Rozdział 1

577 32 40
                                        

Był październik, Atsumu jak i zarówno Sakusa zaczęli niedawno drugi rok liceum. Sakusa chodził do Itachiyamy, a Atsumu do Inarizaki. Atsumu siedział właśnie w autobusie ze swoją drużyną i jechali do Tokyo, do hotelu w którym mieli się zatrzymać gdyż wybierali się na wycieczkę integracyjną. Atsumu opierał głowę o okno i słuchał Doji Cat na słuchawkach pisząc ze swoim przyjacielem Oikawą z Aoba Johsai.

Atsumu: Kawa chcę mieć chłopaka! Eh czemu nie mogę nikogo znaleźć? Ty masz Iwę chan a ja wkurwiającego brata bliźniaka i jestem singlem. Myślisz że mogę kogoś poznać w Tokyo?
Oikawa: Tsum Tsum wyluzuj się suko! Będzie dobrze! Jesteś boski tak BARDZO jak ja, więc pewnie wkrótce kogoś znajdziesz. Bo jesteśmy zajebiści😌✨i nie zapomnij mi czegoś przywieźć!
Atsumu:nie wydaje mi się że sprzedają żelki w kształcie ramion Iwy i nie kupię ci kolejnej body pillow z twoją podobizną! 😂😂
Oikawa: oh...szkoda! Ale MNIE nigdy za wiele!😌 Dobra lecę bo idę na randkę z Iwa- Chan! ❤️
Atsumu: BYE BITCH! LOVE YA IDIOT!
Oikawa:  BYE BITCH! LOVE YA TOOO

  Po krótkiej wymianie wiadomości Atsumu schował swój telefon do kieszeni,a muzyka dalej leciała i słuchał sobie w spokoju do czasu aż nie miał ochoty zacząć się kłócić ze swoim bliźniakiem.
-Osamuu jesteś pedałem!-krzyczał na cały autobus ze śmiechem, gdyż jego brat siedział ze swoim chłopakiem Suną kilka rzędów od Atsu.
-A ty jesteś Barry B Benson i ciota też!-dopowiedział mu Osamu
-Ale jestem lepszym i ładniejszym bliźniakiem!-powiedział farbowany blondyn
-Wyglądasz jak Sangwoo-powiedział jakże błyskotliwy Rintarou. 
-Czyli mówisz że jestem przystojny? No oczywiście że tak! -powiedział z tryumfem Atsumu. A Suna i Osamu nie chcieli już się przekomarzać z tym wygórowanym egiem. Kita też już patrzył załamując ręce.
-Serio czy wy musicie tak zawsze?-zapytał
-Tak MaMo-powiedział Atsumu
-Ja ci dam-!
-Kita spokojnie,siadaj na miejsce-powiedział do niego Aran kładąc ręce na jego , po którym było widać że leci na kapitana drużyny,ale oboje są ślepi i nie dostrzegają swoich wzajemnych uczuć. Kita uspokoił się i usiadł,a Tsumu wrócił do słuchania Królowej jak to nazywał między innymi Doję Cat.

W tym samym czasie w innym autobusie  jadącym w  kierunku tego samego hotelu i w spokoju jechała drużyna Itachiyamy, choć nie wszyscy mieli spokój. Sakusa Kiyoomi siedział w maseczce na twarz w autobusie jak najbardziej odizolowany od innych,ale jego kuzyn Komori ciągle chciał z nim gadać i naruszał jego strefę komfortu. A Kiyoomi chciał tylko jakoś przetrwać podróż AUTOBUSEM! Oczywiście zanim usiadł to psiknął swój fotel i elementy wokół płynem do dezynfekcji. Nie cierpiał zarazków, więc jak to było możliwe że gra w siatkówkę? Jakoś tak wyszło,to nie przyprawiało go o mdłości. Jego drużyna starała się to zrozumieć i  Komori był jedynym któremu Sakusa pozwalał na więcej rzeczy np. ten mógł z nim siedzieć i chodzić bliżej.
Wizja hotelu przyprawiała go o dreszcze,ale musiał dać sobie jakąś radę, więc zaopatrzył się w płyny, rękawiczki i maseczki.

  Obie drużyny dotarły niemalże w tym samym czasie do hotelu,ale drużyna Inarizaki spędziła więcej czasu w autobusie,ponieważ pochodziła z prefektury Hyogo oddalonej od Tokio ok.7h jazdy, a Itachiyama była z Tokio i podróż nie zajęła im bardzo długo, więc na korytarzu był tłum, a uwagę Atsumu od razu przykuł czarnowłosy chłopak w maseczce na twarzy, stojący w jakimś kącie z dala od tłumu. Atsumu na pierwszy rzut oka pomyślał że to jakiś dziwny typ,ale jego wygląd przyciągał go. Wysoki chłopak, mający czarne kręcone włosy i po tym co wystawało spod maski, Atsumu twierdził że pewnie ma ładną twarz.
Atsumu wręcz gapił się na niego i zauważył to Komori który był gdzieś blisko Sakusy.
-Kiyoomii,ten chłopak wyglądający jak Sangwoo się na ciebie gapił-powiedział do niego i wskazał na Atsumu, który teraz akurat stał odwrócony bokiem do nich i gadał z Kitą.
-No i? Wygląda jak Barry Bee Benson ale..-powiedział przerywając zdanie
-Ale co?-dopytywał Komori
-Nic! Stoisz za blisko ty zarazo jedno-powiedział i pryskał płynem do dezynfekcji na kuzyna. Nie przyznałby się że pomyślał że ten człowiek wyglądający jak jakaś pszczoła jest atrakcyjny. Tłum się zmniejszył i każdy miał już przydzielone swoje pokoje. Atsumu miał pokój nr 23 a ten drugi 24, więc mieszkali po sąsiedzku.
Atsumu był w pokoju z Kitą i Aranem a Sakusa tylko z Komorim.  Atsumu Miał  nadzieję, że nie będzie musiał widzieć swojego brzydszego brata,ale pech chciał że mieli pokoje na tym samym piętrze,ale na szczęście oddalone od siebie. Osamu i Suna mieli pokój nr 30. ,,Sangwoo" zabrał swoje walizki i udał się do pokoju, ciągnął swoją walizkę tyłem i uderzył w kogoś.
-Ah! Uważaj! Masz zarazki! Jesteś bakterią! -mówił Czarnowłosy i wytarł od razu swoje ręce w chusteczki.
Atsumu tylko stał patrząc na Czarnowłosego i tak stał wgapiając się i żaden z nich nie odchodził,ani już nic nie powiedział.
-Kiyoomii! Chodź!-przerwał ciszę Komori  i sprawił tym że  Sakusa odzyskał język w gębie.
-A Przepraszam to gdzie? Rodzice cię nie nauczyli kultury Sangwoo że się przeprasza jak na kogoś wpadasz? - zabrzmiał dość niemiło,ale to przez to że chciał trzymać tą pszczołę z dala od siebie, wolał odpychać ludzi bo czuł że naruszają jego przestrzeń,a przede wszystkim są brudni i mają zarazki.
-Oh aleś ty oschły. Aż tak bardzo chcesz mnie przelecieć że aż jesteś wściekły? Haha-Atsumu uśmiechnął się.
-Ble! Kijem bym cię nawet nie tknął- obrzydził się i wszedł do swojego pokoju zapominając o przeprosinach.
-Komori co jest nie tak z tym chłopem! Kim on w ogóle jest? -zapytał
-Atsumu Miya-odpowiedział jego kuzyn. A Sakusa przytaknął i pobiegł do łazienki ze środkami czystości oraz do mycia i wskoczył się wykąpać,ale najpierw porządnie wyczyścił wannę.

Atsumu w swoim pokoju spał jak zabity na łóżku,A Aran flirtował z Kitą.

My favourite germ-SakuAtsu PLStories to obsess over. Discover now