Śląska randka

815 11 2
                                        

Nastała godzina siódma trzydzieści w Paderewa Academy. Tłumy studentów z różnych dzielnic Barbarek Śląskich jak i innych miast kraju nad Wisłą zaczęły spływać na korytarze owego gmachu. Na wcześniej wspominanym korytarzu między morzem zwiędniętego kwiatu polskiej młodzieży dało się dostrzec dwójkę wielce zakochanych w sobie mężczyzn. Trzymali się za ręce kierując swe kroki w stronę toalety dla niepełnosprytnych. Ich uczucie i podniecenie nie mogło czekać, a do zajęć została im jeszcze duża ilość czasu więc postwnowili dać upust erotycznym żądzą. Owymi podnieconymi przedstawicielami płci męskiej byli Armadiusz Korek - student germanistyki na trzecim roku, którego charyzma świeciła mocnej niż czubek jego pochemioterapijnej łysiny, oraz Michał Rów - student nauk społecznych na pierwszym roku. Armadiusz i Michał znali się ledwo parę miesięcy jednakże od momentu rozpoczęcia się relacji ich serca biły jednym rytmem. Każdy uznałby iż seksualny występek, którego dwójka zamierzała dokonać jest tylko szybkim numerkiem bez duszy, bez specjalności. Jednakże prawda była zupełnie inna. Armadiusz od bardzo dawna nalegał na stosunek płciowy między dwójką jednak powściągliwa i nieśmiała natura Michała nie pozwala mu się zgodzić na ową propozycję. Zaś w tym dniu, jako iż były to urodziny Armadiusza, mister Rów postanowił się przełamać i otworzyć dla partnera swój rów. Gdy dotarli do destynacji jaką była wcześniej wspominana toaleta dokonali oni wkroczenia do wnętrza i zamknięcia wrót za sobą.

- Ari... Muszę ci coś powiedzieć. - Wyszeptał Michał wstydliwie podczas całowania się ze sowim wybrankiem i zdejmowania kolejnych części swego odzienia.

- Nie musisz się wstydzić, dajesz - odrzekł Armadiusz przejeżdżając kciukiem po juicy lips kochanka.

- Ten sex... Jest... Moim pierwszym. - Wyznał Michał rozkładając swe nagie ciało na białych, świeżo umytych przez  Lady Halinkę.

- Nie musisz się obawiać kochanie. Postaram się być tak delikatnym jak to tylko możliwe... - uspokoił Korek dokonując dokowania swym berłem w dziewiczych zatokach Rowa.

Po uspokojeniu Michała w wykonaniu Armadiusza obaj mężczyźni zaangażowali się w robienie miłości. Michał starał się powstrzymywać jęki spowodowane Armadiuszem idącym na ostro bez lubrykacji. Z odbytnicy bottoma wydobyła się mała strużka krwi jednakże nie przeszkodziło mu to w doznawaniu niesamowitej Foxy przyjemności. Zimna posadzka, na której owy akt się odbywał, coraz bardziej się nagrzewała po przez tarcie między nią a ciałem Michała. Obu panom udało się doznać ekstazy orgazmu i innych stanów euforyczno-erotycznych w tym samym momencie. I kiedy z Michała wydobył się głośniejszy jęk z Armadiusza poszły jedynie pokłady nasienia. Dyszący kochankowie patrzyli na siebie przez jakiś czas w romantycznej ciszy po czym rozpoczęli się całować i tulić dodając chwili jeszcze większej dozy romantyczności. Całej tej pięknej chwili położyło kres pukanie i próbowanie otworzenia ubikacji przez osobę trzecią.

- KURWA NAWET WYSRAĆ SIE W TYM WYPIZDOWIU NIE DA!!! - Krzyczał siedzący na wózku Tobiasz Dre jednocześnie próbując otworzyć drzwi. Trudno mu się było dziwić taki zasraniec potrzebuje częstej defekacji.

Kochankowie poczęli pospieszne przydziewanie zrzuconych wcześniej części garderoby. Michał na nowo ubrał swoje dżinsy z łatkami w kratę, białą koszulę z mini ikoną matki boskiej Gesslerowskiej na prawej kieszonce oraz marynarkę z niebieskim motywem florystycznym. Krawat w niebieskie grochy niestety wpadł mu do muszli klozetowej przy dokonywaniu obnażania się więc postanowił go już tam zostawić.

- Dobra weź się nie zesraj już wychodzę. - Mruknął przez drzwi toalety Armadiusz jednocześnie dopinając klamrę paska.

- A okej wiadomo nie ma pośp... CZEKAJ! KTO TAM KURWA SIEDZI?! GADAJ JUŻ!!! - Wydarł się Tobiasz przypominając sobie iż jest jedynym samochodem na całej uczelni.

Paderewowe LoveCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang