Rozdział 1

22 4 4
                                        

Pov: Dream

-Obudziłem się dość wcześnie rano. Od razu wziąłem mój telefon z szafki nocnej i napisałem do Georga czy przyjedzie do mnie na Florydę za dwa dni. Bardzo bym się ucieszył gdyby napisał, że tak. 

-Po około pięciu minutach napisał, że oczywiście by chciał, ale nie ma pieniędzy na bilet.

-Napisałem, że ja mu kupię i nie ma mowy, że nie przyleci tu do mnie. Na Florydę.

George dokładnie napisał:

"Oszalałeś!? To jest mój lot, i nie możesz płacić za mnie."

-Odpowiedziałem, że ja chciałem i ja mu kupie, oczywiście nie miał innej odpowiedzi niż "no dobra, zgadzam się".

-Po pisaniu, z Georgiem poszedłem do łazienki wziąć poranną rutynę.

-Gdy się wykąpałem, umyłem zęby, uczesałem się i się ubrałem, wyszedłem z łazienki i poszedłem do kuchni zrobić sobie coś smacznego do jedzenia.

-Podczas jedzenia myślałem, jak wyznać miłość Gogiemu. A no tak zapomniałem, Gogy to mój crush od ponad 2 lat. Często myślałem kiedy mu to powiedzieć, ale zdecydowałem właśnie mu to powiedzieć gdy przyjedzie do mnie w realu.

-Będziemy widzieć się drugi raz w życiu, mega się cieszę, że się zgodził!

Pov: George

-Wyjątkowo dzisiaj wstałem wcześnie rano, przez ten głupi telefon, zapomniałem go ściszyć na noc, a chwila! To Dream, zaproponował mi, czy przyjadę do niego na Florydę.

-Odpowiedziałem, że tak, bardzo bym chciał, ale nie mam pieniędzy na bilet.

-Oczywiście odpowiedział, że on mi kupi. W końcu napisał, że ja on mi kupi, i że nie ma mowy, że do niego nie przylecę.

-Nie miałem innej odpowiedzi niż "no dobra, zgadzam się"

-Po kłóceniu z Clay'em, poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie tosty na śniadanie, były one z masłem, serem i szynką. Pierwszy raz w moim życiu mi smakowały moje tosty. Może przez to, że miałem doskonały humor.

-Jak zjadłem poszedłem do mojego pokoju wziąć ubrania na dzisiaj, po tym poszedłem do toalety się przebrać, przy okazji umyłem twarz i się uczesałem.

-Po wyjściu z łazienki postanowiłem przewietrzyć się i przy okazji iść do sklepu po jakieś drobiazgi dla Dreama, bo lot miał być za dwa dni.

Time skip: ok. 20 min.

-Gdy wyszedłem już ze sklepu zaczepił mnie jakiś facet i prosił o 5 złoty na zupkę chińską. Oczywiście to był bezdomny człowiek, który tak naprawdę, chciał na alkohol. (przepraszam musiałam XD)

-Ominęłem go i szedłem dalej, aż doszedłem do domu. Clay'owi kupiłem skarbonkę świnkę, taką do zbicia, szklany ozdobny kubeczek z mojego miasta, żeby miał pamiątkę, i 3 czekolady, i jeszcze jakieś cukierki.

-Jak doszedłem do domu, bardzo chciało mi się spać, odłożyłem mini zakupy dla Dreama w kuchni i poszedłem do pokoju zrobić sobie drzemkę.

Pov: Clay

-Gdy skończyłem jeść śniadanie postanowiłem napisać do sapnapa, czy przyjdzie do mnie. Jak zawsze się zgodził powiedział, że za około 15 minut będzie.

Time skip: 15 min. pózniej

-Siedziałem sobie na kanapie i oglądałem telewizję, aż usłyszałem, jak ktoś do mnie puka, poszłem zobaczyć kto to, Okazało się, że to sapnap.

-O hej, całkiem zapomniałem, że przyjdziesz hah-powiedział Dream podśmiechując się pod nosem.

-Siema stary, jak?! O mnie zapomniałeś? Jak tak można?-odpowiedział zaskoczony Nick.

-Chodź, usiądź na kanapie muszę Ci coś powiedzieć-powiedział Clay.

-Okej, co masz mi do powiedzenia?-zapytał sapnap.

-Za dwa dni przyjeżdża do mnie George, i wiesz, on jest moim crushem i chciałbym, żeby spędził u mnie fajne chwile. Mógłbyś z 3 dni po przyjeździe Gogiego iść z nami do wesołego miasteczka?-zapytał zawstydzony Dream.

-Jasne ziomek, mam akurat wtedy czas. I dziękuje, że mnie zaprosiłeś do tego miasteczka B-)-powiedział i się uśmiechnął do Clay'a.

-Achh sapnap wiesz, że to chodzi o George, po tym wesołym miasteczku chciałbym iśc sam na sam z Gogim na polanę na namioty-oznajmił Dream.

-Wiem, wiem haha, a co do namiotów to jasne, to od razu jak będziemy wracać do domów to idziecie do Twojego domu po rzeczy i jedziecie na ten biwak?-zapytał Nick.

-Tak, właśnie tak i jak chcesz możesz przez ten czas popilnować mojego domu, bo jedziemy na tą polanę na jeden dzień.-zapytał Clay z uśmiechem na twarzy.

- Pewnie, że chce!-krzyknął Nick.

-To jak coś zdzwonimy się jeszcze-powiedział Dream.

-Jasne, stary muszę już spadać, dobranoc!-powiedział i zarazem krzyknął sapnap.

-Byeee!-dodał Clay.

Pov: George

-Kiedy wstałem po całkiem długiej drzemce, poszedłem na dwór na taką ławkę, bo czemu nie.

-Byłem tam mniej więcej 20 minut i słuchałem ćwierkania ptaków.

Time skip: 20 min. póżniej

-Jak już miałem się zbierać to potknełęm się o kamień.

-Strasznie bolało mnie koło kostki na nodze, dlatego do domu za szybko nie szedłem.

-Gdy już doszedłem poszedłem od razu do łazienki się wykąpać i przebrać się w piżamę.

-Gdy już wyszedłem z toalety poszedłem do kuchni zrobić sobie jedną kanapkę, bo nie byłem za bardzo głodny.

-Kiedy zjadłem poszedłem do sypialni i położyłem się spać.

Hejka! To moja pierwsza książka mam nadzieję, że ktoś ją w ogóle przeczyta, i z góry przepraszam za błędy ortograficzne i nie tylko, które mogły znaleźć się w tej opowieści/książce. Jeżeli chodzi o rozdziały to one będą się pojawiać raz na kilka dni, ponieważ myślę, że będę miała czas a okaże się, że nie mam czasu a obietnica złamana, więc jak mówię, będą co kilka dni<3

723 słów bez tego obok zaznaczonego na grubo<3

A wszystko razem to 811<3




Proszę obiecaj mi... I My first book!Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz