Louis: Cześć piękna xx
Ja: Serio? Jak na pierwszą rozmowę, słabo się zaczyna...
Louis: Okay, mam zarzucić jakimś kiepskim tekstem na podryw? Ostrzegam, słabo mi to wychodzi.
Ja: To na mnie nie działa :D
Louis: Hej mała, bolało jak spadłaś z nieba?
Ja: Nie, ale cholernie zmęczyłam się wychodząc z piekła. Możemy zakończyć te dziecinadę?
Louis: A co, chcesz od razu przejść do konkretów? xx
Ja: Idiota...
Louis: Ślicznotka :*
Ja: Zawsze piszesz do przypadkowych ludzi?
Louis: Zazwyczaj mam jakiś cel
Ja: Jaki jest cel pisania ze mną? :D
Louis: Zabranie Cie na cudowną, romantyczną randkę.
Ja: Nie przywykłam do spotykania się z ludźmi poznanymi w internecie. Równie dobrze możesz być seryjnym zabójcą, prawda?
Louis: Nigdy nie wiem kiedy mówisz serio, a kiedy żartujesz...
Ja: Taka już jestem :D
Louis: Powiedz mi coś o sobie.
Ja: Mam na imię Elisabeth, ale mówi mi po prostu Elisa, nienawidzę tego imienia xx
Louis: Jest śliczne, jak właścicielka :D
Ja: Serio masz 21 lat? Bo Twoje teksty nie są adekwatne do wieku?
Louis: Jestem kiepski w pisaniu z dziewczynami, wolę z nimi rozmawiać twarzą w twarz
Ja: Nie rozumiem, skoro wolisz rozmawiać twarzą w twarz, to dlaczego do mnie piszesz, a nie znajdziesz sobie jakiejś dziewczyny na mieście?
Louis: Mówiłem, że mam cel. Nowy Jork to ogromne miasto. Jest szansa jedna na milion, że kiedykolwiek Cię zobaczę na żywo. Chyba, że zechcesz się spotkać xx
Ja: Masz racje
Ja: Nowy York to ogromne miasto, pełne różnych świrów...
Ja: Czym się zajmujesz?
*Louis pisze...*
Louis:
Louis:
Louis: Mam małą chińską restauracje
Ja: I tyle musiałeś się nad tym zastanawiać?
Louis: Olśniłaś mnie swoim blaskiem i straciłem poczucie czasu
Ja: Jasne
YOU ARE READING
Just a moment.
ActionHistoria dziewczyny balansującej pomiędzy dobrem, a złem. Kłamstwo, przez które straciła tak wiele. Co wydarzyło się w jej życiu? Czy w XXI wieku można komukolwiek ufać?
