ROZDZIAŁ I

25 3 2
                                        

Dziś pierwszy dzień w liceum. Przygotowuję się do niego z moją najbliższą przyjaciółką- Natalią. Obie bardzo czekałyśmy na ten wielki dzień.

-SZYBKO, BO SIĘ SPÓŹNICIE!!!-słyszymy z dołu krzyk mojej mamy i biegniemy ze schodów.

-Będzie dobrze, poznamy kogoś, damy radę-próbuję uspokoić moją bladą towarzyszkę trzęsącą się jak galareta-chodżmy.

Wsiadamy do szkolnego autobusu i od razu zauważam, że coś przykuwa uwagę Natalii. Patrzę w tą samą stronę co ona i widzę wysokiego blondyna (miał na oko 182cm wzrostu), wyglądającego na 16 lat ubranego w niebieską koszulę i eleganckie spodnie.

-Jak się tak na niego gapisz to może podejdziesz?-Natalia się zaczerwieniła i zrobiła minę mówiącą "serio Ewa? Musisz mi to robić?".

W tym momencie przystojny blondyn spojrzał się w naszą stronę i lekko zachichotał.

-Ja pierdzielę, chyba to usłyszał-szeptem powiedziała Natalia z nieustannym wyrzutem w głosie.

Dojechałyśmy do szkoły, a moja przyjaciółka cały czas nie mogła oderwać wzroku od "bóstwa" i przez to potknęła się wychodząc z autobusu.

PUNKT WIDZENIA NATALII

On był taki piękny, szkoda tylko, że Ewa musiała ujawnić przed nim moje zainteresowanie tak szybko. No cóż, na razie będę się na niego patrzeć-to chyba nie jest zabronione...

-aaaaghhhaah-kurde musiałam się wywalić! I to na przeciwko takiego ciacha?!

-Hej hej, następnym razem patrz pod nogi-podniosłam głowę i od razu się zawstydziłam widząc go stojącego nade mną i patrzącego z litością-wszystko ok?

-yyy...ta-tak, wszystko o-okej...-więcej z siebie nie zdołałam z siebie wydusić.

-Hej, jestem Ewa, a to jest Natalia-ucieszyłam się, że Ewa nie palnęła żadnej głupoty-to nasz pierwszy dzień w liceum.

-No hej, jestem Jacob, z drugiej klasy, przyjechałem tu na dwa lata na wymianę-jego głos jest taki piękny, boże.

-Może po lekcjach przejdziemy się w trójkę i "odkryjemy" zakątki szkoły, co wy na to?- Ewa zwróciła się do mnie i do Jacoba.

-Jasne-odparł, a ja skinęłam głową porozumiewawczo.

Rozeszliśmy się, a on idąc, odwrócił się jeszcze i uśmiechnął, przez co się zarumieniłam. Jaki on ma cudowny uśmiech...



Jak (NIE) zdobyć chłopakaStories to obsess over. Discover now