Jestem Łucja mam 15 lat, interesuję się fotografią.
Moje życie było jak nie kończące się przyjęcie. Ta para to moi rodzice piękni i wciąż zakochani w mojej rodzinie wszyscy tacy byli, wierzyliśmy w miłość, ale do czasu, gdyż sprawy w naszej rodzinie mocno się skomplikowały. Moi rodzice odczuwali kryzys, aż doszło do wyprowadzki mojego ojczyma. Byłam z nim mocno związana bo, kiedy mój tata odszedł z inną kobietą nie miałam nikogo z kim bym jeździła do szkoły, spędzała czas i grała w karty. Po roku czasu moja mama znalazła sobie mężczyznę, z którym miała nadzieję że spędzi resztę życia. Natomiast po 6 latach małżeństwa się rozwiedli. Mojej mamie mocno dało to w kość, że zaczęła pić i przestała mnie wychowywać, gdyż mój ojczym zmarł. Zginął w wypadku samochodowym kiedy wyprowadzał się z domu. Od tej pory je miałam nikogo kto by się mną opiekował. Zapadłam w smutek. Matka nie chciała mnie wozić do szkoły, więc zaczęłam jeździć nie chcianym autobusem. Codziennie jechałam i wracałam ze szkoły do domu. I codziennie wypatrywałam upitą matkę wśród butelek wszelkiego alkoholu. Zamknęłam się w sobie i nie wiedziałam czy moje życie jeszcze ma sens, ale w pewnym momencie nastąpił przełom. Po dwóch miesiącach jeżdżenia autobusem m poznałam starszą panią, która codziennie wsiadała i wysiadała ze mną na tych samych przystankach, że aż w końcu zapytałam:
-dlaczego wsiada i wysiada pani że mną codziennie na tych samych przystankach? - zapytałam
-dziecko czy t wiesz kim jestem? - zapytała mnie starsza pani
-nie-odpowiedzialam
-wiem, że pogubiłaś się w życiu, nie wiesz kim jesteś, ja ci pomogę - powiedziała
-ale jak nie ma nikogo kto mógłby mi pomóc - odpowiedziałam ze łzami w oczach
-słyszałaś kiedyś o przystanku prawdy? - zapytała
-nie co to takiego? - zapytałam zdziwiona
-przystanek prawdy to miejsce gdzie możesz odkryć kim jesteś, jest to miejsce gdzie każdy może być sobą i nikt nikogo nie ocenia- opowiedziała starsza kobieta
-to niemożliwe, wie pani co pani chyba po prostu chce ze mnie głupka zrobić, dowidzenia-odeszłam wkurzona
Następnego dnia
czy ja naprawdę temu światu stwarzam taki problem, nawet starsza pani ma mnie za durnia
Byłam załamana, przez chwilę miałam ochotę już nie żyć, bo wydawało mi się, że nikt mnie nie potrzebuje, ale dzień w dzień przypominały mi się słowa starszej pani.
a może ona mówiła prawdę, i faktycznie istnieje coś takiego jak ,, przystanek prawdy"
Nie mogłam sobie wybaczyć to, że tak potraktowałam starszą kobietę. Więc postanowiłam, że ją przeproszę i pozwolę opowiedziec jej o przystanku prawdy.
W autobusie
-przepraszam mogę się dosiąść - zapytałam starszą kobietę
-tak, usiąć proszę - odpowiedziała
-chciałabym bardzo panią.......
-wiola, mów mi Wiola - przerwała i przedstawiła się
-dobrze. Tak więc Wiolu, chciałabym bardzo przeprosić za to, że naskoczylam na ciebie i nie wysłuchałam do końca - przeprosiłam z małą nadzieją na wybaczenie
-w porządku, nie gniewam się, sama nie uwierzyłabym emerytce, która zaczyna opowiadać o nie wszystkim znanym przystanku prawdy - odpowiedziała
-No tak, ale tym razem wysłucham cię z ogromną przyjemnością - odpowiedziałam
Starsza kobieta opowiadała, może z 15 minut, ale było warto, bo dowiedziałam się jak odmienić swoje życie. Wiola opowiedziała mi swoją historię w przystanku prawdy. Byłam w szoku, słysząc jak taki przystanek może odmienić życie ludzkie. Poinformowała mnie jeszcze o jednej rzeczy. Aby dojść do przystanku trzeba pokonać długą i bolesną drogę. Przez chwilę zastanawiałam się czy, aby na pewno chce udać się w tak daleką podróż, ale nic nie kusiło mnie bardziej jak dowiedzieć się kim jestem.
YOU ARE READING
Przystanek Prawdy
Teen FictionKsiążka opowiada o 15 letniej dziewczynie Łucji, która przez ostatnie 14 lat wiodła spokojne i szczęśliwe życie. Aż tu nagle zamienia się ono powoli w koszmar. Łucja traci dwóch bliskich ojców a matka zaczyna pić i przestaje ją wychowywać. Dziewczy...
