Prolog

36 2 3
                                        

Gdy brała swój ostatni wdech zastanawiała się czy mogła zrobić coś jeszcze,coś osiągnąć. Jednak zdała sobie sprawę ze na to pytanie tak naprawdę nie ma odpowiedzi,ale niczego nie żałuje, nawet tego ze zakochałam się w nieodpowiedniej osobie która na balu maturalnym wbija jej nóż w plecy.

Chociaż brzmi to jak zakończenie może to dopiero początek? Kiedyś zastanawiałam się jak wyglada życie po śmierci, oraz czy takowe w ogóle istnieje. Nie dowiem się tego dopóki nie umrę, i wychodzi na to ze wy tez jesteście skazani na tą niewiedzę aż do końca. Skoro i tak już teoretycznie nie żyje czuje potrzebę podzielenia się z kimś moją życiową,niezbyt ciekawą historią. I akurat padło na was.

Myśle ze najlepiej będzie zacząć od samego początku. Matkę straciłam gdy miałam siedem lat. To nie tak ze umarła, po prostu mnie zostawiła. O ile dobrze pamietam jej ostanie słowa wypowiedziane bezpośrednio w moją stronę to:
„Tutaj nigdy nie znajdę szczęścia, myślałam ze macierzyństwo odmieni moje życie na lesze, a stało się wręcz przeciwnie. Zmieniło je na gorsze"
Jako mała dziewczynka nie do końca rozumiałam znaczenie tych słów, a przynajmniej nie na tyle, aby wiedzieć ze to było dłuższe „Nie będę szczęśliwa zostając z tobą, tak naprawdę nigdy cię nie kochałam"
Teraz już to wiem. Ale najwidoczniej zapadły mi w pamięć, aż tak bardzo ze pamietam je do teraz.

Mam jeszcze ojca, to z nim zostałam po odejściu mamy. Już jako siedmio-latka radziłam sobie sama. Nigdy nie było go w domu,zawsze był w pracy. Może robił to specjalnie bo nie chciał na mnie patrzeć bo przypominałam mu o Lily (mojej mamie). Jakby się temu przyjrzeć byłam do niej naprawdę podobna z wyglądu, ale zupełnie inna jeśli chodzi o charakter. Mój tata ma na imię Thomas. Jest dość wysoki, powiedziałabym ze lekko spasiony, łysy. Naprawdę nic specjalnego. Czasem zastanawiam się czy mnie kocha, ale to jedno z wielu pytań na które odpowiedzi nie poznam prawdopodobnie nigdy.

Do podstawówki poszłam w wieku 7 lat jak większość dzieciaków w tamtym czasie. Nie pamietam wielu sytuacji z okresu szkoły podstawowej,tak naprawdę jedna z niewielu rzeczy które pamietam to to ze miałam niesamowicie dobre oceny. Już wtedy nie miałam przyjaciół ani znajomych, nikt do mnie nie podszedł w pierwszej klasie a w kolejnych już były uformowane grupki. Byłam sama. Właściwie byłam ja i nauka. W bodajże 3 klasie dołączyła do nas dziewczynka która miała na imię Alexa. Miała krótkie brązowe włosy, na oko 145 cm już w 3 klasie. Może się to wydawać zabawne, ponieważ w pierwszy dzień jej przyjścia do naszej klasy miała na sobie koszulkę z napisem „jestem Alexa i lubię słodkie kociaki". Potem tłumaczyła się, z tego jej mama kazała jej ją założyć, powiedziałam ze wszystko okej, chociaż.. wypomniałam jej to do końca szkoły, przy okazji śmiejąc się na boku. Co dziwne podeszła do mnie, nie do innych bogatych dziewczynek które w trzeciej klasie podstawówki już miały chłopaków i Bóg wie co z nimi robiły mając 9 lat. Tak zaczęła się moja pierwsza przyjaźń która jakoś pomogła mi przetrwać cała podstawówkę. Była dla mnie odskocznia od obsesyjnej nauki. Czasami myśle że przyjaźniła się ze mną z litości, ale to już nie ma znaczenia. Tak czy siak nigdy nie będę wstanie wyrazić swojej wdzięczności za to ze pomogła mojej 9 letniej wersji.

Do klasy szóstej, czyli ostatniej szło gładko. Nauka, wyjścia z Alexą, sen, nauka, nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Będąc szczera nie przypominam sobie, bym na koniec z jakiegokolwiek przedmiotu miała np. Piątkę. Nie. Miałam same szóstki, ze wszystkiego. Te 3 lata szybko zleciały. Po 6 latach w już nudzącej mnie szkole zaczęło się gimnazjum.

Gdy poszłam do gimnazjum wszystko się zmieniło. Miałam takiego pecha, że natrafiłam na wyjątkowo problematyczną trójkę przyjaciółek z podstawówki. O ile dobrze pamiętam jedna miała na imię Olivia, druga Grace, a trzecia Sophie. Zapewne uwzięły się na mnie dlatego ze byłam „zbyt" cicha i przez pierwsze pare dni nie przychodziłam do nich, na każdej przerwie błagając o przyjęcie do ich żałosnej paczki.

dancing with deathTempat cerita menjadi hidup. Temukan sekarang