- Alice, wstawaj! - Zawołał mnie Simon z drugiego pokoju.
Ściany w przytułkach są takie cienkie, że ledwie szmer słychać.
A Simon to mój starszy brat. Jest strasznie irytujący szczerze mówiąc nienawidzę go. On jest
16-letnim wysokim Brunetem z ciemno-niebieskimi oczami, a ja niską
15-letnią brunetką z brązowymi oczami.
W domu dziecka jesteśmy już od 13 lat swojej mamy nie znamy, a tata siedzi w więzieniu za zabójstwa. Często mi się wydaje, że moi rodzice byli psychopatami. Mimo to różne święta albo weekendy wolałabym spędzać z rodziną niż tutaj.
Swój pokój dzielę z Emily to moja przyjaciółka od małego. Jest w domu dziecka, bo jej rodzice zginęli w wypadku, a nikt jej nie chce wziąć ze względu na jej chorobę, czyli nerwicę.
Po mnie i po Simona też się nikt nie zgłasza, ale to dlatego, że mamy moce i wiele osób to przeraża.
Wracając do tego, że Simon mnie zawołał to poszłam do łazienki zrobić swoją poranną toaletę ubrałam to, co mam w szafie i razem z Emily poszłam na śniadanie.
Po śniadaniu zawołała mnie i mojego brata Pani Hantenbeerg jest to nasza wychowawczyni. Myślałam, że mój brat znowu coś narobił, albo ja.
- Dzieci przyjechała po was rodzina. Proszę nie zróbcie nic głupiego a przede wszystkim ty Simon.
- Dobrze - Odpowiedzieliśmy
- Dzień dobry ja jestem Kordelia Hantenbeerg, a to rodzeństo, którym państwo byli zainteresowani.
Było tam około 5 osób dorosłych w tym jeden chłopak na oko w wieku mojego brata byłam ciekawa czy to cała rodzina, czy może rodzeństwo.
- Witajcie ja jestem Allison Hargreeves, a to moje rodzeństwo.
- Dzień dobry ja jestem Simon - Powiedział nie pewnie mój brat
- Hejka, a ja jestem Alice
Allison uśmiechnęła się do mnie.
- Gdzie możemy wypełnić papiery adopcyjne? - Powiedziała Allison
Przez chwilę stałam jak słup. Byłam taka szczęśliwa, a z jednej strony smutna musiałam, bo przecież musiałam pożegnać się z moja przyjaciółka, a o tym nigdy nie myślałam.
Nie przerażają was nasze moce? - Zapytał mój brat
- Wszystko wytłumaczymy wam w domu. - Odpowiedział taki największy chłop
- C-czyli wy nas naprawdę zabieracie ze sobą. - Powiedziałam to szczęśliwym głosem
Allison wypełniła papiery, a Pani Hantenbeerg kazała nam się pakować.
- Nie dziwi Cię to, że tak o się na nas zdecydowali? - Zapytał Simon w drodze do pokoju
- Może troszkę, ale nie wyczuwam od nich złych zamiarów. Poza tym poradzimy sobie - Odpowiedziałam
- Racja.
Rozeszliśmy się do swoich pokoi.
- I co chciała od ciebie Hantenbeerg? - Zapytała mnie Emily
- Mam nową rodzine
- Czyli już się nie zobaczymy? - Zapytała mnie niespokojnym głosem
- Nie wiem, zawsze mogą mnie oddać jak im się nie spodobam.
- Liczę na to. Znaczy nie, że chce coś źle dla ciebie, ale ja bez ciebie nie dam rady.
- Spoko. Zobaczymy jak będzie. Pomożesz mi się pakować?
- Tak, jasne.
Emily pomogła mi się spakować do mojej małej walizki wszyscy razem z bratem już na mnie czekali.
Wyszliśmy na dwór, ale nie było tam żadnego samochodu.
- Złapcie się wszyscy za ręce - Powiedział ten chłopak w podobnym wieku do mojego brata.
Bez zastanowienia chwyciłam dwie obok mnie osoby za ręce. Reszta też taj zrobiła. Nagle za otwarciem teczki pojawiliśmy się w wielkim domu.
- Jaka chata - Powiedział mój brat.
-Chodzicie do salonu pogadamy - Powiedziała Allison
Ja i mój brat ruszyliśmy za nią.
- A więc ja jestem Allison To moje rodzeństwo Tu jest Numer 1 Luther on ma moc super siły, Numer 2 Diego moc kontroli nad podrzuconymi przedmiotami, Numer 3 Allison to ja mam moc plotki, Numer 4 Klaus on widzi zmarłych, To jest Five ma moc teleportacji i Numer 7 Vanya kontrola nad falami dźwiękowymi.
- Kozacko, ale numer 6 wam umkną - Powiedział Simon
- Nie umkną tylko nie żyje od paru lat - Powiedział Five
ja się nie odzywałam i siedziałam cicho
- A wy jakie macie moce, bo z tego, co nam wiadomo też je posiadacie. - Powiedział Diego
- Ja mam moc kontroli nad pogodą, a Alice ma moc telekinezy, teleportacji i potrafi wnikać do kogoś wspomnień - Powiedział mój brat.
Ja tylko przytakłam głową
- Czyli twoja siostra nazywa się Alice, a ty jak masz na imie? - Zapytał Five
- Ja jestem Simon miło mi was poznać - Odpowiedział
- Okej myślę, że wystarczająco o sobie wiemy. Chodźcie wybrać pokoje.
Ja miałam pokój obok Five, a mój brat naprzeciwko mnie. Szybko się wypakowaliśmy i Allison zawołała nas na dół na obiad.
Szybko zeszłam, ale jak zwykle mój brat musiał się popisać i zaczął coś odwalać na korytarzu.
Czułam takie zażenowanie, że nawet tego cyrku nie chciało mi się oglądać.
Usiadłam na miejscu wskazanym przez Klausa. I zjadłam pyszny obiad przygotowany przez ich mamę.
- Wasza mama ma moc niestarzenia się? - Zapytał żałośnie Simon
- Zamknij sie - Powiedziałam
- Spokojnie, Ona jest robotem więc jak już to się rozłoży albo zerdzewieje - powiedział Klaus, śmiejąc się
- Udław się debilu ona ma uczucia - Powiedział broniąc Mamę Diego
- Przestańcie - Krzyknęła Allison.
- Nie zwracajcie na nich uwagi oni nie myślą. - Powiedział Five.
Po obiedzie zaproponowałam Allison, że ja posprzątam talerze. Zgodziła się więc zaczęłam po kolei zbierać talerze. Każdy odszedł od stołu został tylko Five.
- Mogę wziąć talerz? - Zapytałam
- Ta proszę bierz - Odpowiedział
- Jak was mój brat uraził to bardzo przepraszam on najpierw mówi a później myśli.
- Nie, mnie nie
- To dobrze.
I na tym zakończyła się nasza rozmowa.
Po zebraniu talerzy poszłam do pokoju. Nie minęło 10 minut, a już ktoś do mnie zapukał.
- Nie przeszkadzam? - zapytał Five
- Nie, nie coś się stało?
- Mam do ciebie pytanie.
- Proszę pytaj.
- Co z waszymi rodzicami, jeśli można wiedzieć?
- Mojej mamy nie znam a tata jest w pace.
- Za co?
- Za zabójstwa.
- Aha.
- A czemu pytasz?
- Z ciekawości
- O okej.
Five przeteleportował się gdzieś indziej. Miałam wrażenie, że mi nie ufa a przecież nie miał powodu to bardziej ja nie powinnam mu nie ufać.
VOUS LISEZ
Rodzeństwo Hagreeves 16+
RomanceHistoria młodego rodzeństwa 15 letniej Alice i 16 letniego Simona, którzy z domu dziecka trafiają do rodziny Hargreeves.
