Farewell

By Aveliona

37.8K 2.1K 4.4K

- Ty się nie zastanawiasz kogo ty kochasz.. Oj nie. Tutaj chodzi o ochronę. - Co?! Jaką znowu ochronę do ch... More

1. Początek
2. Nowy rok, stare śmieci
3. Jesień
4. Matury
5. Nauczycielskie jądro ciemności
6. Ucieczka
7. Prawda
8. Dzień nauczyciela
9. Sny nocy jesiennej
10. Próby
11. Bo do tańca trzeba dwojga
12. Wyznanie
13. Wieczny blask
14. Christmas time in school
15. Powrót do przeszłości
16. Powrót
17. Studniówka
18. Romantyczna noc
19. On the corner
20. Ucieczka kochanki
21. Rozstanie
22. Tęsknota
23. Urodziny
24. Spróbuj mnie
26. Marzenia
27. Concorso
28. Czarne wspomnienia
29. Przebaczenie
30. Wycieczka
31. To nie tak jak myślisz
32. Załamanie
33. Odkrycie
34. Czy to randka?
35. Zakończenie roku
36. Good luck, babe!
37. Matura
38. Coś więcej niż odpowiedź
39. Powrót po siebie
40. Tina Sanders
41. Farewell

25. Afery szkolne

1K 63 21
By Aveliona

- Pora wstaaawaaać, kochanie.. - powiedziałam do niej ciepłym głosem głaszcząc jej cudowne blond loki, które były rozlane po całej poduszce.

- Mhm.. - przeciągnęła się i spojrzała na mnie z ledwo otwartymi powiekami. Gdy zauważyła kto przed nią stoi zamknęła je z powrotem i znacząco się uśmiechnęła. - Taki widok z rana mogłabym mieć codziennie..

- Przyniosłam ci śniadanie.. - uśmiechnęłam się do niej i postawiłam przed nią tacę na nóżkach. - Zjedz coś.

- Nie chcę mi się jeść, wolę popatrzeć na ciebie.

- No dobrze, to za chwilę. - odłożyłam tacę obok, a sama wgramoliłam się pod kołdrę.

- Hej, hej co robisz..? Ty się kładziesz, a ja mam wstawać, tak?

- No, a jak? Przecież to ty musisz iść do pracy nie ja. - zaśmiałam się.

- Nie denerwuj mnie.. Wolałabym się zakopać pod kołdrą i przytulić do ciebie, zamiast tam znowu wracać. Czeka mnie ostry opiernicz od dyrektora..

- A to dlaczego?

- Bo 2a napisała wcześniej sprawdzian i pozwoliłam im wyjść do domu.. Prosili mnie, bo części spieszyło się na autobus, plus nie było sensu siedzieć, więc im uległam.. Ale pech chciał, że akurat przyszła do mnie vice dyrektor, a tłumaczenie, że nikt nie przyszedł raczej było mało prawdopodobne..

- Oj tam, nie tylko ty tak robisz.

- No tak, ale tylko mnie nakryli.

- Wcale, że nie. Po prostu reszta nauczycieli nic sobie z tego nie robi. 

- A potem komuś coś się dzieje.. No dobrze nie istotne. - wstała, po czym się przeciągnęła. - Muszę się zacząć szykować, a ty nawet nie myśl sobie, że będziesz tutaj leniuchować beze mnie.  - rzuciła we mnie poduszką.

- A dlaczego nie? - zaśmiałam się, przytulając jeszcze mocniej do poduszki.

- Bo już wczoraj nie było cię w szkole i lepiej nie rób sobie zaległości. Nie ma twoich rodziców to ja cię przypilnuję. Opuściłaś się ostatnio z angielskiego..

- No ciekawe czemu..

- Osz ty.. - rzuciła się na mnie i niespodziewanie zaczęła mnie łaskotać, ale ja śmiałam się z zupełnie czegoś innego. Chwilę jej zajęło, żeby zauważyć, że coś jest nie tak.

- Co cię tak śmieszy? - skrzywiła się po dosyć długim czasie.

- No bo ja nie mam łaskotek słoneczko. - śmiałam się ledwo łapiąc dech w piersi. - Marne są twoje próby.

- A idź.. Nie bawię się już z tobą. Muszę wyjść z ciepłego łóżka, iść do tej głupiej pracy i jeszcze.. A no tak. Spójrz. - wyciągnęła telefon w moją stronę. - Dziesięć nieodebranych połączeń od kochanego męża. Czuję, że dzisiejszy dzień będzie wspaniały.. 

- Jeśli poprawi ci to humor to się zbiorę do tej szkoły. 

- Na pewno byłoby mi łatwiej zmierzyć się z dyrciem.. I mogłabym sobie na ciebie popatrzeć na sprawdzianie. 

- Mamy dzisiaj sprawdzian..? 

- Mhm.

- Nie żartuj.

- Żartuję. - zaśmiała się. - Twoja mina była bezcenna. Dobra wstawaj, wstawaj.

- Najpierw ty się szykuj, bo ja i tak nie zdążę. Muszę iść jeszcze do domu. Poza tym masz zjeść śniadanie.

- Dobrze, tylko się umyję i ubiorę. - oznajmiła po czym poszła się szykować. 

Ja w tym czasie rozłożyłam całe śniadanie na nasz stolik, żeby blondynka mogła zjeść w spokoju i przejrzałam facebooka, gdzie czekało na mnie tysiąc pytań moich koleżanek odnośnie tego, co się ze mną dzieje. Postanowiłam skłamać, że po prostu gorzej się poczułam, po czym powiedziałam, że zjawię się tamtego dnia w szkole, a one odetchnęły z ulgą. Nie wiem czy po prostu we trójkę się zagryzły, czy faktycznie się za mną stęskniły, ale nie wnikałam.

Po dłuższym czasie pojawiła się i moja piękność, która zasiadła przede mną w swoich cudownych jeansach i szarej marynarce, którą wręcz natychmiast chciałam z niej zrzucić. Musiałam jednak się powstrzymać, bo wiedziałam, że kobiecie się spieszy. Miała tylko pół godziny, a ona dopiero ze mną jadła na spokojnie śniadanie. Była taka piękna z rana.. Z gracją popijała kawę i czytała informacje na swoim smartfonie. 

- Oho.. Kolejne ostrzeżenia nauczycieli względem rządu. - powiedziała do mnie, a ja się skrzywiłam.

- Przestań mnie straszyć, bo zaczynam się bać, że naprawdę nie napiszę w tym roku tej matury.

- A tam.. Gadanie.. I co im niby zrobią? I tak się połowa obija w tych szkołach. Jak słyszę, że taka Martin maluje sobie paznokcie na lekcji, zamiast prowadzić wf to mnie krew zalewa, a zarabia więcej niż ja, bo ma trochę dłuższy staż. Nie wspominając o tym, że ona zapewne jako pierwsza upomina się o tą podwyżkę..

- Wf z nią to jest istne marzenie.. Raz była z nami na rolkach, bo otwarli nowy tor nie daleko szkoły, to sama nie potrafiła na nich jeździć. Ciągle tylko się pytała nas jak ma się odpychać i "czy jest tutaj hamulec?". A potem całą lekcję robiła sobie selfie i wysyłała je do swojego męża. - przewróciłam oczami. - Boże.. Współczuję mu, że musi oglądać takiego glonojada, ale pewnie musi nieźle ciągnąć. - Tina słysząc to, omal co nie popluła się kawą. 

- Obstawiam, że przezwisko glonojad wzięło się od wielkości jej ust..?  - zapytała wciąż śmiejąc się jak opętana. 

- Owszem. Ale nikt jej tak nie nazywa, bo za długie. Raczej mówią po prostu "Debbie", "blondi" "tapeta" albo po prostu "tępa dzida". 

- Boże.. To ja się boję zapytać jak wy innych nauczycieli przezywacie.

- Anderson od biolci to "Szczerbatek" i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego, Cervantes to "CC" (sisi) bo i wygląda jak księżniczka Sissi i to są jej pierwsze litery imienia i nazwiska, więc po prostu idealnie. Silgero to Silgero, ewentualnie "Stara rura" albo "wiedźma", o Martin już powiedziałam, ksiądz to "Ojciec Tremble" od jego nazwiska, dyrcio to "Król Lew" od imienia. Mrr.. Lionel.. I ta grzywa.. No, a vice dyra nie ma przezwiska, to po prostu siwa małpa.

- A pani Dixon?

- Nasza wychowawczyni? Nie powiem ci, bo się z nią przyjaźnisz.

- Z księżniczką Sissi też.. - uśmiechnęła się znacząco. - No dalej. Nie powiem jej..

- Trzymam cię za słowo, bo to jest ostre.. - na chwilę przerwałam, żeby wzbudzić w niej ciekawość. -"Dipsy".

- Dipsy? Co? Hahaha. Boże prawie się udławiłam. 

- Mówiłam, że to jest ostre..

- Skąd wyście wytrzasnęli takie przezwisko? 

- Nie wiem jakoś zdrobnili jej nazwisko na "Dixie" a potem pasowało "Dipsy". Do tego miała na rozpoczęciu w drugiej klasie zieloną sukienkę i tak zostało. 

- Co wy macie w tych głowach.. - pokiwała ze zrezygnowaniem, po czym wzięła kolejny kęs kanapki i popiła ją kawą. - A na mnie jak mówicie..?

- Nie mamy na ciebie przezwiska. 

- Jak to nie? Na każdego jest jakieś przezwisko.

- Nie na każdego. Poza tym moja klasa bardzo cię lubi.

- Taaak, szczególnie Jack i reszta jak przeszkadza na moich lekcjach. No dalej.

- Dobra.. "Baranica".

- Poważnie? - wybuchła śmiechem na co mi ulżyło. Naprawdę zaczęłam się bać, że coś złego sobie pomyśli. - Durniejszego przezwiska nie mieli? 

- No my cię wołałyśmy przez jakiś czas "Sandy" wiesz.. Jak ta z "Grease".. No i te lokowane włosy mhm..

- A nie wolałaś "baranica"? - nauczycielka nadal się śmiała, a ja w sumie razem z nią.

- Prędzej moja owieczka. - uśmiechnęłam się do niej, a ona do mnie. 

- Ojejku.. To słodkie.

- Ty jesteś słodka.

- Nie, bo ty.

- Nie, bo ty.

- Nie, bo ty.

- Nie, bo ty razy nieskończoność. - urwała nauczycielka, a ja nie wiedziałam przez chwilę co powiedzieć.

- To jakaś wersja "nie, bo ty" której nie mogę już przebić, tak?

- Dokładnie. Jesteś taka słodziutka, że ojeju. - złapała mnie za policzek, a ja przewróciłam oczami.

- Dobra, dobra bo się cukier z dupy sypie. Idź już do tej pracy, bo się spóźnisz.

- Wyganiasz mnie?

- Nie, ale nie chcę żebyś się spóźniła i miała mieć jeszcze więcej problemów niż masz.

- Ech.. No dobra. Szybki makijaż i wychodzę. Chociaż nie wiem czym ja dojadę, skoro ty jeszcze nie wychodzisz. 

- Zamówię ci ubera, a ty się szykuj. 

- Oho jeszcze za twoje pieniądze może? No na pewno ci pozwolę. 

- Dobra, to mi potem oddasz, albo potraktuj to jako dodatkowy prezent. No.. Szykuj się już. 

- Dobrze mamo. - odparła zadziornie, po czym zniknęła w łazience. 

- Oddasz w naturze.. - mruknęłam pod nosem i się lekko zaśmiałam.

***

Pozbierałam wszystkie swoje rzeczy i zamknęłam pokój na klucz, który oddałam do recepcji. Następnie wróciłam do swojego mieszkania, gdzie jak zwykle zastałam wszystko w ostrym nieładzie, bo nie umiałam zdecydować się co na siebie założyć, ale jak zawsze padł szybki wybór na czarne jeansy, jasną kurtkę jeansową i białe adidasy. Nie miałam czasu na zastanawianie bo musiałam zebrać książki i plecak, a potem pojechać prędko do szkoły, bo niestety opuściłam już dwie godziny lekcyjne. 

Gdy weszłam do szkoły akurat zadzwonił dzwonek na przerwę, a ja pomaszerowałam w stronę szafki. W tym czasie dostałam też wiadomość od Alice z zapytaniem gdzie jestem, ale jej nie odpowiedziałam, bo za chwilę i tak miałam do nich dołączyć. Po drodze minęłam się jeszcze z Shayem, ale od studniówki mówię mu tylko cześć i staram się go unikać jak ognia. Trochę było mi głupio, ale i dobrze się stało, że zakończyłam tą toksyczną znajomość i mogłam się skupić na swojej dziewczynie. 

Odłożyłam swoje rzeczy, po czym ruszyłam w stronę sali gimnastycznej. Dopiero w połowie drogi zdałam sobie sprawę, że zapomniałam stroju na wf i ostro się skrzywiłam, ponieważ wiedziałam, że wiąże się to z oceną niedostateczną.

- No proszę, proszę. Kto do nas w końcu dołączył. - powiedziała do mnie Sammy gdy tylko się pojawiłam. 

- A dajcie mi spokój.. 

- Ciężki poranek? - wtrąciła z pytaniem Alice.

- Można tak powiedzieć.. Do tego zapomniałam stroju na wf.

- Nie przejmuj się. Blondi oznajmiła, że będziemy dzisiaj sprzątać salę gimnastyczną, bo wczoraj byli tam jacyś wolontariusze i trzeba zdjąć wszystkie dekoracje, a pozostałe krzesła znieść do piwnicy.

- Mrr.. Chodzenie do piwnicy to moje ulubione zajęcie w tej szkole. Zawsze tam jest tak cholernie duszno i łatwo jest tam pierdolnąć się łbem o jakieś rury.

- Dobra nie marudź jakbyś okres miała, tylko ciesz się, że ci się ze strojem upiekło. Po ostatnim razie mogłaby cię chcieć uwalić na koniec roku. - dodała Alice, przypominając mi tym samym o tym jak źle się czułam na początku tygodnia.

- No.. Nie ma to jak nie zdać z wuefu. Dyrektor chyba by jej zrobił "Jesień Średniowiecza", bo już od dawna jej się w tym pustym łbie poprzewracało. 

- Fakt, przydałby się jej taki porządny wpierdol. - skomentowała Sam. - Albo "50 twarzy greya" od jej męża. Sądzę, że jakby tak porządnie ją wygrzmocił, to by się w końcu ogarnęła, zamiast odwalać jakiś szajs. 

- Ha! Albo seks analny, to by jej się siadać w tym jej fotelu odechciało. - odpowiedziała jej Alice, a ja zaczęłam się dusić ze śmiechu.

- Nieee błagam, nie chcę tego widzieć swoimi oczami wyobraźni. - złożyłam ręce jak do modlitwy, a w między czasie zadzwonił dzwonek. - Naprawdę mam jej już dość. Chodźmy lepiej na ten wf.

Zebrałyśmy się w trójkę i poszłyśmy do szatni, gdzie jak zwykle był nieziemski syf. Porozwalane papiery do rąk, lejąca się woda spod pryszniców i gumy poprzylepiane na ławkach. A do tego unoszący się w powietrzu odór spoconych lasek z klas pierwszych. Czułam, że był to idealny widok na początek tego wspaniałego dnia, ale byłam gotowa zrobić wszystko, byleby mojej ukochanej było lepiej.

Rzuciłam swoje rzeczy w mój ulubiony kąt przy oknie, po czym wszystkie pomaszerowałyśmy na salę gimnastyczną, gdzie od dawna czekała nasza ulubiona nauczycielka. Zaczęła sprawdzać obecność, a ja czułam, że mam palpitacje serca, gdy zaczął się temat strojów do ćwiczeń. Na szczęście blondi machnęła na to ręką i kazała nam jak najszybciej ogarnąć salę. 

- Te napisy możecie ściągnąć i wyrzucić do kosza, prześcieradła poskładajcie i do pani woźnej, a pozostałe krzesła do piwnicy. No i niech ktoś weźmie szufelkę i tutaj pozamiata, bo taki syf na tej podłodze, że masakra. Nie wiem czy ktokolwiek sprząta w tej szkole..  - powiedziała do nas, a my wzięłyśmy się do roboty. 

Podzieliłyśmy się na kilka grupek, Alice i Sam ściągały litery, a ja wzięłam się za zamiatanie zabrudzonego parkietu. Niezbyt się nam uśmiechało robienie za sprzątaczki, ale w sumie lepsze było to niż bieganie po raz kolejny dookoła szkoły. Niestety kurz był tak wielki, że powoli zaczynałam mieć co raz silniejsze objawy alergii.

- Ledwo przyszłaś i już się zjarałaś Leyla? - zaśmiała się Alice widząc moje całe czerwone oczy.

- Ech kurw.. Jebany kurz. Naprawdę tutaj nie sprzątają..

- Nie wiem czego spodziewałaś się po takiej biednej szkole. Zrób sobie przerwę.  - skomentowała Sam widząc mój niezbyt dobry stan.

- I tak miałam iść wywalić te śmieci z szufelki. Zaraz wracam.

- Pójdę z tobą, bo też już mam dość. Tamte wariatki tylko śmieją się i bawią, to czemu my mamy za nie zapierniczać? 

- Dobra to ja tutaj zostanę, żeby się blondi nie czepiała. - odparła Alice, a ja rzuciłam szczotką w kąt i wzięłam ze sobą szufelkę ze śmieciami.

Myślałam, że zaraz wykituję, gdy podłożyłam sobie cały ten syf bliżej twarzy, ale jakimś cudem udało mi się opanować kichnięcie. Sam w tym czasie zeskoczyła z drabiny i podeszła do mnie sprężystym krokiem, a następnie udałyśmy się na zewnątrz. Na szczęście sala gimnastyczna miała wyjście na dwór zaraz obok kantorka nauczycielskiego, więc nie musiałyśmy zbyt daleko iść. Wyrzuciłam co chciałam i zaczerpnęłam świeżego powietrza, po czym gdy chciałam wracać, zostałam natychmiastowo zatrzymana przez Sammy.

- O k u r w a. - powiedziała patrząc w telefon, po czym podsunęła mi jego ekran wraz z nagraniem dosyć znanej mi blondwłosej nauczycielki. - Popatrz na to. - przypatrzyłam się bliżej i zobaczyłam na nagraniu jak moja wuefistka pieprzy się z jakimś uczniem w toalecie. Myślałam, że oczy za chwilę wylecą mi z oczodołów.

- Kto ci to wysłał?

- Dodali to na grupę klasową i się nabijają, ale wydaje mi się, że ktoś się porządnie wkurwił na panią blondi i w końcu to wypłynęło. W ogóle co to za uczeń? - przybliżyła ekran.

- Podobny do Thomasa z 3d. - odparłam, ale w tym czasie zauważyłam, że idzie w naszą stronę nieco zdenerwowana nauczycielka.

- A co wy tutaj dziewczynki robicie? Miałyście sprzątać, a nie bawić się na telefonach. Do roboty!

- Tak jest pani profesor. - burknęłyśmy, choć doskonale wiedziałyśmy, że właśnie dni w jej szkole są policzone. 

Nie potrafiłam sobie poukładać w głowie tego całego syfu, który spadł wtedy na głowę Martin. Fakt, to było całkiem zabawne, że taka blondi, która też ma bogatego mężulka, pieprzy się w toalecie szkolnej z jakimś małolatem, ale z drugiej strony podobna relacja łączyła mnie i Tinę. Podczas gdy inni cisnęli sobie bekę z nauczycielki, ja cały czas stałam strapiona mając przed oczami sytuację w której ktoś mógłby odkryć mój romans z anglistką. 

- Ja pierdolę. Już słyszę kroki vice dyrektorki do niej po tej lekcji. - skomentowała Alice, gdy do niej wróciłyśmy i we trójkę dyskutowałyśmy nad filmikiem.

- Nie.. Coś ty. Nikt tutaj tak szybko nie zareaguje. Vice dyrektorka zapewne dowie się o tym najszybciej za dwa dni. - odpowiedziała jej Sammy, wciąż odtwarzając filmik tym razem z dźwiękiem, gdzie doskonale było słychać jęki blondynki. - W ogóle nie rozumiem jak można romansować z uczniem i to do tego w kiblu? Naprawdę ona jest tak tępa, że nie wie, że ktoś może ją tam zobaczyć? Poza tym debilka wszystko ryzykowała bo i karierę i małżeństwo, które zapewne utrzymuje jej ultra drogi tyłek. 

Obie z Alice spojrzałyśmy po sobie. Czułam z jednej strony ulgę, że Sammy niczego nie wie, ale z drugiej napięcie, że mnie też ktoś odkryje. Ta sytuacja wywarła na mnie niezbyt pozytywne uczucia. Stwierdziłam, że wypadałoby o tym porozmawiać z Tiną, ale ostatecznie uznałam, że po prostu ograniczę okazywanie sobie uczuć w szkole do minimum, a przede wszystkim nigdy nie będę uprawiać z nią seksu w szkole. To było by skrajnie nieodpowiedzialne i nie chciałabym, żeby z mojej ukochanej nabijali się w szkole wszyscy uczniowie oraz żeby była zwolniona. To była jej praca marzeń w przeciwieństwie do głupiej blondi i musiałam ją za wszelką cenę chronić.. Niby nikt nie zasługiwał na taki los, ale jednak to, co wyprawiała w tej szkole było wystarczającym powodem do tego, żeby w końcu ktoś utarł jej nosa. 

- Ekhem.. - odchrząknęłam po chwili przemyśleń, gdy moim oczom ukazała się nasza przekochana pani vice dyrektor Ursula Reynolds. - O wilku mowa. - wskazałam palcem na idącą kobietę.

Szła z wyraźnie zdenerwowaną miną wprost do kantorku wuefistów, gdzie zastała naszą ukochaną panią Deborah Martin. Chwilę potem można było usłyszeć krzyk, a także śmiech wszystkich uczniów, którzy przeglądali w tym czasie filmik z blondi podczas seksu z uczniem. Ja sama nie wiedziałam jak reagować, ale w pewnym sensie zaczęła mnie bawić ta sytuacja, bo przecież dosłownie kilka godzin wcześniej Tina mówiła jak bardzo jej nie cierpi. I obie obśmiewałyśmy jej styl życia. To całkiem zastanawiające, że nauczycielka w końcu dostanie za swoje. Miałam nadzieję, że Tina nie brała w tym udziału..

Po dłuższej kłótni dyrektorka opuściła salę gimnastyczną i o dziwo wróciła z prowadzoną za rękaw anglistką. Była mocno wystraszona całym zajściem, ale po chwili się uspokoiła gdy zauważyła moją twarz. Uśmiechnęłam się do niej nieśmiało na co ona odwdzięczyła się tym samym.

- Sanders pilnuj tej młodzieży! A wy macie natychmiast usunąć wszyscy ten filmik! - zwróciła się do nas dyrektorka widząc nasze rozbawione miny, a sama zniknęła w kantorku wuefistów. Nie wiem czy ona naprawdę była tak naiwna, że myślała, że usunięcie tego załatwi sprawę, ale nie zastanawiałam się nad tym. Mój wzrok zdecydowanie skupił się na mojej zielonookiej piękności, do której podeszłam szybkim krokiem, ciągnąc Alice za rękę. W końcu nie chciałam żeby wydało się podejrzane, że sama od razu do niej biegnę. O dziwo dołączyła do nas też Sammy.

- Co tutaj się dzieje, Leyla? Właśnie byłam w trakcie rozmowy z panią vice dyrektor i..

- Niech pani spojrzy. - wystrzeliła do niej Sam z telefonem i nagraniem, a ja wytrzeszczyłam gały z przerażenia. Zauważyłam też, że kobieta nie była zbyt ucieszona z tego co widzi. - Jest wielka afera w szkole, ale dopiero co to wypłynęło.

- Do mnie i do pani vice dyrektor przyszła pani Dixon podczas gdy jakiś uczeń oglądał to na jej lekcji i wzbudził tym sensację. Nie wiem kto to rozesłał, ale czekają nas ciemne czasy.. Możliwe, że policja będzie robiła dochodzenie, a do tego najprawdopodobniej będzie strajk..

- To już pewne? - wtrąciła się nieco zaniepokojona Alice.

- Nie wiem, ale wszystko wskazuje póki co, że tak. Nie martwmy się jednak tym teraz. Róbcie swoje i zdejmijcie te dekoracje do końca. I na litość boską skończcie oglądać ten filmik.. Chociażby z powodu jakichś resztek godności..

Wszyscy posłuchali blondynki i wzięli się za powolne sprzątanie sali gimnastycznej. Miałam ochotę jeszcze z nią porozmawiać, ale nie chciałam wzbudzać żadnych podejrzeń. W szkole postanowiłam trzymać długi dystans i po prostu zajmować się nauką, choć patrzenie na jej seksowne nogi mocno mnie rozpraszało.. 

Jeszcze przez jakiś czas można było słyszeć krzyki dyrektorki skierowane w stronę Debbie, ale dziesięć minut przed końcem lekcji zdecydowały się nie dawać pretekstów do plotek i po prostu opuściły salę. Prawdopodobnie udały się do gabinetu, choć w dosyć niekonwencjonalny sposób bo stara Reynolds ciągnęła za sobą Martin za rękaw. Gdy to zobaczyłam spojrzałam znacząco na Tinę i obie parsknęłyśmy śmiechem. To była za razem komiczna jak i tragiczna sytuacja. Nie mogłam uwierzyć, że to się w sumie dzieje naprawdę. 

Nagle poczułam wibrację w kieszeni i sięgnęłam po telefon, gdzie czekał na mnie sms od ukochanej mi osoby.

Od Tina Sanders:

Dziękuję za wspaniałą noc kochanie.. :)

Czytając to uśmiechnęłam się. To był genialny pomysł, żeby zacząć pisać do siebie smsy, skoro nie możemy rozmawiać twarzą w twarz. Szybko więc jej odpisałam:

Ja:

Zawsze możemy to powtórzyć.. B)

Od Tina Sanders:

Oj nie, sama widziałaś, że mój mąż do mnie wydzwaniał. Muszę iść mu się pokazać, bo naprawdę pomyśli, że go zdradzam.

Ja:

No okay.. Ale jakby co, to drzwi do mnie masz zawsze otwarte. 

Od Tina Sanders:

Mhm.. Czekasz na przedłużenie wczorajszego wieczoru..?

Ja: 

Może..

Od Tina Sanders:

Czyżbyś chciała żebym znowu była w Tobie..?

Czułam jak zaczyna mi się robić mokro pomiędzy nogami. Przechodził mnie dreszcz ilekroć pomyślałam o wczorajszym wieczorze i o tym jak kobieta szaleńczo mnie podniecała. Nie mogłam do końca uwierzyć, że nadal umawiam się na randki z moją nauczycielką, choć to od dawna było już się faktem. 

Ja:

Nie, wolę ci dać kolejny orgazm życia, żebyś wzywała moje imię.

Odpisałam i zauważyłam jak kobieta seksownie oblizuje usta. Przysięgam, że gdyby nie wszyscy tam zgromadzeni, to wrzuciłabym ją do tego kantorka i przeleciała na jednym ze stolików wuefistów.

W końcu jednak zadzwonił dzwonek, a my poskładałyśmy pozostałe dekoracje. Następna klasa, która miała wf miała się tym zająć, natomiast my udaliśmy się na godzinę wychowawczą z panią Dixon. To było bardziej niż wiadome, że będziemy omawiać tą żałosną sytuację z Martin w roli głównej, ale niezbyt mnie to interesowało. Siadłam w ostatnim rzędzie jak to miałam w zwyczaju i totalnie znudzona przysłuchiwałam się całej sytuacji.

- Kochani. Dostałam informację od uczniów, że fala tego filmiku wywodzi się od waszej klasy. Chcę się natychmiast dowiedzieć kto za tym stoi. - powiedziała do nas Dixon, a wszyscy zamilknęli oprócz Jacka.

- Naprawdę pani sądzi, że ktokolwiek się przyzna?

- Nie wiem, ale może ktoś ujawni jego imię. Wasza klasa jest najbardziej podejrzana, więc nie zmuszajcie innych żeby cierpieli za jednego idiotę. Kto pierwszy go wam wysłał? - Głucha cisza wypełniła całą salę. - Mhm. Rozumiem. Czyli żadne groźby do was nie przemawiają, tak? Z góry mogę was zapewnić, że odwołam wycieczkę na którą jedziemy z panią Sanders, a także zapewnię wam pytanie na każdej lekcji przez KAŻDEGO nauczyciela w tej szkole. Nie zmuszajcie mnie do tego, żebym musiała was karać. 

- Jeju ale to nawet nie jest nasza wina..

- Co..?! Co myśmy niby takiego zrobili? Nam to po prostu ktoś przesłał.

- A tak bardzo chciałam pojechać na tą wycieczkę.. - słychać było głosy niezadowolenia, a ja sama znacząco się skrzywiłam, gdy pomyślałam, że nie uda nam się pojechać nad to morze.. Wyobrażałam sobie jak wymykamy się z Tiną w nocy z hotelu i biegniemy na plażę, gdzie będzie czekał na nas kocyk z przekąskami i muzyka, a obie będziemy wpatrywały się w magiczne, gwiezdne niebo.  Czułam tę chwilę na samym ciele i odleciałam wręcz do tej wyimaginowanej krainy marzeń, gdy moja przyjaciółka brutalnie przerwała mi moje rozmyślania.

- Ja pierdole niech oni już zamkną japy. - skomentowała Sam, która siedziała obok mnie, a ja jej przytaknęłam. 

- Po raz pierwszy od dawna się z tobą zgadzam Sammy. - odpowiedziała jej Alice. - A tak serio to kto pierwszy wstawił ten filmik?

- No Jack, a kto? To oczywiste, że on się nie przyzna od kogo to dostał.

- Jak się nie przyzna to wszyscy uznają go za winnego, bo przecież policja bez problemu będzie mogła się dostać do nas na czat.

- Ty chyba nie mówisz poważnie Alice. Przecież wszyscy doskonale wiemy, że w tej szkole nie takie afery miały miejsce i wszystko zatuszowali. Sądzisz, że pozwolą, żeby wyszło coś takiego i zniszczyło "renomę" tej jakże "wspaniałej" szkoły? To oczywiste, że nikt nie wezwie policji. Po prostu wyrzucą nauczycielkę, a winnemu wlepią naganę i to tyle.

- Zapomniałaś wspomnieć o tym chłopaku z którym ona się kochała. - wtrąciłam się, a Beth parsknęła.

- Raczej nikt go nie znajdzie po samym tyłku. - dodała mulatka. - No chyba, że każą Martin wskazać kto to był na torturach.

- Wątpliwe, bo jeszcze ktoś się o tym dowie i chłopak nie będzie miał życia. Albo wręcz przeciwnie zrobią z niego bohatera, bo nie dość, że puknął znienawidzoną nauczycielkę, to jeszcze doprowadził do tego, że ją wywalą. - skomentowała Sammy. 

- Dziewczyny, czy wy chcecie mi o czymś powiedzieć? - zwróciła się do nas bezpośrednio Sarah Dixon. - Chętnie się dowiem od kogo wychodzi ten filmik. 

- Niech powie ten, kto go wysłał. - rzuciła Kate, która po raz pierwszy uratowała nas przed tłumaczeniem się z czegokolwiek. 

W tym momencie wszystkie spojrzenia powędrowały na Jacka, który był kompletnie zmieszany i zaskoczony tym, że wszyscy postanowili go wsypać.

- W sumie można było się tego spodziewać, że to ty Jack.. Proszę powiedz mi, że to nie ty nagrałeś ten filmik.

- Nie. - odpowiedział stanowczo chłopak.

- No więc kto?

- Nie wiem. Dostałem go przypadkiem.

- Od kogo?

- Z jakiegoś fejkowego konta na facebooku. 

- I nie uznałeś, że dobrze byłoby iść z tym do dyrektora zamiast rozsyłać to na całą szkołę?

- Nikt i tak nie lubił blondi. - odparł bez namysłu, a cała klasa strzeliła wielkiego facepalma. To było już wiadome, że będziemy mieli przejebane, ale na pewno mniej, gdy się przyznał. 

- Chciałeś powiedzieć pani Martin. Wysławiaj się z szacunkiem, proszę cię.

- Dobrze, to pani MARTIN nikt nie lubił. - zaakcentował mocno jej nazwisko. - Gdybym to zaniósł to wszyscy by zatuszowali tą sprawę, a tak przynajmniej wiadomo co tutaj się wyprawia.

- Widzę, że prawdziwy z ciebie idealista, Jack. Ale coś czuję, że nie mówisz mi wszystkiego. Porozmawiamy sobie jeszcze po lekcji. A wy - lepiej żebyście mi powiedzieli wszystko co wiecie, bo póki co wasza wycieczka stoi pod znakiem zapytania. - powiedziała do nas nauczycielka, po czym znów usiadła przy swoim komputerze i zaczęła coś notować. Chwilę potem posłała Peggy po vice dyrektorkę i już na dobre rozpętało się piekło.

- Słuchaj chłopcze, ja nie będę z tobą dyskutować. Mów natychmiast jak się nazywało to konto, bo inaczej będę musiała ciebie ukarać.

- Przecież i tak już to pani zrobi, bo jebane kapusie mnie wydały.

- No jak ty się wyrażasz!

- Pani profesor to nie on nagrał ten filmik, bo my też otrzymaliśmy go z tajemniczego konta. - włączył się Daren, który pokazał starszej kobiecie konwersację z owym jegomościem. - Widzi pani? Ktoś inny to rozesłał. My po prostu podaliśmy dalej.

- Pani dyrektor, mogę coś powiedzieć? - podniosłam rękę po kilkukrotnym obejrzeniu filmiku. 

- Słucham cię Wesley.

- Niech się pani przypatrzy. Na tym filmiku..

- Proszę cię Leyla oszczędź mi oglądania tego po raz kolejny. - skrzywiła się dyrektorka, a klasa się roześmiała.

No tak Leyla, ale ty jesteś mądra. Pokazujesz ruchającą się nauczycielkę starej dyrektorce i to jeszcze na lekcji. Brawo. 

- No ale musi się pani przyjrzeć. Ten filmik musi mieć z rok jak nie więcej, bo pani Martin ma na nim ciemne blond włosy, a teraz jak wiemy jest on wręcz platynowy, także logicznym wydaje się, że ktoś po prostu trzymał to i chciał się na niej zemścić.

- A skąd pewność, że światło nie miało wpływu na kolor włosów pani Martin? W końcu jest tam dosyć ciemno.. - zapytała mnie Dixon, która także przypatrywała się razem ze mną i dyrektorką uniesionej z rozkoszy głowie nauczycielki. 

- Światło pada z okna i mimo, że nagrywane było na przeciwko, to jednak w późniejszej partii filmu da się dostrzec, że mają one bardziej żółty odcień.. Poza tym chyba najlepiej spytać o to panią Martin.

- Romans może trwać już dłużej, więc ciężko ustalić kiedy było to nagrane, ale twoja wskazówka wydaje się nam cenna. Roztrzęsiona pani Martin niewiele mogła tutaj zobaczyć. Czuje się okropnie poniżona, a to wszystko wasza wina. Powinniście się wstydzić.

- Fakt faktem jest jednak sama sobie winna. - dodał Jack. - Przecież to nie my się ruchaliśmy z uczniem w kiblu. 

Sądząc po twarzy Reynolds i Dixon, myślałam, że obie zaraz wykitują, ale cudem utrzymały się na nogach. Zdecydowały się chyba jednak dać sobie spokój z dyskusją z nami i udały się na rozmowę na korytarz. Dopiero po dłuższej chwili wróciła do nas nasza wychowawczyni i powiedziała bolesne dla mnie słowa:

- Wycieczka zostaje zawieszona, do momentu wyjaśnienia sytuacji.


//Hejka po dłuższej przerwie, niestety brak weny mnie opętał :'( Miłej kwarantanny życzę słodziaki ;*





Continue Reading

You'll Also Like

3K 146 11
Młoda dziewczyna podczas odwiedzin w barze spotyka tajemniczą kobietę. Szybko jednak okazuje sie, że owa kobieta jest jedną z Avengers - albo tego co...
11.6K 410 25
Kate to 19 letnia, zakochana w snowboardzie, kawie oraz medycynie Włoszka. Jest na ostatnim roku w liceum. Wszystko wygląda tak jakby nic nie miało t...
2.3K 166 12
Grace Artley i Angelina Ellis są lekarkami z powołaniem. Z czasem zaczyna łączyć je coś znacznie większego niż tylko wspólny zawód.
79.1K 2.1K 25
*Nie planowane spotkanie, nie planowana miłość. * Łucji wpadła w oko dziewczyna poznana na imprezie. Nie spodziewała się , że tak to wszystko się pot...
Wattpad App - Unlock exclusive features