Hej mam na imię Estelle Blofis, ale przyjaciele mówią na mnie Estii. Mam 14 lat. Mieszkam z moimi rodzicami w małym mieszkanku na Manhattanie. Moją mamą jest Sally Jackson, a tatą Paul Blofis. Możecie mi wierzyć lub nie ale mam najlepszego brata na świecie. Moim bratem jest Percy Jackson, niestety rzadko się z nim widuje, bo studiuje w Nowym Rzymie (tak mi powiedziała moja mama). Bardzo za nim tęsknię.. Wracając, chodzę do prywatnej szkoły Yancy Academy w Nowym Yorku. Yancy Academy to szkoła z internatem dla dzieci z problemami. Nienawidzę tej szkoły chodzi tam taka jedna dziewczyna Clara Bobofit, która ciągle mi dokucza, mam już tego powoli dość, nie ważne co zrobi i tak zwali wine na mnie, a Pani Dodds (nauczycielka matematyki) zawsze jej wierzy, później ja mam problemy chociaż nic nie zrobiłam, Clara to Clara tamto, ,,bierz z Calry przykład ona przynajmniej umie się zachować'' czasami mam wrażenie że obie są złośliwymi Eryniami o których tak często opowiadał Pan Brunner. Pan Brunner to starszy nauczyciel łaciny, który jeździ na wózku inwalidzkim. Pewnie się zastanawiacie komu potrzebna jest łacina w XXI w. szczerze? sama nie wiem, ale kocham słuchać o tych wszystkich mitach, bogach i półbogach.
Za nie całe dwa dni w końcu koniec roku. Nie mogę się doczekać, bo mamy jechać z rodzicami na weekend nad morze. Uwielbiam zapach słonej wody. Mamy tam domek w Montauk, ale pomiomo tego że był mały i zniszczony bardzo kochochałam. Jeździliśmy tam co roku, ale ten rok będzie szczególnie super, bo przyjedzie do nas Percy. Nie widziałam się z nim od kilku miesięcy.
Kiedy wracałam pospiesznie do domu ze szkoły, ktoś złapał mnie za ramię i obrócił. Krzyknełam przerażona, ale kiedy otworzyłam oczy okazało się, że to był tylko mój głupi brat
- Percy na litość boską! - powiedziałam zła, ale on tylko się na mnie patrzy i próbował powstrzymać śpiech
- hej Estii tęskniałaś? - odezwał się w końcu ze śmiechcem
- naprawdę pytasz czy tęskniłam?! nie widziałam się z tobą 6 miesięcy, oczywiście, że tęskniłam głupku!
- hehehe, pamiętasz moją dziewczyne Annabeth? przyjdzie dzisiaj do nas na obiad
- serio? ale super - Annabeth to dziewczyna Percy'ego, jest najlepsza! zawsze jak przychodziła do nas robiłyśmy Percy'emu jakiś kawał
- tak, mamy dla ciebie niespodziankę, ale teraz o nic nie pytaj, tylko chodz do domu bo jesteśmy już spóźnieni i mama pewnie się nie pokoi
Kiedy weszliśmy do domu mama, Annabeth i Paul czekali już w kuchni
- no w końcu, gdzie wy do cholery byliście?- zapytałam mama, była bardzo zła
- mamo przepraszam, ale...
- to moja wina, zatrzymałem ją po drodze - przerwał mi Percy
- najważniejsze, że nic wam nie jest - powiedziałam mama - przywiozłam z cukierni trochę niebieskich cukierków, ale teraz siadajcie i jedzcie, bo będzie zimne - dodała szybko przytulając mnie i Percy'ego
Po obiedzie kiedy mama wypytała go i Annabeth, co u nich, jak im minęła podróż, jak im idzie nauka, jak wygląda Nowy Rzym itp., Percy powiedział, że chcą coś ogłosić
- mamo, za nim powiesz nie, proszę wysłuchaj do końca - powiedział - ja i Annabeth pomyśleliśmy, że moglibyśmy zabrać Estii na kilka tygodni do Nowego Rzymu, nie jest już mała więc sobie poradzi, a ja będę się nią opiekować lepiej niż samym sobą
- a ja mu oczywiście pomogę - dodała Annabeth uśmiechając się do mnie
- naprawdę mogłabym z wami pojechać?! - krzyknełam patrzą na mamę - mamooo prosze, będę słuchać Perc'ego i Annabeth
- nie jestem przekonana, Nowy Rzym jest duży może coś ci się stać - odrzekła mama, a ja rzuciłam jej błagające spojrzenie
- mamo proszę, nie jestem już mała i sama potrafię sie dobrze sobą zająć, będę do ciebie dzwonić codzennie - powiedziałam
- skarbie - powiedział Paul - myślę, że to dobry pomysł Estelle poradzi sobie, a z reszta nie będzie sama, a my będziemy mogli pobyć sam na sam - dodał uśmiechając się do niej szeroko
- no dobrze - rzekła - ale masz do mnie dzwonić codziennie i słuchać się Perc'ego i Annabeth, a wy - zwróciła się do nich - macie jej pilnować, bo jeśli coś jej się stanie to nie daruje wam i będziecie musili do końca roku czyścić stopy Aresowi - Percy i Annabeth popatrzyli na siebie z obrzydzeniem
- mamo, ale przecież greccy bogowie nie istnieją - powiedziałam
- o tym jeszcze się przekonamy - zaśmiała się cicho mama - a teraz Estii leć się pakować, bo przecież jutro jedziemy do Montauk - dodała, a ja pobiegłam szybko do góry, żeby wrzucić jakieś ciuchy do walizki. Nie mogę w to uwierzyć, pojadę do Nowego Rzymu!!
CZYTASZ
Estelle Blofis
Teen FictionPoczątek histori 14 letniej Estelle. Czy odnajdzie swój cel życiowy? Czy uda jej się przejść próbę?
