Patrząc na telewizor nie dowierzałem w to co się dzieje. W głowie miałem tylko...

~Niebezpieczna mafia~

Było to głupie. Byłem liderem "niebezpiecznej mafii" jak powiadają.

- Ja chciałem tylko wyrównywać rachunki.. - powiedziałem sam do siebie spoglądając przez okno.

Usłyszałem pukanie do drzwi i wyłączyłem telewizor. Moim oczą ukazał się Quackity.

- Teraz nie mogę... Myślę.. - powiedziałem z lekką pretensją w głosie.
- Ale to ważne dream. - powiedział do mnie.

Wstałem i stanąłem przed nim.

- Dlaczego ważne? Coś się stało? - zapytałem z powagą w głosie.
- Musimy jechać do George'a notfound'a. - oznajmił.

Spojrzałem na niego rozmyślając. Po chwili namysłu zdecydowałem się odpowiedzieć.

- No dobra a kto z nami pojedzie? - zapytałem patrząc na niego.
- Wilbur i Niki. - powiedział.

Nic nie mówiąc poszedłem po broń. Wziąłem pistolet, kajdanki i potrzebne mi rzeczy. Wróciłem do reszty patrząc na nich i wzdychając.

- No dobra możemy jechać. - oznajmiłem i ruszyłem pierwszy do auta.

Niki, Wilbur i Quackity poszli za mną. Wsiadłem do czarnego mustanga. Odpaliłem go i bez zastanowienia ruszyłem w stronę domu George'a. W czasie drogi dużo myślałem...

                               ***

Dotarliśmy do celu. Zaparkowałem auto i wysiadłem. Wziąłem potrzebne rzeczy.

~nie odwal czegoś Clay~

Powtarzałem to w kółko. Stanąłem przed drzwiami a za mną reszta. Zawachałem się ale zapukałem. Drzwi otworzył nie za wysoki ciemnowłosy chłopak.

- Em... - nie mogłem nic powiedzieć.
- Wiesz po co tu jesteśmy? - zapytał stanowczo Wilbur.
- T-tak.. - powiedział z przerażeniem w głosie.
To masz je? - odezwał się Wilbur.
- N-nie mam.. - odparł przestraszony.

Zrobiło mi się go żal. Przysłuchiwałem się rozmowie George'a i Wilbura.

- To kiedy masz zamiar je dać?! - podniósł głos.
- N-nie wiem... - powiedział cicho.
- To się dowiedz i mają tu być natychmiast! - wykrzyczał na niego.

Zaszkliły mu się oczy. Szkoda mi go było. Popatrzyłem na Wilbura z lekkim gniewem. Nie zauważył tego.

Dalej coś na George'a krzyczał. Zauważyłem to.

- Ej nie rób mu! - wykrzyczałem.

Szybko chwyciłem rękę Wilbura. Zdziwił się. Odepchnąłem go na bok.

- Co jest? - powiedział zdziwiony.

Popatrzyłem tylko na ciemnowłosego stojącego za mną.

~on stoi za mna~

Powtarzałem to chwilę w myślach. Odwróciłem się. George przestraszył się jeszcze bardziej.

- Nie musisz nic oddawać. - powiedziałem przytulając go.

Zdziwił się. Oderwałem się od niego... Musiałem. Lekko się uśmiechnąłem. Popatrzyłem z gniewem na Wilbura.

- No zobaczysz jak wrócimy. - powiedziałem stanowczo.

Popatrzyłem jeszcze chwilę na chłopaka stojącego w drzwiach. Musiałem wracać dlatego wszyscy ruszyliśmy do auta.

~przytuliłem kwiatuszka~

Nie dawało mi to spokoju że... Ja serio go przytuliłem. Wsiedliśmy do auta i w milczeniu jechaliśmy....

Witam! To jest książka poświęcona dream smp :> nie będę spoilerowac i dziękuję za czytanie!

Kamu telah mencapai bab terakhir yang dipublikasikan.

⏰ Terakhir diperbarui: Sep 14, 2021 ⏰

Tambahkan cerita ini ke Perpustakaan untuk mendapatkan notifikasi saat ada bab baru!

| I just wanted... | ~Dreamnotfound~Tempat cerita menjadi hidup. Temukan sekarang