pov Emma Edwards
Był środek nocy. Około godziny 01:00. Sobota, noc, jesień, a młoda dziewczyna akurat w tamtym momencie uciekała przez pusty park. Gonił ją, zbliżał się coraz bardziej i szybciej. Okropnie się bała. Miał ją już na wyciągnięcie ręki, aż w końcu dogonił. Złapał i powalił na ziemię. Obrócił dziewczynę plecami do ziemi, leżała na plecach. Była absolutnie przerażona. Przygwoździł Emmę do ziemi siadając na niej i łapiąc jej ręce swoją ogromną dłonią. Drugą ręką sięgnął do czarnego plecaka, który musiał odrzucić obok podczas, gdy ją przewracał. Wyjął z niego sznur, a następnie podniósł do siadu, i zwrócił jej ręce za jej plecy i związał je mocnym węzłem. Z opanowującego dziewczynę strachu nie była w stanie się wyrywać, a nawet krzyczeć, zaczęła jedynie głośno płakać. Wtedy mężczyzna wyjął kawałek materiału, włożył jej go w usta i zawiązał z tyłu głowy. Łzy spływały jej po polikach, następnie wsiąkając w materiał w jej ustach. Następnie oprawca związał jej nogi kolejnym silnym węzłem. Mężczyzna przez cały ten czas milczał, a ona jedynie mogła płakać, i się bać. Sięgnął ręką do jej prawego polika i starł z niego łzy. Mimo okoliczności wydawał się to robić z taką dziwną czułością. Przełożył jej ręce na przód, ponownie je związując. Położył ją znowu delikatnie na plecach, jakby się bał ze coś się jej stanie. Dziwne, nie? Związał ją i pewnie chce zabić, a tym czasem kładzie z taką delikatnością. Podniósł jej związane nadgarstki i położył je nad jej głową. Następnie podwinął bluzę, którą miała na sobie do poziomu jej biustonosza. Mimo to nie było jej zimno, może to przed adrenalinę i strach, a może przez to, że noc wcale nie była taka chłodna. Wtedy sięgnął do plecaka, wyjął z niego nóż. Odłożył go obok, zamknął plecak, i położył go miedzy jej związane ręce. Ponownie sięgnął tym razem do jej lewego polika, ścierając z niego łzy.
-Nie bój się. Wszystko będzie dobrze- powiedział.
Była aż pewna, że się uśmiechnął pod swoją maską. Emma tylko coś wymamrotała w odpowiedzi.
-Wybacz, nie mogę Ci tego ściągnąć, bo jeszcze zaczniesz krzyczeć-Powiedział nawet nie zwracając na niej większej uwagi.
Znowu wziął nóż do ręki, obrócił go parę razy w dłoni, podrzucając. Przyłożył go do lewej strony brzucha, pokręcił głową i przyłożył go do lewej strony jej brzucha. Położył zimny nóż na brzuchu, a następnie otworzył plecak, i wyjął z niego chyba kwiatek, niestety przez panującą ciemność wokół nie mogła zidentyfikować co to konkretnie jest. Ponownie złapał nóż w swoją dłoń i przyłożył go do brzucha dziewczyny. Wyciął pierwszą linię, drugą, trzecią, aż w końcu nie wyciął pięknej, krwistoczerwonej róży. Cały ten proces trwał może 10 minut, ale dla dziewczyny to była wieczność. Cierpiała z bólu, zaczęła bardziej płakać. Zaczęła ściskać swoje palce nawzajem, by zapomnieć o towarzyszącym jej cierpieniu. Mężczyzna wziął wcześniej przygotowany przez siebie kwiat, była to piękna czerwono-czarna róża. Teraz w jednej ręce trzymał nóż, a w drugiej śliczną różę. Odwinął jej bluzę i położył jej na brzuchu kwiat, następnie zdjął swoją maskę z twarzy, uśmiechnął się i poderżnął jej gardło.
Założył ponownie maskę, przetarł zakrwawiony nóż o jej spodnie i schował go do plecaka.
Odszedł, zostawiając za sobą martwą dziewczynę.
YOU ARE READING
Flowers
Mystery / Thriller"Flowers" jest opowieścią o tajemniczym seryjnym mordercy. Czy komuś uda się poznać jego tożsamość, a może pozostanie ona nieznana przez resztę lat? Opowieść jest pisana w osobie różnych postaci. Są tu opisywane sceny drastyczne! Jeśli jesteś wrażl...
