1

1.2K 56 26
                                        

To moja pierwsza książka więc przepraszam za błędy.
Zapraszam do czytania! <3

Craig~

Kolejny nudny dzień, nic ciekawego.
Tylko dom, szkoła, koledzy, zabawa
i tylko tyle. Po tym jak skończyła
się ostatnia lekcja nawet nie
czekałem na znajomych tylko odrazu
poszedłem w stronę domu.
Chciałem się napić kawy albo czego
innego, to wszystko przez Cartmana.
(Przepraszam jeśli źle napisałam)
Znowu się śmiał z mojej orientacji seksualnej, przyzwyczaiłem się.
Po drodze do domu zauważyłem kawiarnię o nazwie „Tweek.Bros.Coffee". Postanowiłem do niej wejść, nie była zbyt duża ale za to ładna i przytulna. Podszedłem do blatu zrobionego z dębu a na nim był mały dzwoneczek, zadzwoniłem w niego a po chwili przyszedł jakiś mały blondyn, gdzieś do mojej
brody, włosy miał potargane, oczy duże i zielone, miał niebieskie jeansy i zieloną koszule. Lekko się trząsł,
i miał tiki.

- W-w czym m-mogę pomóc?- Zapytał
- Poproszę rozpuszczalną bez
cukru i sernik. To tyle
- Dobrze to będzie 6zł i 50gr. ARGH!
- Proszę.

Podałem mu pieniądze i poszedłem zająć miejsce. Usiadłem koło okna, i obserwowałem innych ludzi lub przeglądałem coś w telefonie po 2 minutach zauważyłem blondyna z moją kawą i sernikiem na tacy. Kiedy chłopak był przy mnie taca mu się wyślizgnęła i wylał kawe na moją niebieską bluzę. Najgorsze było to że kawa była gorąca i poczułem ją przez bluzę.

- O mój boże! Ba-bardzo p-p-przepraszam!
- Nic się nie stało, spokojnie.
- Idę po papier i zaraz wrócę! ARGH!!

Było widać że się mocno przestraszył.
Wygląda słodko kiedy się boi.... ZARAZ CO?! O CZYM JA MYŚLĘ. JA GO NIE ZNAM. Może czasem go widzę na przerwie ale to nic nie znaczy!
Po chwili chłopak wrócił z papierem i zaczął mnie nim wycierać ciągle przepraszający.

- Bardzo przepraszam! Zrobię kolejną!
- Spokojnie, nic się nie stało. Nie ma się czym martwić. Wypierze się.
- ARGH!! D-dobrze!

Jeszcze chwilę wycierał plamę na mojej bluzie po czym skończył,
( nadal była plama ale mniej widoczna) poszedł zrobić mi kolejną kawę i sernik. Po 5 minutach wrócił.
Szedł teraz wolniej niż wcześniej a kiedy doszedł, powoli i ostrożnie położył kawę i sernik na mój stolik.

- Ufff. Udało się. S-smacznego
- Dziękuje. A jak się nazywasz?
- Tw-Tweek, a-a ty?
- Craig.. Widziałem cię w szkole kilka razy, do której klasy chodzisz?
- Do 7a
- Ja do 7c, pracujesz tu?
- N-nie to kawiarnia moich rodziców i czasem chce im pomóc w pracy.
- Rozumiem

I tak oto z 2 godziny gadaliśmy o różnych rzeczach. Dowiedziałem się że mieszka z 5 domów dalej ode mnie więc nie tak daleko, lubi też bardzo kawę przez co ma te tiki, jest też jedynakiem. Niechętnie się z nim pożegnałem bo bardzo przyjemnie się z nim rozmawia ale musiałem iść do domu bo mama do mnie dzwoniła i pytała gdzie jestem i kazała mi wracać do domu.

Kiedy wracałem, przechodziłem koło placu zabaw na którym była paczka Stana. Na moje nieszczęście Cartman musiał mnie zauważyć i zaczął mnie wyzywać od pedałów i zboczeńców a chłopcy go uciszali.

Kiedy byłem już przywitałem się na szybko z mamą i poszedłem do swojego pokoju myśląc ciągle o Tweeku i jego słodkiej twarzy.. O CZYM JA MYŚLĘ?! KURWA CRAIG PRZESTAŃ! Jutro w szkole na przerwie do niego zagadami zapytam o numer telefonu. Chciałabym go lepiej poznać i dowiedzieć się czegoś jeszcze na jego temat.

Hej rybcie to pierwszy rozdział jutro będzie kolejny i dłuższy

Daj ★ plss

Zakochany po uszy( TweekxCraig) Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora