedy potwór zbliżył do niej swój już otwarty pysk i... Wyrwał jej zębami włosy wraz ze skórą głowy, a następnie je zjadł. Wyglądało to obrzydliwie. Później odgryzł on głowę dziewczyny i przystąpił do zjedzenia reszty ciała. Wokół dwóch tych postaci powstała lekko czerwona wodna chmura. Po wypluciu niesmakujących mu resztek wziął on do paszczy resztę ciała dziewczyny. Jej ciało chrupało. To było naprawdę coś okropnego. 

Black LakeStories to obsess over. Discover now