Nie nawidzę tego uczucia. Wchodząc do domu chyba już setny raz słyszałem płacz i krzyk. Jak zawsze kieruję się w stronę swojego pokoju. Nie potrafię znieść tego wrzasku. Mogli by choć raz nie drzeć kotów i normalnie zjeść obiad. Gdyby tak mogło być...
- George! O-obiad. - słyszę że trzęsie się jej głos. Matka nie potrafiła poradzić sobie z emocjami po kłótniach. Dla niej to zbyt wiele.
- Już idę. - Odkrzyknąłem jej jednak nie ruszyłem się z łóżka.
- Pospiesz się! - zawołała ponownie i dopiero wtedy zwlekłem się z wyra.
Na obiad była pizza. Zresztą tak jak wczoraj i przedwczoraj... Ile ja bym dał żeby zjeść coś innego niż pizza na obiad. Nie byłem głodny. Zjadłem, by nie robić przykrości już i tak smutnej mamie i odrazu wróciłem do siebie. Zamknąłem się w pokoju i postanowiłem się choć trochę pouczyć na kartkówkę. Po pięciu minutach się poddałem. Nie lubię szkoły. Chodzę do niej bo muszę. I przy okazji dla przyjaciół. Dla Nick'a i Karl'a. Gdyby nie oni nie chodził bym do szkoły. Postanowiłem posłuchać muzyki. Włączyłem ulubioną playlistę, zamknąłem oczy i odpłynąłem. Z błogiego stanu wyrwał mnie dzwonek. Odczytałem wiadomość.
Nick: Gogy grasz w Mc?
George: Właściwie czemu by nie?
Nick: To wbijaj.
George: Już już nie gorączkuj się.
Założyłem słuchawki odpaliłem Minecraft'a i zacząłem grę. Po dłuższym czasie znudziło mi się więc pożegnałem się z wszystkimi i wyłączyłem grę. Spojżałem na zegarek. Było wpół do drugiej. Położyłem się i szybko zasnąłem.
Rano wstałem z lekko podkrążonymi oczami. W domu nie było nikogo poza mną i kotem. Cóż mówi się trudno. Nałożyłem kotu jedzenie, nałożyłem sobie płatki do miski i zalałem mlekiem. Siadłem przed telewizorem i włączyłem wiadomości. Nic ciekawego nie działo się na świecie więc szybko wyłączyłem. Wrzuciłem książki do plecaka i napisałem do Nick'a
George: Będę za 20 minut.
Nick: Pospiesz się mam coś co może cię zainteresować.
George: Powiedz co plissss. Umrę z ciekawości.
Nick: Jak się pospieszysz to się dowiesz.
Jak zawsze Nick zawsze nie odpowiada tylko czeka i trzyma w napięciu. No nic. Zarzuciłem plecak na plecy, wyszedłem z domu i zamknąłem drzwi na klucz. Przywitałem się z sąsiadką i jej psem Rocky'm. Wstąpiłem jeszcze do sklepu po jakąś drożdżówkę na drugie śniadanie żeby chłopaki się nie czepiały że znowu nic nie jem. Przyspieszyłem kroku, ponieważ ciekawość nie dawała mi spokoju. Chciałem wiedzieć co przygotował Nick.
Wszedłem do szkoły i skierowałem kroki do szatni. Zmieniłem buty i odrazu pobiegłem w stronę mojej klasy. Zwolniłem kroku dochodząc pod odpowiednią salę. Odrazu zauważyłem Nick'a w towarzystwie Karl'a. Obok nich stał...
CZYTASZ
Let It Stop
FanfictionWiem że ta historia jest podobna do „Cute don't cut" którą polecam przeczytać ale obiecuję że akcja się rozwinie o będzie to totalnie inne.
