Prolog

3 1 1
                                        

Razem z całą rodziną właśnie lecieliśmy samolotem do Sarasoty czyli naszego nowego miejsca zamieszkania, tylko dlatego że mama znalazła sobie jakiegoś nowego męża który mieszka sobie w Ameryce ale ja miałam to gdzieś. Kolejny ojczym tak trudno było jej się zdecydować? Ale taki jest mój los a mianowicie okrutny, całe życie tylko staram się jak tylko mogę ale nikt tego nie zauważa a wręcz przeciwnie wyzywają mnie, i dlatego teraz siedzę patrząc na chmury w samolocie z zeszytem w dłoni i pisze fanfik rozmyślając o tym dlaczego moja matka tak bardzo się cieszyła na przeprowadzkę w końcu niczego nam nie brakowało w Francji, miałam tam przyjaciół, chłopaka, i całą rodzinę a teraz? Nie mam nic oprócz mojego okropnego nowego ojczyma i jego dziwnej rodziny. Naprawdę się zdenerwowałam to wszystko robi się bardzo meczące a jedyna osoba która naprawdę by mi teraz pomogła jest po drugim końcu oceanu. Zaczynam coraz bardziej tęsknić za Bastianem nawet za czasów gdy byliśmy po prostu najlepszymi przyjaciółmi zawsze mogłam na niego liczyć a teraz co będzie? On jest przecież tak daleko tak samo jak wszyscy mi bliscy, ta przeprowadzka to jakiś absurd. Mimo moich starań uroniłam jedną łzę i się tylko bardziej wściekłam.

- Głupia Louise, wredna beksalala, dobrze wiesz że nie wolno płakać. Płacz to oznaka słabości a ja nie mogę być słaba. - Powiedziałam sama do siebie udając że mówię to do zeszytu by siostra która siedzi obok mnie nie nabrała podejrzeń że w ogóle odczuwam inne emocje niż złość, radość, miłość, rozbawienie, i pewność siebie. Nie może wiedzieć że jestem taka słaba w końcu moja rodzina nigdy nie akceptowała słabości.

Hey! Mam nadzieje że spodobał wam się prolog mojej opowieści.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 14, 2021 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Czas się zmienićStories to obsess over. Discover now