plan( ꈍᴗꈍ)

0 0 0
                                        

Obecnie nie miała stałego miejsca zamieszkania. Nie miała nawet takiej okazji, ponieważ cały czas podróżowała. Odwiedziła wiele ciekawych miejsc, wiosek i krajów.

Zemstę zaplanowała na ten rok bez żadnych specjalnych motywów. Była to po prostu dekada od jej ucieczki.

Mimo że bardzo ciężko trenowała, miała czas na dokładne rozplanowanie całego przebiegu zemsty. Wtedy jednak nie wiedziała jeszcze, że pewne uczucie może zaburzyć jej perfekcyjnie, co do sekundy odmierzony grafik...

Wszystkie szczegóły zapisywała w swoim zeszycie, którego pod żadnym pozorem nie mogła nikomu dać chcociażby potrzymać. Nie był to po prostu kajecik na plany. Był to JEJ kajecik. Miała w nim wszystko. Zacząwszy od owych planów, a skończywszy na narysowanych przez nią yaoi...\(◎o◎)/

Aczkolwiek wracając do tematu, aby dokonać zemsty, najpierw musiała zlokalizować swój cel. Dzięki swoim pewnym źródłom mogła skontaktować się z tajemniczym informatorem z Konohy. Miejsce spotkania miało się odbyć w tej właśnie wiosce za 10 dni. Akurat nie była zbyt daleko, wiec nie miała powodu się spieszyć. Postanowiła już tam wyruszyć, aby pobyć i zrelaksować się przez parę dni w swojej starej wiosce. Nie z powodu uczucia nostalgii, a tak po prostu. Chciała powspominać trochę ze swych dziecięcych lat.

Podróż zajęła jej niecałe 5 dni. Mimo wszystko poruszała się pieszo. W dniu przybycia tak jak się spodziewała przy bramie stały straże. Nie była głupia i załatwiła sobie fałszywy dowód. Jeszcze głupsza też nie była i zapieczętował go w taki sposób, że nie było bata na odkrycie fałszerstwa. Tym samym sposobem zameldowała się w hotelu.

Po wypełnieniu najważniejszych rzeczy udała się na spacer. Nigdzie się nie spiesząc, przechadzała się powoli ulicami Konohy. Stawiając krok za krokiem, przyglądała się budynkom. Dopiero teraz dostrzegła jak budownictwo na przestrzeni lat może się zmienić. Domy oraz sklepy zostały poddane widocznej renowacji. Gdy ostatni raz chodziła tymi drogami otoczenie wyglądało na z lekka obskurne w porównaniu z tym co można dostrzec teraz. Była pod wielkimi wrażeniem.

Po 10 minutach postanowiła podejść do miejsca, w którym (jak jej się jeszcze zdawało) można było swobodnie oglądać "ścianę twarzy" Konohy. Była to wielka skalna ściana, na której wyrzeźbione były wielkie twarze doczesnych Hokage. Nie myliła się. Mimo że w miejscu tym wyrósł wielki modrzew japoński i tak była możliwość podziwiania skalnej rzeźby. Ujrzała na niej 5 twarz. Od kiedy uciekła pamiętała tylko 4 Hokage. Piątą była kobieta. Wyglądała znajomo. Aczkolwiek wydawała się mieć na oko 20 lat co jak się jej wydawało było trochę za mało jak na głowę wioski. Chciała się za wszelką cenę dowiedzieć kim ona była.

Po wyczerpującym spacerze zrobiła się głodna i spragniona. Postanowiła zjeść jej ulubioną potrawę, czyli ramen. Pamiętała miejsce, w którym znajdowała się jej ulubioną budka gdzie robili przepyszną robotę. Była ciekawa czy właściciel jest ten sam, a co najważniejsze jak zmienił się smak. Na samo wspomnienie poleciała jej ślinka. Postanowiła tam podejść. W końcu co jej szkodziło.

Dotarłszy do celu, usiadła na wysokim, drewnianym, barowym krześle. Kucharz był odwrócony do niej tyłem. W chwili gdy się odwrócił od razu poznała najmilszego człowieka w wiosce. Jej twarz się rozpromieniła. Pomimo lat i zmarszczek dodanych poprzez czas staruszek nic się nie zmienił. Miała jednak nadzieję, że on jej nie rozpoznał. Dobrze wiedziała, że nie może zostać odnaleziona. Gdyby tak się stało, trafiłaby do więzienia. Starzec zapytał serdecznie:- Dzień dobry. W czym mogę pomóc?
Misaki z wzajemna serdecznością odpowiedziała:- Dzień dobry. Poproszę ramen. - i tak zaczęła się rozmowa. Właściciel knajpy Ichiraku od zawsze był skóry do rozmowy. Zapytał:- Jak pani dziś minął dzień?- była bowiem 18.36. Odpowiedziała:- Dziś całkiem dobrze. Nie mogłam narzekać na brak wrażeń.- zaśmiała się- A Panu?.- Wie pani, jakoś leci. Bardzo lubię swoją pracę. Lubiłem ją od zawsze. Jednak teraz jak nowa Hokage zmniejszyła podatki żyje się jeszcze łatwiej. To taka dobra kobieta. Wierze, że kiedy przyjdzie pora, to pokona...- i nie dokończył. Przerwał mu rozwrzeszczany, pomarańczowy 🍊 dzieciak.-PROOOSZEEEE PAAAANNAAAA POOOOPROOOOSZEEEEE RAAAAMEEEEN!!!!!!!!!!!!- darł się, nie będąc jeszcze nawet w połowie ulicy. Szedł prawdopodobnie ze swoim nauczycielem, który próbował go uciszyć. Była wściekła na bajora, ponieważ przeszkodził jej w rozmowie, w której prawdopodobnie dowiedziałaby się czegoś o kobiecie ze skały.

Gdy podeszli bliżej, Misaki rozpoznała w nauczycielu swojego byłego kolegę z klasy. Był to Iruka. Gdy jeszcze uczęszczali do akademii. Byli całkiem dobrymi przyjaciółmi. Z tego też powodu bała się, że zostanie rozpoznana.  Młody mężczyzna zaczął się jej przyglądać z widocznym zaciekawieniem. Misaki uciekła spłoszona, nie kończąc nawet swej przepysznej kolacji.

Nie zdziwiła by się gdyby był na nią zły. Miał prawo. W końcu uciekła tak bez słowa.

Po wszystkim stwierdziła, że to za dużo dla niej jak na jeden dzień i poszła do swojego hotelowego pokoju. Po przyjściu odrazu padła na łóżko i zasnęła nawet nie przebierając się w piżamę.

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: Jun 13, 2021 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

RevangeDonde viven las historias. Descúbrelo ahora