Lupe Achaval.
Imię i nazwisko które znał każdy uczeń argentyńskiej szkoły Saint Mary - królowa szkoły, dziewczyna najpopularniejszego chłopaka, kapitan cheerleaderek, najlepsza piosenkarka i tancerka w szkolnym zespole muzycznym, ale to nie to było najgorsze. Dziewczyna była córką właściciela i (zniezawidzonej przez uczniów) dyrektorki placówki.
Nikt nie pomyślał "jaka ona jest naprawdę?".
Ludzie to egoistyczne, samolubne stworzenia ze zbyt dużym mniemaniem o sobie i ogromną dawką zawiści. Wszyscy uczniowie myśleli że wredna dziewczyna jest po prostu rozpuszczonym przez rodziców bachorem, który sam nie potrafi nawet zawiązać sznurówki.
Tak bardzo się mylili.
Sarkazm i pyskatość to po prostu skutek. Tak jak w fizyce, historii i matematyce - każdy skutek jest wynikiem jakiegoś działania. Tenże skutek to mechanizmy obronne czyli właśnie niepoprawne zachowanie.
Co było działaniem?
Środowisko, fałszywi przyjaciele, trudny kontakt z rówieśnikami, nie wspierający bliscy, ogromne oczekiwania, śmierć bliskiej osoby.
Lupe Achaval.
Wielka zagadka, której nikt nie był w stanie odgadnąć. Jeśli ktoś przyjrzałby się wystarczająco dobrze, to może zauważyłby smutek kryjący się gdzieś głęboko w oczach nastoletniej dziewczyny.
Oczy.
Mówią, że oczy są oknem dla duszy i coś w tym jest. Ta głębia złotych tęczówek z ogromnymi źrenicami kryła historie inną, niż ktokolwiek by rozważał - historię utraty, niemożność bycia sobą.
Nikt nie zauważył.
Nikt nie zrozumiał że znienawidzona przez wszystkich dziewczyna to tak naprawdę kochająca przyrodę i wszystkie zwierzęta, uwielbiająca stary, angielski rock, zaczytująca się w poematach Szekspira fanka czarnej kawy i seriali wszelkiej maści (nie licząc telenowel - te są rzeczą Sofii).
Nie-
W jej życiu było zdecydowanie za dużo "nie-". Niespełnione marzenia, niedotrzymane przysięgi, niezachowane tajemnice, nieżyjący przyjaciele. Zbyt wiele nie jak na jedno życie.
Wiara.
Mówiono jej, że wiara czyni cuda. Najwyraźniej nie w jej przypadku.
Mówiono jej, że jeśli będzie chodzić do kościoła, to pójdzie do nieba gdzie będzie jej dobrze.
Najwyrazniej nie wiedzieli, że ona wie jak wygląda piekło.
Najwyrazniej nie wiedzieli, że ona straciła już wiarę w cokolwiek.
Najwyrazniej nie wiedzieli, że został jej tylko żal.
Najwyrazniej nie wiedzieli, że jedyne czego chciała to bycie szczęśliwą.
Szczęście.
Czym jest szczęście? Szczęście to tylko czasowe większe wydzielanie endorfin. Nic wielkiego - nawet szybkie przytulenie potrafi wyzwolić ich wiele.
Szkoda, że znienawidzonych nie przytula nawet rodzina.
Rodzina.
Osoby, które się kocha i które kochają ciebie, czy tylko związek krwi? Mówią, że rodziny się nie wybiera - ona w to nie wierzyła. Przecież w tych wszystkich filmach główny bohater znajduje grupę osób, które go kochają i są dla niego jak rodzina.
Szkoda ze zawsze zostają ta jedna postać drugoplanowa, o której wszyscy zapominają.
Na szczęście Lupe wiedziała jak nie pozostać postacią drugoplanową.
***
Czarnowłosa dziewczyna obudziła się około 6.20, szybko usiadła i przetarła oczy. Po kilku minutach wstała i zeszła na dół niezawracając sobie głowy przebieraniem się z piżamy. Weszła do kuchni, zaparzyła wodę na kawę i zrobiła sobie trochę sałatki.
Pokroiła kawałek ogórka, trochę pomidorów, rzodkiewek i dodała dwie garście sałaty. Całość wymieszała z łyżka oleju i odrobiną świeżych ziół. Kiedy skończyła, woda się zagotowała i po chwili mocna, czarna kawa była gotowa.
YOU ARE READING
finding happiness
Fanfiction"dlaczego? dlaczego te wszystkie złe rzeczy spotykają zawsze mnie? czemu to nie może być ktoś inny?" zło się nie rodzi, jest stworzone. Czy tak będzie też w przypadku Lupe Achaval?
