ATRAMENTOWE NOCE II Quebonafi...

By AngelWoodgett

43K 4.1K 3.8K

Obrócił jej świat o sto osiemdziesiąt stopni. Nie bójcie się, nie była mu dłużna. Jego świat też stanął na gł... More

PROLOG
ROZDZIAŁ 1.
ROZDZIAŁ 2.
ROZDZIAŁ 3.
ROZDZIAŁ 4.
ROZDZIAŁ 5.
ROZDZIAŁ 6.
ROZDZIAŁ 7.
ROZDZIAŁ 8.
ROZDZIAŁ 9.
ROZDZIAŁ 10.
ROZDZIAŁ 11.
ROZDZIAŁ 12.
ROZDZIAŁ 13.
ROZDZIAŁ 14.
ROZDZIAŁ 15.
ROZDZIAŁ 16.
ROZDZIAŁ 17.
ROZDZIAŁ 18.*
ROZDZIAŁ 19.
ROZDZIAŁ 20.
ROZDZIAŁ 21.
ROZDZIAŁ 22.
ROZDZIAŁ 23.
ROZDZIAŁ 24.
ROZDZIAŁ 25.
ROZDZIAŁ 26.
ROZDZIAŁ 27.
ROZDZIAŁ 28.
ROZDZIAŁ 29.
ROZDZIAŁ 30.
ROZDZIAŁ 31.
ROZDZIAŁ 32.
ROZDZIAŁ 33.
ROZDZIAŁ 34.
ROZDZIAŁ 35.
ROZDZIAŁ 36.
ROZDZIAŁ 37.
ROZDZIAŁ 38.
ROZDZIAŁ 39.
ROZDZIAŁ 40.
ROZDZIAŁ 41.
ROZDZIAŁ 42.
ROZDZIAŁ 43.
ROZDZIAŁ 44.
ROZDZIAŁ 45.
ROZDZIAŁ 46.
ROZDZIAŁ 47.
ROZDZIAŁ 48.
ROZDZIAŁ 49.
ROZDZIAŁ 50.
ROZDZIAŁ 51.
ROZDZIAŁ 52.
ROZDZIAŁ 53.
ROZDZIAŁ 54.
ROZDZIAŁ 56.
ROZDZIAŁ 57.
ROZDZIAŁ 58.
ROZDZIAŁ 59.
ROZDZIAŁ 60.
ROZDZIAŁ 61.
ROZDZIAŁ 62.
ROZDZIAŁ 63.
ROZDZIAŁ 64.
ROZDZIAŁ 65.
ROZDZIAŁ 66.
ROZDZIAŁ 67.
ROZDZIAŁ 68.
ROZDZIAŁ 69.
ROZDZIAŁ 70.
ROZDZIAŁ 71.
ROZDZIAŁ 72.
ROZDZIAŁ 73.
ROZDZIAŁ 74.
ROZDZIAŁ 75.
ROZDZIAŁ 76.
ROZDZIAŁ 77.
ROZDZIAŁ 78.
ROZDZIAŁ 79.
ROZDZIAŁ 80.
ROZDZIAŁ 81.
ROZDZIAŁ 82.
ROZDZIAŁ 83.
ROZDZIAŁ 84.
ROZDZIAŁ 85.
ROZDZIAŁ 86.
ROZDZIAŁ 87.
ROZDZIAŁ 88.
ROZDZIAŁ 89.
ROZDZIAŁ 90.
ROZDZIAŁ 91.
ROZDZIAŁ 92.
ROZDZIAŁ 93.
ROZDZIAŁ 94.
ROZDZIAŁ 95.
ROZDZIAŁ 96.
ROZDZIAŁ 97.
ROZDZIAŁ 98.
ROZDZIAŁ 99.
ROZDZIAŁ 100.
ROZDZIAŁ 101.
ROZDZIAŁ 102.
ROZDZIAŁ 103.
ROZDZIAŁ 104.*
ROZDZIAŁ 105.
ROZDZIAŁ 106.
ROZDZIAŁ 107.
ROZDZIAŁ 108.
ROZDZIAŁ 109.
ROZDZIAŁ 110.
ROZDZIAŁ 111.
ROZDZIAŁ 112.
ROZDZIAŁ 113.
ROZDZIAŁ 114.
ROZDZIAŁ 115.
ROZDZIAŁ 116.
ROZDZIAŁ 117.
ROZDZIAŁ 118.
ROZDZIAŁ 119.
ROZDZIAŁ 120.
ROZDZIAŁ 121.
ROZDZIAŁ 122.
ROZDZIAŁ 123.
ROZDZIAŁ 124.
ROZDZIAŁ 125.
ROZDZIAŁ 126.
ROZDZIAŁ 127.
ROZDZIAŁ 128.
ROZDZIAŁ 129.
ROZDZIAŁ 130.
ROZDZIAŁ 131.
ROZDZIAŁ 132.
ROZDZIAŁ 133.
ROZDZIAŁ 134.
ROZDZIAŁ 135.
ROZDZIAŁ 136.
ROZDZIAŁ 137.
ROZDZIAŁ 138.

ROZDZIAŁ 55.

329 27 55
By AngelWoodgett

Stała na balkonie w jego pokoju, otulona jego przydużą bluzą. Patrzyła w dal, a jej włosy lekko rozwiewał wiatr na boki, kiedy zaciągała się papierosem. Miała poważną, a zarazem smutną twarz. W głowie rozmyślała o tym co się działo, jak jej życie nabrało tempa i zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Stał oparty o ścianę i przyglądał się jej w ciszy. Jak każdy facet był wzrokowcem i lubił ją obserwować. Dla niego była najpiękniejsza na świecie, już wiedział, że był zakochany po uszy, jednak dalej nie do końca był przekonany o jej uczuciach. Z powiewem wiatru jego nozdrza zaczął drażnić zapach Herrery, który tak bardzo lubił. Powili podszedł do niej, kiedy pstryknęła petem gdzieś w dal. Objął ją od tyłu swoimi ramionami i zacisnął mocno, wtulając ją w siebie.
— O czym tak myślisz Aniele? — zamruczał do jej ucha cicho.
— O życiu i jak bardzo się zmieniło, od kiedy cię poznałam. Byłam twoją fanką, jedną z wielu, a głupi traf sprawił, że stałam się dla ciebie kimś ważnym. Wiesz interesowałam się tobą, nawet kiedyś mi przemknęło przez myśl, żeby odwiedzić Ciechanów... Teraz tu jestem i to na sławnej Płońskiej 6. Jednak samo miasto najlepiej mnie nie przyjęło... — westchnęła cicho.
— Przestań, to tylko seria niefortunnych zdarzeń... — powiedział do dziewczyny. — Może moje miasto cię nie zna, ale jak cię pozna, pokocha cię tak bardzo jak ja cię kocham, wiesz? — mówił cicho do jej ucha.
— Co zaprosisz mnie na scenę i powiesz „hej, ludziska, zróbcie hałas dla mojej dziewczyny Lolki", fanki mnie nie będą nienawidziły, panowie będą ci zazdrościć, tabloidy dorobią się milionów, a ty będziesz szczęśliwy, że się pochwaliłeś? To tak nie działa.
— Ał... Zepsułaś mi tą wizję... Nie damy rady się ukryć, a mało tego, złapali nas już pierwszego dnia. — zaśmiał się cicho.
— Nie rób z nas szopki, błagam...
— Nie jestem typem takiego faceta. — powiedział z pełną powagą i odwrócił ją przodem do siebie. — Powiedz mi tak szczerze, jesteś ze mną szczęśliwa i jesteś ze mną, bo chcesz, kochasz i lubisz, a nie dlatego, że uważasz, że to twój obowiązek, bo wyrwałem cię z łap tyrana? — spytał na jednym wdechu.
— Jestem tutaj, bo jakiś dupek z nickiem Oko_Horusa, napisał do mnie na czacie, kiedy siedziałam zdołowana. Rozkochał mnie w sobie i dał mi nowe życie. Jeśli to nie jest miłość, to nie wiem jak to nazwać, a Bóg jest ślepy. — powiedziała cicho, patrząc w jego oczy.
— Mimo wszystko, wyglądasz na smutną... — przeczesał palcami jej włosy.
— To nie jest smutek. Rozmyślam o tym, co się stało i wiesz, dla mnie wszystko wciąż jest nowe. Takie inne i nieznane. — powiedziała do niego. — To mi chwilę jeszcze zajmie nim się oswoję z twoim światem... Wiem, że musiałbyś mnie w bunkrze zamknąć, żeby się nigdy nie wydało, że jesteśmy razem. Zmierzymy się z tym, ale póki możemy zostawmy to w tajemnicy.
— Nie ma sprawy, będzie tak jak chcesz, ale ta wizja z pokazaniem cię światu, była całkiem kręcąca...
— Mogę ci ją popsuć, bardzo szybko. — na jej twarzy zawitał diabelski uśmieszek.
— Oj babo, babo... — zaśmiał się ciepło i pocałował ją w czoło. — Wiesz, mogłabyś rzucić na kolana cały świat, gdybyś miała więcej wiary w siebie... — wpił się czule w jej usta.
— Wiesz, że ty rzucasz świat na kolana, a ja będę cię w tym wspierać do końca świata i jeden dzień dłużej?
— To oświadczyny? Powinnaś uklęknąć... — dziewczyna momentalnie, powoli uklękła przed nim i spojrzała na niego z dołu.
— Będę wspierać cię w podbijaniu świata do jego końca i jeden dzień dłużej, jeśli tylko powiesz tak. — powiedziała z dramaturgią w głosie i złapała jego dłoń.
— Tak... Ale już wstań, bo mam głupie myśli, które mogłyby zepsuć moment. — uśmiechnął się do niej szeroko. Pocałowała jego dłoń i wstała. Wtedy on przed nią uklęknął na jedno kolano i wziął jej dłoń.
— O boże, oświadczasz się jej?! — do pokoju wpadł Maciek i momentalnie wyciągnął telefon, żeby ich nagrać. — Mamo!! Kuba się oświadcza!!
— Co?! — kobieta wpadła rozaferowana do pokoju syna i zobaczyła go, jak klęczy przed dziewczyną. — Boże synu, jestem taka dumna z ciebie! Może ty jednak złotko jesteś w ciąży, co?!
— Kurwa. — rzucił Que i wstał. Przeszedł koło nich wściekły i porwał z szafki kluczyki od samochodu. Wszyscy jak jeden mąż, stali z otwartymi buziami.
— On się nie oświadczał... — powiedziała cicho Lola. Sama była zła, bo chciała wiedzieć, co ma jej do powiedzenia.
— Cholera, sorry Mała. — powiedział Maciek i spojrzał na nią.
— Spoko, nic się nie stało. Przynajmniej jak dla mnie, ale on się wściekł. — powiedziała i ruszyła w stronę drzwi. — Na bank nie jestem w ciąży! — dodała kiedy ich mijała i zbiegła na dół, jednak jedyne co zobaczyła to auto, wyjeżdżające z podwórka. — Kuba! — krzyknęła za nim, jednak to nic nie dało. Westchnęła cicho i wróciła na górę, gdzie dało się słyszeć małą awanturę.
— Ty jesteś nienormalny! — matka krzyknęła na Maciejkę
— Ja?! To on jest jakiś nadwrażliwy, a ty wyjechałaś z ciążą!
— Bo chciałabym mieć w końcu wnuki, a na ciebie na bank nie można liczyć! Kuba jest bardziej dojrzały niż ty, ty byś się tylko bawił!
— Uwielbiam jak mnie do niego porównujesz! Może on ją tylko posuwa, wykorzysta ją i zostawi, jak tamte fanki?! — wydarł się.
— Walnij się w łeb Maciek... Co ty wygadujesz?!
— Ja?! — parsknął ironicznym śmiechem. — Zapytaj się swojego ulubionego syna! Jak mu sława do głowy odbiła, to posuwał wszystkie sikające za nim małolaty... Jednak w twoich oczach będzie tym idealnym synem, w końcu to nie on siedział za zielsko nie?! Weź daj mi spokój... — wyminął matkę i wpadł w korytarzu na Lolę, która patrzyła na niego wielkimi oczami. — I co się kurwa gapisz... — rzucił pod nosem i poszedł do siebie. Po chwili było słychać głośną muzykę.
— Lola, czy ty...? — spytała pani Ela.
— Tak słyszałam wszystko, więcej niż bym chciała...
— Bardzo cię przepraszam. Nie powinnaś słyszeć takich rzeczy.
— Chcę wrócić do Warszawy, jak mam się tam dostać?
— Pociągiem, ale warto? Kuba się uspokoi i wróci na bank, pojedziecie wtedy razem. Tak bardzo mi głupio teraz... — kobieta przytuliła dziewczynę, która poklepała ją po ramieniu.
— To nic, serio... Proszę się nie przejmować, ma pani swoje lata, chce mieć wnuki, boi się pani o swoje dzieci, jak każda matka. Ja jednak nie będę w stanie spełnić tych oczekiwań, prawdopodobnie po poronieniu stałam się bezpłodna... Teraz przepraszam, chcę wrócić do domu... O ile można nazwać to domem. — westchnęła cicho i poszła do pokoju, gdzie odłączyła swój telefon od ładowania j ustawiła sobie GPSa, który wskazywał drogę na dworzec.

Continue Reading

You'll Also Like

30.3K 1.6K 42
⚠️KONTYNUACJA PIERWSZEJ CZĘŚCI "SPIDER-MAN | NIE POTRZEBUJE POMOCY"⚠️ - Co się stało, dzieciaku? - Moja ciocia... Obiecała, że już nigdy mnie nie opu...
6.2K 277 23
Nowa znajomość pomiędzy studentką i uczącą, która przeradza się w intrygującą znajomość.
7K 645 13
NIE SHIPUJE OSÓB IRL TYLKO POSTACIE Z RP. College AU!
107K 3.8K 53
"Mówili mi, żebym trzymała się z dala od Draco Malfoya, szkoda, że nikt nie powiedział mojemu sercu" Draco Malfoy. Arogancki, zimny i niebezpieczny...
Wattpad App - Unlock exclusive features