Była noc. Sylwester. Wieloletni brak związku czyteż osoby, której mogłabym zaufać mnie dobijał. Owszem, miałam wtedy wiele przyjaciółek i wiele osób bliskich, ale nikt mi nie dał tego czego potrzebowałam - miłości, czułości, szczerości i wsparcia. Od kilku miesięcy pisałam z jednym chłopakiem co wpawało mnie w wielką radość za każdym razem gdy tylko widziałam nieprzeczytaną wiadomość od niego. Antoni. Mój imiennik. W dosyć zawiły sposób znalazłam się z nim na jednej imprezie. Oczywiście harcerskiej bo na nic innego nie odważyłabym się sama jechać bez żadnej psióły czy kogoś kogo bym mogła się uczepić i mieć pewność, że nie będę sama podczas tego wydarzenia.
Właśnie wyszliśmy na dwór, żeby zobaczyć fajerwerki. Piękne niebo bezchmurne i pełne gwiazd było mocno widoczne, ponieważ na około nie było wielu świateł. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Nowy rok.
Ludzie zaczęli sobie składać życzenia. I my zaczęliśmy. Najpierw ludzie, których znałam - byliśmy chyba za bardzo spłoszeni tą całą sytuacją. On zaczął ściskać się ze swoimi przyjaciółmi, z którymi ja tutaj przyjechałam. Oni się rzucają na siebie, śmieją się, a ja tylko obserwowałam. Stresowałam się chyba przede wszystkim tym, że prawie nikogo tam nie znałam wtedy. Może tylko kilka osób i tyle. Nic więcej. O dziwo te osoby, które znałam bardzo chętnie chciały się ze mną ściskać i składać życzenia. Nawet padły pytania czy jesteśmy z A. razem. Odpowiedź padała "nie". Jeszcze nie.
Nadszedł ten moment. Podeszliśmy do siebie. Serce zaczęło mi walić jakby chciało uciekać z ciała, a mózg nie pozwalał skupić się na sytuacji. Ile emocji, ile hormonów, ile ekscytacji.
- Wesołego Nowego Roku - powiedział Antoni.
- Wesołego Nowego Roku - odpowiedziałam uśmiechając się nieśmiało.
Nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. Ja i chłopak. Można powiedzieć, że od 3 miesięcy ze sobą flirtowaliśmy i to dosyć solidnie.
Jeszcze wtedy myślałam, że jestem heteroseksualna - bo w końcu jak miałam się dowiedzieć skoro przed Antonim nie było żadnego chłopaka w moim życiu i żadnego życia seksualnego? Niektórzy ludzie w Kościele Katolickim zakładają, że każdy jest hetero od urodzenia. I ja też się tak czułam. Do czasu.
Podeszliśmy do siebie po wypowiedzeniu słów i się przytuliliśmy. Jego spokój i radość mnie napawała o skrzydła. Ta ekscytacja, którą czułam w sercu sprawiała, że cały czas się uśmiechałam. Tylko ja i on. Przytulas. Solidny, długi przytulas. Takiego nigdy wcześniej nie miałam od kogoś kto nie był członkiem mojej rodziny. Tak bardzo mi tego brakowało. Tak bardzo. Płakałam po nocach bo bałam się, że nigdy nie znajdę kogoś kto się mną zaopiekuje. Kogoś kto będzie mnie kochał taką jaką będę. Kogoś kto będzie. A w tamtej chwili on był przy mnie i mnie nie puszczał. Był, po prostu był. Byłam bezpieczna w jego ramionach. Nikt mnie nie mógł skrzywdzić. Nikt.
KAMU SEDANG MEMBACA
Antonina
Cerita PendekPostanowiłam spisać swoje wspomnienia, tak aby każdy mógł zerknąć na nie i mieć własne wnioski. Będzie tu dużo depresji dziecięcej i nastoletniej, dużo samokrzywdzenia się i też trochę wiary z Boga i Kościół. Będzie prześladowanie i błędy wychowawcz...
